Nowa stawka PIT i zmiany dla ryczałtowców. Czarnek wylicza, ile stracą Polacy
W ocenie Prawa i Sprawiedliwości wczorajsze decyzje Rady Ministrów i najnowsze plany resortu finansów to ostateczny dowód na to, że przedwyborcze deklaracje obecnej koalicji były jedynie zasłoną dymną. Zamiast podwojenia kwoty wolnej od podatku do 60 tys. zł, rządzący proponują skomplikowane i niekorzystne dla obywateli roszady w podatkach.
Czarnek: Uderzają w przedsiębiorców i rodziny
Prof. Przemysław Czarnek bez ogródek podsumował politykę podatkową rządu koalicji, wskazując na rażące rozbieżności między obietnicami a rzeczywistością:
Widzieliśmy to już wczoraj na Radzie Ministrów. Zamiast podniesienia kwoty wolnej od podatku z 30 do 60 tysięcy złotych - co przecież solennie obiecali w swoich „konkretach” - trzymają ją dalej na poziomie 30 tysięcy. Zamiast podniesienia drugiego progu ze 120 do 180 tysięcy, podnieśli go minimalnie do 130 tysięcy. Stworzyli też nową stawkę podatkową PIT 24%, po to tylko, żeby skomplikować system - wyliczał poseł PiS.
Polityk podkreślił, że rządowe korekty to kropla w morzu w porównaniu z propozycjami Prawa i Sprawiedliwości:
W ich układzie cała ta operacja może dać Polakowi maksymalnie 3600 zł oszczędności rocznie. W naszych propozycjach to 12 000 zł, a przy małżeństwie - które przypominamy panu ministrowi Domańskiemu, jest związkiem kobiety i mężczyzny - to aż 24 000 zł. Do tego dochodzi uderzenie w ryczałtowców, czyli w setki tysięcy polskich przedsiębiorców pracujących na niskiej marży. To po prostu radykalna podwyżka podatków! – wskazał Czarnek.
Czym jest „Nowa Piątka Tuska”?
Według Prawa i Sprawiedliwości zapaść w finansach publicznych uruchomi twarde procedury ostrożnościowe zapisane w art. 86 ustawy o finansach publicznych. Czarnek streścił konsekwencje rządów koalicji w pięciu punktach:
- Radykalna podwyżka podatków - obciążenie małych firm i brak realnego podniesienia kwoty wolnej.
- Likwidacja lub ograniczenie programów społecznych - wymuszone koniecznością łatania deficytu.
- Brak podwyżek dla sfery budżetowej - zamrożenie płac urzędników i pracowników sektora publicznego.
- Ograniczenie waloryzacji rent i emerytur - sprowadzenie jej wyłącznie do poziomu inflacji, bez uwzględniania realnego wzrostu gospodarczego.
- Zahamowanie inwestycji publicznych - cięcia w strategicznych projektach państwowych i samorządowych, grożące wzrostem bezrobocia.
Wieczorek: Próg ostrożnościowy 55% uruchomi gilotynę
Poseł Jarosław Wieczorek zwrócił uwagę na twarde ramy prawne i narastający dług publiczny, który zmusza rząd do wprowadzania drastycznych cięć.
Jeżeli próg ostrożnościowy 55% zostanie przekroczony, rząd stanie pod ścianą. Wtedy ustawa bezwzględnie wymusza mechanizmy oszczędnościowe, za które zapłacą zwykli Polacy. Premier wcale się z tym nie kryje: idą po wyższe podatki, bo budżet jest w ruinie" – podsumowali posłowie PiS.
Więcej w materiale wideo powyżej artykułu.
źr. wPolsce24









