„Przegraliśmy z polityką”. Wyrok za bestialskie skatowanie strusia Zenka skasowany

Teraz ta bulwersująca sprawa wróci do ponownego rozpatrzenia i to wyłącznie dlatego, że Sądowi Apelacyjnemu nie podoba się przebieg drogi zawodowej sędziego pierwszej instancji. Poinformowała o tym w mediach społecznościowych mecenas Katarzyna Topczewska, która występuje w sprawie jako oskarżycielka posiłkowa.
Sprawa dotyczyła krzywdy zwierzęcia, nie polityki
„Sąd uchylił wyrok, bo przeprowadził tzw. test niezawisłości i bezstronności wobec sędziego Roberta Grzesia – i uznał, że go nie przeszedł. Argumentacja: przez ćwierć wieku orzekania w sądzie rejonowym sędzia niczym szczególnym się nie wyróżniał, a jego kariera przyspieszyła dopiero po 2018 roku” – wskazała prawniczka.
„Ta sprawa nie miała nic wspólnego z polityką. Dotyczyła krzywdy zwierzęcia i krzywdy ludzi, którzy o tę sprawiedliwość walczą od prawie 2 lat” – zwróciła uwagę.
Udręka strusia
Budzące grozę zdarzenie miało miejsce 11 stycznia 2025 r. Łukasz Sz. wraz z dwoma kolegami wdarł się do zagrody Traperska Osada – Bolechówko, w której mieszkał Struś Zenek. Zwierzę było oswojone i ufne. Zwyrodnialec zaatakował je kijem bejsbolowym. Ptak był bity, kopany, szarpany i ciągnięty za szyję. Spowodowało to m.in. przerwanie ciągłości przełyku i krwotok. Zwierzę konało dwa dni.
Surowy wyrok
W marcu 2026 r. sąd pierwszej instancji orzekł o winie mężczyzny. Łukasz S. odpowiadał łącznie za 21 przestępstw. Poza zabiciem strusia ze szczególnym okrucieństwem sądzono go w tym procesie za udzielanie substancji psychotropowych i środków odurzających osobie małoletniej.
Został skazany w sumie na karę siedmiu lat więzienia i 15-letni zakaz posiadania zwierząt. Ponadto miał wpłacić 5 tys. zł na schronisko dla zwierząt w Poznaniu i 20 tys. zł pokrzywdzonemu właścicielowi ptaka.
"Nie umiemy tego zrozumieć"
I ten wyrok został teraz uchylony. "Ale nie dlatego, że ktoś wykazał, że wyrok był niesprawiedliwy. Sąd Apelacyjny w Poznaniu w ogóle nie zajął się tym, co Łukasz Sz. zrobił strusiowi Zenkowi" - podkreśliła mec. Topczewska.
Jak przypomina we wpisie zajmująca się ochroną zwierząt Fundacja Viva „Obrona dążyła do tego, by unieważnić wyrok zarzutem tzw. „neo-sędziego” - twierdząc, że sędzia, który awansował po zmianach w Krajowej Radzie Sądownictwa po 2018 roku, nie jest niezależny”.
I, jak widać, poznański sąd się do tego przychylił.
"Nie umiemy tego zrozumieć… Mamy ogrom niezrozumienia i przerażenia, że od początku trzeba będzie przez to wszystko przechodzić" - napisali oświadczeniu opiekunowie strusia Zenka i właściciele Traperskiej Osady w Bolechówku.
Tryumf Bondarów, Żurków...
Szokujące orzeczenie Sądu Apelacyjnego nie przyszło bez echa w mediach społecznościowych. „Kolejny wielki tryumf Bodnarów, Żurków, Tuleyów i Iustitii. Mam nadzieję, że się wszyscy szeroko uśmiechacie…” - skomentował je na platformie X publicysta Paweł Sokala.
źr. wPolsce24 za X









