"Partia mem". Ostra bitwa o władzę w Polsce 2050. Poseł: „Próba puczu w środku klubu”

Poseł mówi o „próbie puczu”
Na portalu X poseł Polski 2050 Bartosz Romowicz skomentował działania w klubie:
- Próba puczu w klubie Polska 2050. @AleksandraLeo poza swoimi uprawnieniami usiłowała wybrać za plecami @SlizPawel reprezentację klubu w Radzie Krajowej. W czasie kiedy @SlizPawel zajmuje się bardzo smutnymi rodzinnymi sprawami. Bezrozumne i bezduszne. Nie do takiej polityki szliśmy - napisał Romowicz.
Opozycja? Czy wewnętrzna anarchia?
Według wypowiedzi posła, wiceprzewodnicząca klubu – Aleksandra Leo – miała podjąć próbę wyboru reprezentacji klubu w Radzie Krajowej bez zgody i wiedzy przewodniczącego klubu, Pawła Śliza, który w tym czasie znajdował się poza Warszawą z powodu poważnych, rodzinnych spraw. Sposób, w jaki miało to się odbywać, określono przy tym jako „poza uprawnieniami” i sprzeczny z zasadami kolegialnej pracy parlamentarnej.
Tego rodzaju oskarżenia rzucają poważne światło na wewnętrzną atmosferę ugrupowania, które jeszcze niedawno próbowało się prezentować się jako odpowiedzialna siła polityczna, zdolna do jasnego i konsekwentnego działania, a która przecież jest częścią rządzącej Polską koalicji. Sprzeczne sygnały płynące z klubu mogą jednak osłabić jego wiarygodność w oczach wyborców i partnerów politycznych.
Komentarz o polityce „bez serca”
W komunikacie posła pojawia się także silny wydźwięk moralny: działania opisane jako „bezrozumne i bezduszne” mają świadczyć nie tylko o konflikcie proceduralnym, lecz także o braku empatii i politycznej odpowiedzialności. Taka retoryka wskazuje, że spór nie sprowadza się wyłącznie do zwykłej różnicy zdań, jest postrzegany jako naruszenie norm współpracy i elementarne złamanie reguł, które politycy mają wzajemnie respektować.
Poseł konkluduje swoją wypowiedź stwierdzeniem: „Nie do takiej polityki szliśmy”. To zdanie może być odczytane jako głęboka krytyka kierunku, w którym – zdaniem autora – zmierza część ugrupowania.
Argumenty te są jednak wyśmiewane przez internautów, którzy w komentarzach zwracają uwagę, że od samego początku Polska 2050 było sztucznym tworem, a jej członków jednoczyła tylko chęć sięgnięcia po władzę w kraju. Niektórzy z komentujących wprost nazywają ugrupowanie "partią mem".
Konsekwencje dla klubu i całej polityki
Konflikt wewnętrzny w klubie Polski 2050 ma potencjał, by eskalować. Jeśli spory proceduralne przerodzą się w otwarte tarcia personalne, ugrupowanie może mieć trudności z prezentowaniem spójnej strategii parlamentarnej oraz z partnerską współpracą z innymi frakcjami. A wszystko to w atmosferze skandalu związanego z wyborami w samej partii, które uznano za nieważne.
Publiczne oskarżenia o „pucz” w środku klubu mogą budzić poważne wątpliwości co do kultury politycznej i wewnętrznych standardów, które deklaruje ta formacja.
Z pewnością osobą, która cieszy się z tarć w Polsce 2050 jest premier Donald Tusk, który może dziś rozgrywać swoich koalicjantów i bez skrupułów pochłaniać swoje "polityczne przystawki".
źr. wPolsce24 za x.com











