Nawet radni KO mają dość lewackich wizji Trzaskowskiego. "Mamy go wspierać, ale to absurd"

Podczas wtorkowej sesji rada dzielnicy przyjęła stanowisko zgłaszające uwagi do projektu Strategii #Warszawa2040+, dokumentu wyznaczającego kierunki rozwoju miasta na kolejne dwie dekady. Jedna z kluczowych propozycji brzmi jednoznacznie: zakaz zwężania ulic i ograniczania miejsc postojowych na terenie Pragi-Południe.
Co istotne, za takim rozwiązaniem głosowali również radni Koalicji Obywatelskiej.
„Powinniśmy wspierać prezydenta, ale to absurd”
W stanowisku rada wskazała konkretne ulice, które jej zdaniem powinny pozostać nietknięte przez miejskie eksperymenty drogowe. Wśród nich znalazły się m.in. aleja Waszyngtona, ulica Grochowska, Ostrobramska, aleja Stanów Zjednoczonych czy ulica Fieldorfa.
Radni podkreślili, że są to główne ciągi komunikacyjne nie tylko dla dzielnicy, ale dla całej prawobrzeżnej Warszawy. Ich zwężanie – jak argumentują – prowadzi do pogorszenia płynności ruchu, zwiększenia korków oraz przerzucania ruchu tranzytowego na ulice lokalne.
Jeden z radnych KO nie ukrywał irytacji: – Rozumiemy, że jako radni Koalicji Obywatelskiej powinniśmy wspierać prezydenta, ale pomysł zwężania ulic jest po prostu absurdalny i nie chcemy tego w naszej dzielnicy - cytują reporterzy "Życia Warszawy".
Przejścia naziemne zamiast kładek
Sprzeciw wobec zwężania ulic to niejedyny punkt, w którym dzielnicowi radni dystansują się od dotychczasowej polityki miasta. Rada Pragi-Południe zaapelowała również o uzupełnianie kładek i przejść podziemnych bezkolizyjnymi przejściami naziemnymi.
Jak argumentują, kładki i tunele są barierą dla seniorów, osób z niepełnosprawnościami oraz rodzin z dziećmi. Ich zdaniem obniżają one dostępność przestrzeni publicznej i wcale nie poprawiają bezpieczeństwa.
Radni zwrócili też uwagę na problem konfliktów między pieszymi a rowerzystami. W ich opinii brak czytelnego rozdzielenia ruchu pieszego i rowerowego prowadzi do chaosu i zwiększa ryzyko wypadków, zwłaszcza w miejscach o dużym natężeniu ruchu.
Symbol rządów Trzaskowskiego zaczyna ciążyć
Zwężanie ulic, ograniczanie parkowania i „odzyskiwanie” przestrzeni pod zieleń stało się jednym z najbardziej charakterystycznych znaków rządów Rafała Trzaskowskiego. Dotąd politykę tę krytykowali głównie kierowcy i część mieszkańców. Teraz coraz wyraźniej słychać sprzeciw także ze strony jego własnych radnych.
Praga-Południe nie kwestionuje potrzeby zrównoważonego rozwoju, ale daje jasno do zrozumienia, że nie zamierza być poligonem dla miejskich eksperymentów komunikacyjnych. Nawet jeśli firmuje je prezydent z tej samej politycznej drużyny.
źr. wPolsce24 za zyciewarszawy.pl











