Obrona z dykty? Zapytali Kosiniaka-Kamysza o betonowe jeże. Zrobiło się gorąco
Czekając na SMS-a od Putina: Tarcza, która stoi… w magazynach
Najbardziej wymownym obrazem obecnej polityki obronnej rządu Donalda Tuska stały się betonowe jeże przeciwczołgowe, które zamiast stać na zagrożonych odcinkach wschodniej granicy, spoczywają ułożone w stertach w bazach magazynowych.
W razie ewentualnej agresji ich przetransportowanie i rozstawienie na granicy zająć ma – według szacunków – od 7 do 14 dni. Na konferencji prasowej ministra obrony narodowej Władysława Kosiniaka-Kamysza reporter wPolsce24 zadał bezlitośnie proste pytanie:
Czy jesteście jakoś umówieni z Putinem na SMS-a, że od 7 do 14 dni będzie chciał przeprowadzić inwazję na Polskę?”.
W odpowiedzi wicepremier Kosiniak-Kamysz zbagatelizował sprawę, twierdząc, że „Rosjanie nie spadną z nieba”. Jak jednak zauważają komentatorzy, z nieba wciąż mogą spaść rosyjskie rakiety i drony – przed którymi rząd Tuska potrafi ostrzegać w alertach RCB dopiero po ich uderzeniu w ziemię.
Jak w studiu wPolsce24 skomentował poseł Jarosław Sachajko:
On robi po prostu tylko PR. Znamy z literatury pojęcie wiosek potiomkinowskich i on ma właśnie taką 'Tarczę Wschód' wożoną z miejsca na miejsce: raz tu, raz tu, i cały czas o tym opowiada. Zamiast realnych, wielomiliardowych inwestycji w polskie systemy antydronowe i antyrakietowe na całej granicy, zamawia się ułamki potrzebnego sprzętu i ogłasza sukces.”
Klucz do władzy Tuska: Bezpieczeństwo oddane ludowcom
Jak doszło do tego, że za strategiczne sektory państwa odpowiadają ludzie bez branżowego przygotowania? Odpowiedź jest jedna: arytmetyka sejmowa. Koalicja Obywatelska, nie mając samodzielnej większości, rozdała kluczowe resorty w ręce koalicjantów z Polskiego Stronnictwa Ludowego.
Bilans tej politycznej transakcji wiązanej jest dla Polaków zatrważający:
-
Ministerstwo Obrony Narodowej (Władysław Kosiniak-Kamysz): Lekarz pediatra w roli sternika armii, który zamiast twardych zakupów zbrojeniowych oferuje kreowanie wizerunku i spoty stylizowane na Top Gun. W tle pozostaje problem realnych luk w obronie przeciwlotniczej i niewykorzystanych środków modernizacyjnych.
-
Ministerstwo Infrastruktury (Dariusz Klimczak): Forsowanie drastycznego okrajania projektu Centralnego Portu Komunikacyjnego (CPK) – inwestycji cywilizacyjnej i kluczowej militarnie – oraz spychanie strategicznego hubu transportowego na margines.
-
Ministerstwo Energii i Klimatu (Miłosz Motyka): Młody działacz partyjny bez zaplecza merytorycznego w realiach drastycznie rosnących rachunków za prąd i gaz oraz paliw kosztujących grubo powyżej obiecywanych przez Donalda Tuska „5,19 zł za litr”.
-
Ministerstwo Rolnictwa (Stefan Krajewski): Brak konkretnych recept na kryzys w rolnictwie, kwitowany medialnymi wpadkami i kpiącymi radami o „piciu kawy z żołędzi” w obliczu drożyzny.
„Przetrwają szczury i PSL”
Symbiozę ludowców z każdą kolejną władzą i ich odporność na polityczne wstrząsy celnie podsumował na antenie Tomasz Grabarczyk z Konfederacji:
Jak katastrofę nuklearną ktoś przetrwa, to przetrwają szczury i PSL.”
Rząd Donalda Tuska próbuje maskować indolencję w strategicznych resortach agresywnym PR-em i obietnicami bez pokrycia. Jednak w obliczu realnego zagrożenia geopolitycznego, zwijanie wielkich projektów rozwojowych oraz traktowanie bezpieczeństwa narodowego jako politycznego łupu koalicyjnego to igranie z przyszłością i suwerennością Rzeczypospolitej.
źr. wPolsce24











