Od 1 lutego jazda po Polsce będzie droższa. Kierowcy muszą się liczyć z dodatkowymi opłatami. Zobacz mapę!

Zmiany dotkną przede wszystkim przewoźników korzystających z pojazdów o masie powyżej 3,5 tony oraz autobusów. Jednocześnie wzrosną stawki za przejazd – nawet o ponad 40 procent.
Nowe opłaty obejmą zarówno fragmenty autostrad, jak i dróg ekspresowych oraz wybranych dróg krajowych. Wśród nich znalazły się m.in. odcinki autostrady A2 między Kałuszynem a Siedlcami, drogi S1 na Śląsku i w Beskidach, a także fragmenty tras S3, S5, S7, S11, S12, S14, S16, S17, S52 i S61. Opłaty pojawią się również na wybranych fragmentach dróg krajowych, takich jak DK8, DK12, DK50 oraz DK91.
Sieć dróg płatnych od 1 lutego 2026 r. (fot.etoll.gov.pl)
Resort finansów potwierdził, że wraz z rozszerzeniem sieci wzrosną także stawki za przejazd pojazdów objętych systemem e-TOLL. Podwyżki wyniosą od 40 do 42 procent, w zależności od masy pojazdu oraz klasy emisji spalin. To pierwsza tak znacząca korekta stawek od dłuższego czasu.
Jak wynika z Oceny Skutków Regulacji, w 2026 roku wpływy z elektronicznego poboru opłat mają sięgnąć niemal 6,6 miliarda złotych. Środki te trafią do Krajowego Funduszu Drogowego i mają zapewnić finansowanie dalszego rozwoju oraz utrzymania infrastruktury drogowej w Polsce.
W uzasadnieniu do rozporządzenia podkreślono, że celem zmian jest nie tylko zwiększenie przychodów, ale również urealnienie stawek i dostosowanie ich do średnich poziomów obowiązujących w innych krajach Unii Europejskiej. Według autorów regulacji ma to sprzyjać konkurencyjności transportu kolejowego oraz realizacji celów środowiskowych.
Obecnie opłata elektroniczna pobierana jest na około 5,2 tysiąca kilometrów dróg krajowych. Po wejściu w życie nowych przepisów system e-TOLL obejmie około 5869 kilometrów autostrad, dróg ekspresowych oraz wybranych dróg klasy GP i G.
Poprzednie duże rozszerzenie sieci dróg płatnych miało miejsce w listopadzie 2024 roku, kiedy do systemu włączono około 1600 kilometrów tras. W Polsce pobór opłat realizowany jest wyłącznie elektronicznie, z wykorzystaniem technologii satelitarnej, co oznacza, że nie ma potrzeby montowania dodatkowych urządzeń przy drogach.
źr. wPolsce24 za RMF24











