Szok i rozczarowanie. Nawet obrońcy „wolnych sądów” krytykują Tuska

Kandydaturę Macieja Berka, prawnika i urzędnika państwowego przedstawił szef rządu, przekonując, że jej celem jest "naprawienie TK".
Szkopuł w tym, że w ciągu ostatnich lat Berek, prawnik z wykształcenia, był zaufanym członkiem gabinetu Donalda Tuska – przewodniczącym Komitetu Stałego Rady Ministrów, a od 2025 roku ministrem nadzoru nad wdrażaniem polityki rządu. Kierował również Rządowym Zespołem Deregulacyjnym.
Trudno się więc dziwić, że jego kandydatura budzi kontrowersje nawet wśród sympatyków Tuska. Swoje rozczarowanie wyrażają znani prawnicy, a zarazem krytycy reform wprowadzanych za czasów rządów Zjednoczonej Prawicy.
Prof. Andrzej Zoll, były prezes Trybunału Konstytucyjnego na pytanie Interii, jak odbiera ten pomysł, mówi krótko: „Jako niedobry”.
Dlaczego? Choćby dlatego, że – jak tłumaczy - „Działalność pana Berka koncentrowała się na tworzeniu prawa, badaniu legalności i kształtowaniu projektów ustaw rządowych oraz ocenie projektów poselskich. To bardzo utrudniałoby mu pracę w Trybunale, ponieważ nie mógłby orzekać w sprawach dotyczących aktów prawnych, które sam przygotowywał. Oceniałby przecież własną pracę”.
Czy Donald Tusk przejmie się krytyką rozczarowanych profesorów? Można wątpić.
źr. wPolsce24 za Interia











