Polska

Nowe informacje o sabotażu na torach. Służby znalazły kluczowy ślad

opublikowano:
Uszkodzony odcinek torów kolejowych na trasie Warszawa–Lublin, miejsce prób dywersyjnych z użyciem ładunków wybuchowych wykrytych przez służby.
Ustaliły, kto kupił karty SIM użyte do detonacji ładunku (fot. PAP/Przemysław Piątkowski)
Służbom udało się namierzyć osobę, która kupiła karty SIM wykorzystane potem do detonacji ładunków.

Jak informowaliśmy, na trasie kolejowej Warszawa-Lublin, w pobliżu miejscowości Mika, odkryto uszkodzenie torów. Premier Donald Tusk potwierdził, że to nie była zwykła awaria, ale akt dywersji.

Prokuratura Krajowa poinformowała w komunikacie, że wszczęła śledztwo, które jest prowadzone pod kątem aktów dywersji o charakterze terrorystycznym, skierowanych przeciwko infrastrukturze kolejowej i popełnionych na rzecz obcego wywiadu.

Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek zapowiedział, że nie będzie miejsca na ziemi, w którym sprawca tego ataku będzie mógł się ukryć, a minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz - że w bezprecedensowej operacji wojsko sprawdzi 120 km torów, aż do granicy w Hrubieszowie.

Wcześniej media donosiły, że mieszkańcy okolicznych miejscowości słyszeli silny wybuch. Jak informuje "Dziennik Gazeta Prawna", śledczy zakładają, że sprawca tej dywersji użył tzw. Advanced Cutting Explosive (ACE). To typ kierunkowego ładunku wybuchowego, używanego do niszczenia torów, przęseł mostów itp., a także do wyważania drzwi.

Świadczy to, że sprawca lub sprawcy nie byli amatorami. Próbki materiału wybuchowego trafiły już do laboratorium.

Dziennikarz Radia Zet Mariusz Gierszewski poinformował nieoficjalnie, że w pobliżu miejsca eksplozji odnaleziono drugi ładunek wybuchowy, który z jakiegoś powodu nie wybuchł.

Służby znalazły też kamerę, która najprawdopodobniej miała służyć do rejestracji skutków eksplozji lub monitorowania ruchu pociągów.

RMF FM informuje, że oba ładunki miały być zdetonowane zdalnie, przy pomocy telefonów komórkowych. Jak ustalił reporter Krzysztof Zasada, służby zabezpieczyły znajdujące się w nich karty SIM polskiego operatora.

Zakupy kart SIM są w Polsce rejestrowane i według informacji portalu służbom udało się dotrzeć do danych paszportu osoby, która je kupiła. To ważny trop, nawet jeśli ta osoba nie brała bezpośredniego udziału w tym sabotażu. 

źr. wPolsce24 za DGP, RMF24

Polska

Burza wokół konferencji Kosiniaka-Kamysza. Poseł Śliwka ujawnia kulisy: „Wstyd i żenada!”. MON odpowiada

opublikowano:
Giżycko, 21.08.2026. Wicepremier, minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz podczas spotkania w 15. Giżyckiej Brygadzie Zmechanizowanej im. Zawiszy Czarnego w Giżycku, 21 bm. Spotkanie dotyczyło podsumowania dwóch lat programu „Tarcza Wschód”. (sko) PAP/Tomasz Waszczuk
(fot. PAP/Tomasz Waszczuk)
Czy konferencja prasowa szefa MON Władysława Kosiniaka-Kamysza dotycząca sztandarowego projektu „Tarcza Wschód” zamieniła się w wizerunkową ustawkę? Poseł PiS Andrzej Śliwka opublikował w sieci bezlitosny komentarz ze środowiska wojskowego. W resorcie obrony zawrzało, a ministerstwo pospiesznie wydało oświadczenie.
Polska

Dostał 90 tys. zł za „powódź” na szczycie góry. Tak traktuje swoich gości: „Pajace, pisowski motłoch”

opublikowano:
Właściciel pensjonatu obraża gości
Właściciel pensjonatu obraża gości (fot. shutterstock/google)
Sprawa rzekomych zniszczeń powodziowych w pensjonacie „Amelkowa Chata” na Przełęczy Okraj wywołała ogromne poruszenie opinii publicznej. Po ujawnieniu informacji o przyznaniu 90 tys. zł rządowej zapomogi dla obiektu położonego ponad 1000 m n.p.m., na jaw wychodzą kolejne szokujące fakty. Styl prowadzenia biznesu i odpowiedzi właściciela na krytykę w sieci pokazują bezprecedensowy poziom pogardy wobec klientów oraz głębokie polityczne zacietrzewienie.
Polska

Skandal z gwiazdą platformy dla dorosłych. Ministerstwo Kultury postanowiło się wycofać

opublikowano:
Szefowa MKiDN Marta Cienkowska, Monika Laskowska i zdjęcie ambasadorów Powstania Warszawskiego
MKiDN wycofuje swój patronat ze względu na kontrowersyjną ambasadorkę Powstania Warszawskiego. (fot. Fratria/screez z IG/warszawa44)
Celebrytka znana z działalności na platformie OnlyFans została ogłoszona „Ambasadorką Pamięci Powstania Warszawskiego”, co wywołało niesmak i oburzenie wśród wielu polityków i internautów. Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, które objęło akcję swoim patronatem, kilka dni po nagłośnieniu sprawy m.in. przez portal wPolsce24.tv postanowiło wycofać swoje wsparcie.
Polska

Katowice na północy i biegły mandaryński u młodzieży. Burza wokół rządowego raportu za 200 tysięcy złotych

opublikowano:
Raport Polaków Portret Własny
(fot. screen za X)
Miał być fundamentem wielkiej strategii wizerunkowej Polski, a stał się źródłem potężnego skandalu. Raport przygotowany pod egidą rządowej pełnomocniczki wzbudził ogromne kontrowersje przez serię kuriozalnych błędów. W tle pojawia się sztuczna inteligencja, a politycy nie kryją oburzenia.
Polska

Najpierw chwalił „kompleksowe badanie”, teraz mówi, że go nie czytał. Minister odcina się od raportu za 200 tys.

opublikowano:
Piotr Borys
Piotr Borys odcina się od kontrowersyjnego raportu. (fot. Fratria/ screen z X/@piotr_borys)
Wiceminister sportu i turystyki Piotr Borys tłumaczy się z kontrowersyjnego raportu „Polaków portret własny”. Sprawa wywołuje ogromne emocje, zwłaszcza że jeszcze niedawno polityk wypowiadał się o tym dokumencie w samych superlatywach. Dzisiaj radykalnie zmienia front, twierdząc, że raportu nawet nie czytał. Jak doszło do tak spektakularnego zwrotu?
Polska

„Rozliczy mnie za tego lajka”. Starosta zambrowski oskarżyła ministra rolnictwa o groźby wobec jej rodziny

opublikowano:
Minister rolnictwa i Edyta Marchelska-Groszfeld
Minister rolnictwa próbował rozliczyć starostę za jej aktywność w mediach społecznościowych. (fot. Fratria/Facebook, Edyta Marchelska-Groszfeld)
Czy jedno polubienie na Facebooku może stać się powodem do politycznych nacisków z najwyższego szczebla? Starosta zambrowski, Edyta Marchlewska-Groszfeld, ujawniła kulisy niezwykle napiętej rozmowy telefonicznej, jaką odbyła z ministrem rolnictwa Stefanem Krajewskim. Z ust polityka Polskiego Stronnictwa Ludowego miały padać groźby.