Polska

Po co nam „ministra" ds. równości? Organizacje grzmią o rażącej dyskryminacji w jej departamencie

opublikowano:
Katarzyna Kotula
Kontrowersje wokół zwolnienia z departamentu w kancelarii premiera. (fot. Fratria/ Liudmyla Kazakova)
Wicedyrektorka Departamentu ds. Równego Traktowania po urodzeniu dziecka została zwolniona z pracy. Organizacje społeczne wskazują na możliwą dyskryminację i podważają standardy równości w administracji rządowej. Kontrowersyjna sprawa rodzi pytanie: czy departament, którym kieruje minister Katarzyna Kotula ma coś wspólnego z równością?

Decyzja o odwołaniu wicedyrektorki Departamentu ds. Równego Traktowania w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów wzbudziła poważne kontrowersje. Sprawa dotyczy Mileny Adamczewskiej-Stachury, która straciła stanowisko krótko po urodzeniu dziecka i rozpoczęciu urlopu macierzyńskiego.

Choć formalnie odwołanie było zgodne z przepisami – urzędniczka była zatrudniona na podstawie powołania, co umożliwia jej odwołanie w dowolnym momencie – eksperci podkreślają, że kluczowy jest kontekst decyzji. W takich sytuacjach istotne jest ustalenie, czy powodem nie były okoliczności związane z macierzyństwem.

- Zawsze w takiej sytuacji trzeba spojrzeć szerzej i się zastanowić, czy on nie jest motywowany na przykład tym, że osoba urodziła dziecko, czy korzysta z urlopu macierzyńskiego – mówi w rozmowie z portalem mecenas Maria Sankowska-Borman, specjalistka od prawa pracy.

Organizacje biją na alarm

Do sprawy odniosły się czołowe organizacje społeczne, w tym Amnesty International Polska, Helsińska Fundacja Praw Człowieka oraz Polskie Towarzystwo Prawa Antydyskryminacyjnego. W swoim wspólnym stanowisku oceniły sytuację jako „rażący przypadek dyskryminacji pośredniej”.

Zdaniem sygnatariuszy decyzja o odwołaniu mogła być powiązana bezpośrednio z faktem urodzenia dziecka i korzystania z urlopu macierzyńskiego. Wskazują oni, że takie działania mogą naruszać zasady równego traktowania oraz podważać zaufanie do instytucji publicznych.

Uderzenie w wiarygodność instytucji

Szczególne kontrowersje budzi fakt, że sytuacja miała miejsce w departamencie odpowiedzialnym właśnie za równe traktowanie. Organizacje społeczne podkreślają, że tego typu działania są sprzeczne z misją jednostki i mogą osłabiać jej wiarygodność.

W stanowisku pojawiły się także krytyczne uwagi wobec kierownictwa departamentu. Zdaniem autorów listu osoby odpowiedzialne za politykę równościową powinny nie tylko reagować na naruszenia, ale przede wszystkim zapobiegać im we własnych strukturach.

Różne wersje wydarzeń

Po nagłośnieniu sprawy Pełnomocnik Rządu do Spraw Równości Katarzyna Kotula podkreślała, że odwołana urzędniczka nadal pozostaje pracownikiem KPRM i zachowuje wszystkie prawa wynikające z kodeksu pracy. Wskazywano również, że ma możliwość powrotu do pracy.

Sama zainteresowana przedstawiła jednak odmienną perspektywę. W jej ocenie decyzja o odwołaniu była bezpośrednio związana z macierzyństwem i stanowi przejaw dyskryminacji ze względu na płeć. Zwróciła także uwagę na zapis w dokumencie odwołania, który wskazuje, że wypowiedzenie zacznie obowiązywać po zakończeniu urlopu rodzicielskiego.

