Referendum przeciwko prezydentowi Krakowa. Zaskakujące, kto składa podpisy
O powodach niezadowolenia krakowian oraz o atmosferze wokół zbiórki podpisów mówił na antenie wPolsce24 Piotr Bartosz z Ruchu Narodowego, jeden z wolontariuszy zaangażowanych w akcję.
„Mieszkańcy mają dość”
Jak relacjonował Bartosz w rozmowie z Konradem Hryszkiewiczem, mieszkańcy Krakowa sami zgłaszają się do punktów zbiórki – często przynosząc już wcześniej zebrane podpisy.
– Mieszkańcy Krakowa są obłożeni tymi dwoma latami rządów prezydenta Miszalskiego – mówił. – Główne powody to wprowadzenie strefy czystego transportu w tak wielkiej skali i w tak beznadziejnym projekcie, a także zatrudnianie kolegów partyjnych w miejskich spółkach i przyznawanie im dodatkowych premii.
Według wolontariuszy inicjatywy referendalnej, krytyka władz miasta nie dotyczy wyłącznie jednego środowiska politycznego.
Drożyzna i decyzje uderzające w mieszkańców
Jednym z tematów, który często pojawia się w rozmowach z mieszkańcami, są – jak podkreślano – rosnące koszty życia w mieście. Bartosz zwracał uwagę m.in. na rozszerzenie stref płatnego parkowania, obejmujące również weekendy, co jest ewenementem w skali kraju.
– Mieszkańcy mówią wprost, że w Krakowie jest drogo. To zarządzanie uderza w portfele zwykłych krakowian – niezależnie od tego, czy głosowali na Platformę Obywatelską, czy na prezydenta Miszalskiego – podkreślał.
Największe zaskoczenie: podpisy wyborców KO i lewicy
Najbardziej zaskakującym elementem relacji ze zbiórki jest jednak to, kto – według wolontariuszy – składa podpisy pod wnioskiem referendalnym.
– Wczoraj podczas zbiórki podpisów nawet działacze Platformy Obywatelskiej przychodzili i składali podpisy, mówiąc tylko: „nie mówcie nikomu, że się podpisujemy” – relacjonował Bartosz.
Jak dodał, choć partie lewicowe oficjalnie nie wspierają inicjatywy, to ich wyborcy również pojawiają się przy punktach zbiórki i przynoszą podpisy.
– To pokazuje, że niezadowolenie jest ponad podziałami politycznymi – oceniał.
Duże poruszenie w mieście
Według relacji wPolsce24, atmosfera wokół inicjatywy jest dynamiczna, a zainteresowanie mieszkańców duże. Wolontariusze nie ukrywają nadziei, że uda się zebrać wymaganą liczbę podpisów i doprowadzić do referendum.
– Jest ogromne poruszenie w Krakowie i duża nadzieja, że uda się odwołać nieudolnego prezydenta – podsumował rozmówca telewizji.
Zbiórka podpisów potrwa aż do 30 marca. Organizatorzy chcą zebrać co najmniej 80 tysięcy podpisów. Aktualnie udało się już zebrać kilkanaście tysięcy.
źr. wPolsce24











