Pijacka libacja nominanta ministra Żurka! Tak wygląda "resocjalizacja" w wykonaniu obecnej władzy?
Zamiast pilnować trudnej młodzieży i dawać jej dobry przykład, postanowili zalać się w trupa za państwowe pieniądze. W nocy z 11 na 12 marca trzej wychowawcy z Okręgowego Ośrodka Wychowawczego w Pszczynie zorganizowali imprezę zakrapianą alkoholem podczas wyjazdu z podopiecznymi w góry.
Szokuje jednak fakt, kim był jeden z uczestników tej suto zakrapianej zabawy. To Paweł Kristof, człowiek, który zaledwie 1 marca tego roku został wyznaczony przez Ministerstwo Sprawiedliwości na stanowisko pełniącego obowiązki dyrektora tej placówki.
Dyrektor z flaszką i "prywatny wyjazd" służbowym autem
Jak informuje reporter telewizji wPolsce24 Rafał Jarząbek:
Gdy o braku opieki nad młodzieżą powiadomiono policję, funkcjonariusze zastali na miejscu obraz nędzy i rozpaczy. Zabezpieczone nagrania z interwencji kompromitują nominanta ministra Żurka. Według relacji mundurowi przyłapali "pana dyrektora" dokładnie w momencie, gdy niósł do ośrodka kolejne butelki z alkoholem, by kontynuować libację.
Na nagraniach słychać, jak policjanci informują mężczyzn, od których wyraźnie wyczuwalny jest alkohol, że interweniują w związku z brakiem nadzoru nad podopiecznymi. Kiedy padło kluczowe pytanie o to, kto w tym momencie sprawuje opiekę nad przebywającymi na obozie wychowankami, padła skandaliczna odpowiedź: „to znaczy teraz pod żadną”.
Mężczyźni próbowali bezczelnie tłumaczyć policjantom, że przebywają w górach prywatnie, co szybko okazało się kłamstwem. Jak ustaliła telewizja, na miejsce przyjechali samochodem służbowym należącym do ośrodka w Pszczynie. Ostatecznie przebadani alkomatem wychowawcy zostali na miejscu, jednak policja zadbała o nadzór nad nieletnimi do czasu przyjazdu innych, trzeźwych opiekunów. Nagrania z interwencji zostały zabezpieczone.
Wstyd, panie ministrze!
Okręgowy ośrodek wychowawczy w Pszczynie podlega bezpośrednio pod ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka, a sam skompromitowany dyrektor to jego bezpośredni nominant. Sprawa ta doskonale obnaża priorytety obecnego kierownictwa resortu sprawiedliwości.
Podczas gdy minister jest niezwykle zajęty politycznym ściganiem polityków opozycji oraz – jak sugerują dziennikarze – doglądaniem swoich prywatnych działek, placówki mające na celu resocjalizację młodzieży stają się areną patologii i zagrożenia dla wychowanków. Placówki te powinny zmieniać młodym ludziom w głowach, by mogli bezpiecznie wrócić do społeczeństwa, tymczasem funduje się im demoralizację za publiczne pieniądze. Ciśnie się na usta tylko jedno słowo: wstyd!
źr. wPolsce24