źr. wPolsce24 za wp.pl

Polska

ROZMOWA WIKŁY. Poseł Konfederacji mówi wprost: Tylko zmiana władzy przywróci normalność

opublikowano:
Krzysztof Mulawa w rozmowie z Marcinem Wikłą na antenie telewizji wPolsce24
Krzysztof Mulawa w rozmowie z Marcinem Wikłą (fot. wPolsce24)
Obecna koalicja pod batutą Donalda Tuska z zatrważającą prędkością próbuje przeobrazić Polskę, wdrażając lewicową agendę i kapitulując przed Brukselą. Poseł Konfederacji, Krzysztof Mulawa, na antenie telewizji wPolsce24 w ostrych słowach demaskuje te działania, przypominając, że prawica musi przygotować się do twardego oporu, aby przywrócić w państwie normalność i praworządność.
Polska

Pijany rajd zakończony drzemką. Policjanci nie wierzyli, co zastali na stacji

opublikowano:
Gdy policjanci podeszli do kierowcy seata, okazało się, że ten... śpi pod dystrybutorem
Gdy policjanci podeszli do kierowcy seata, okazało się, że ten... śpi pod dystrybutorem (Fot. KPP Żuromin)
To historia, która brzmi wręcz absurdalnie – ale mogła skończyć się tragedią. 38-letni kierowca najpierw jechał slalomem drogą wojewódzką, a chwilę później… zasnął za kierownicą na stacji paliw.
Polska

Władza poszła na wojnę z mediami! Szokujące sceny w domu Tomasza Sakiewicza

opublikowano:
sakiewicz policja
Szokujące sceny rozegrały się w domu Tomasza Sakiewicza. Jak informuje portal Niezalezna.pl, służby weszły do prywatnej posiadłości redaktora naczelnego TV Republika. Podczas interwencji doszło do zatrzymania asystentki prezesa stacji. Kobieta miała zostać wyprowadzona w kajdankach.
Polska

Polska dowiedziała się ostatnia? Sprzęt był już w drodze. Zamieszanie z amerykańskimi żołnierzami

opublikowano:
Amerykanie nagle wstrzymali swoich żołnierzy
USA wstrzymują przerzut wojsk, dowódcy milczą (fot. Fratria)
Decyzja o wstrzymaniu przerzutu brygady pancernej do Polski zapadła w ostatnich dniach, a część brygady była już w naszym kraju lub w drodze – potwierdził w Kongresie dowódca sił lądowych USA gen. Christopher LaNeve. Tymczasem i premier, i szef MON zarzekają się, że decyzja Amerykanów nie dotyczy Polski.
Polska

Przemysław Czarnek bije na alarm: Działania rządu, to działania agentury rosyjsko-niemieckiej!

opublikowano:
Przemysław Czarnek podczas konferencji  prasowej  w otoczeniu polityków PiS przemawia do narodu i rzuca wyzwanie Tuskowi
Przemysław Czarnek podczas konferencji prasowej (fot. wPolsce24)
W czasie gdy zaledwie kilkadziesiąt kilometrów od naszych wschodnich granic toczy się brutalna wojna, bezpieczeństwo Polski staje pod znakiem zapytania. Z wstrząsających doniesień przytoczonych przez Przemysława Czarnka wynika, że dowódca wojsk lądowych USA wstrzymał przyjazd do Polski amerykańskiej brygady pancernej liczącej 4 tysiące żołnierzy. Jak na te alarmujące informacje reaguje rząd Donalda Tuska i Władysława Kosiniaka-Kamysza? Zaklinają rzeczywistość i udają, że "nic się nie stało"
Polska

Zamach na polską konstytucję i uderzenie w suwerenność! Marlena Maląg obnaża plany lewicy i unijnych elit

opublikowano:
Europoseł Marlena Maląg na antenie telewizji wPolsce24
Europoseł Marlena Maląg (fot. wPolsce24)
Europejskie elity i krajowa lewica przypuściły bezpardonowy atak na fundamenty polskiego państwa – tradycyjną rodzinę, narodową suwerenność oraz naszą gospodarkę. Była minister rodziny, a obecnie europoseł Prawa i Sprawiedliwości, Marlena Maląg, nie przebiera w słowach, ostrzegając przed centralizacją Unii Europejskiej, widmem "zielonego szaleństwa" oraz powrotem mrocznych czasów biedy "pierwszego Tuska".