„Okręt tonie”, a minister Klimczak milczy. Kolejna państwowa instytucja na skraju upadku, związkowcy ogłaszają radykalny protest!

„Sytuacja jest dramatyczna”
Alvin Gajadhur, który przez lata budował prestiż i skuteczność Inspekcji Transportu Drogowego, opublikował w mediach społecznościowych wpis, który powinien postawić na nogi wszystkie służby odpowiedzialne za państwo. Z jego informacji wynika, że związki zawodowe w GITD podjęły bezprecedensową decyzję: 20 maja i 3 czerwca pracownicy nie przyjdą do pracy.
To nie jest zwykły spór płacowy. To krzyk rozpaczy formacji, która pod obecnym kierownictwem stacza się w niebyt. Gajadhur nie gryzie się w język:
Sytuacja w Urzędzie jest dramatyczna! Ministrze @DariuszKlimczak, jak Pan już wróci z [podróży], to sugeruję w końcu na poważnie zająć się @ITD_gov. Ten »okręt tonie«!” – napisał były minister infrastruktury na platformie X.
Ministerstwo „uśmiechnięte”, drogi niebezpieczne
Podczas gdy minister Dariusz Klimczak bryluje w mediach i chwali się kolejnymi „europejskimi” inicjatywami, fundamenty bezpieczeństwa transportu w Polsce drżą. ITD, potocznie nazywana „krokodylami”, to formacja kluczowa – to oni eliminują z dróg przeładowane tiry, sprawdzają stan techniczny autokarów wożących nasze dzieci i walczą z nieuczciwą konkurencją ze Wschodu.
Dziś ci sami ludzie mówią: „dość”. Brak jasnej strategii, mizerne płace i – jak sugerują krytycy – próby „kneblowania ust” tym, którzy o patologiach mówią głośno, doprowadziły do paraliżu instytucji. Zamiast dialogu ze stroną społeczną, mamy do czynienia z arogancją władzy. Przypomnijmy, że Alvin Gajadhur, który punktuje błędy ekipy Tuska, sam stał się celem ataków i prób dyskredytacji przez obecne kierownictwo resortu.
Gdzie jest minister Klimczak?
Pytanie o obecność i zaangażowanie Dariusza Klimczaka staje się kluczowe. Czy minister z ramienia PSL w ogóle panuje nad podległymi mu resortami? Branża transportowa to kręgosłup polskiej gospodarki, a ITD jest jej jedynym realnym strażnikiem. Jeśli 20 maja i 3 czerwca inspektorzy i pracownicy administracyjni odejdą od biurek i nie wyjadą na drogi, państwo polskie podda się walkowerem.
Eksperci nie mają wątpliwości: to efekt „czystek” i obsadzania stanowisk ludźmi bez doświadczenia, przy jednoczesnym ignorowaniu postulatów płacowych i modernizacyjnych. „Uśmiechnięta Polska” w wydaniu ITD to puste drogi bez kontroli, narastający chaos i zagrożenie dla kierowców.
Czy premier Tusk zareaguje?
Alvin Gajadhur od miesięcy alarmuje o nieprawidłowościach, absurdach i bałaganie w GITD. Zamiast merytorycznej odpowiedzi, słyszymy o audytach i prokuratorskich zarzutach, które wielu komentatorów prorządowych próbuje bagatelizować i mówi, że to czysto polityczna zemsta. Jednak postawa związkowców jasno pokazuje, że problem jest realny.
Jeśli rząd Donalda Tuska nie podejmie natychmiastowych rozmów ze związkowcami i nie powstrzyma degradacji Inspekcji, odpowiedzialność za każdą tragedię na drodze, której można było zapobiec dzięki kontroli ITD, spadnie bezpośrednio na barki ministra Klimczaka. Czas przeciąć ten chocholi taniec. Panie Ministrze – do roboty, zanim „okręt” ITD ostatecznie pójdzie na dno!
źr. wPolsce24 za x.com/AlvinGajadhur










