Promowanie heteroseksualizmu to już problem? „Hetero Party” na celowniku lewicowych mediów

„Zabawa w dyskryminację? Kto i po co organizuje w Polsce Hetero Party” – tak brzmi tytuł artykułu na łamach „Polityki”, który z góry sugeruje, że możemy mieć do czynienia z wydarzeniem, na które zjeżdżają się szemrani i podejrzani ludzie, których poglądy daleko odbiegają od norm społecznych. W rzeczywistości jednak są to imprezy taneczne urządzane w centrum Krakowa, gdzie w późnych godzinach wieczornych zbiera się dość duża grupa osób, która urządza sobie dyskotekę na Rynku, a całości towarzyszą banery z hasłami typu „Polska hetero” i „<3 heteroseksualizm”.
Całość opisana jest jednak w taki sposób, aby czytelnik z jak największą podejrzliwością przyglądał się działaniom opisywanych tancerzy, dosłownie tak, jakby byli co najmniej członkami jakiejś groźnej sekty czy też organizacji o dyskryminującym profilu. Świadczy o tym chociażby fakt, że choć wspomniane wydarzenia odbywają się całkowicie legalnie i za zgodą lokalnych władz, to jednak, zdaniem autorów tekstu oraz krakowskiego ratusza, ich organizatorzy mają „umiejętnie wykorzystywać” luki w przepisach ustawy antyhałasowej, a same wydarzenia mają stanowić „nadużycie przepisów, ale nie ich złamanie”. Taki sposób przedstawienia sprawy może sugerować, że organizatorzy tych imprez balansują na granicy prawa.
Ciekawy jest również sam fakt przyrównania „Hetero Party” do wydarzeń organizowanych przez DJ-a Staszka, określanych mianem „antyukraińskich wesel”.
– Obydwa zgromadzenia mają na celu prowokację i poszukiwanie granic tej ustawy – uważa rozmówca „Polityki” Maciej Ciemborowicz ze Stowarzyszenia Dobra Noc Kraków, który ma nadzieję, że działaniom obydwu grup wkrótce przyjrzą się odpowiednie organizacje, co doprowadzi do nowelizacji przepisów.
Sam lider tej akcji, Paweł Ziółkowski, jest zresztą przedstawiany jako postać, której poglądy czytelnik może uznać za „kontrowersyjne”. Co takiego głosi mężczyzna? W jego opinii, jeśli środowiska LGBT mają pełne prawo do promowania swojej kultury za pośrednictwem parad równości, to również osoby heteroseksualne powinny mieć możliwość prezentowania własnej kultury. Sam uważa, że „kultura osób hetero nie jest w Polsce dostatecznie wspierana”.
źr. wPolsce24 za Polityka











