Nauczyciele i pielęgniarki zapłacą więcej, niż milionerzy. „Skandal podatkowy” rządu Tuska wokół II progu PIT i ryczałtu

W polskim systemie podatkowym narasta problem, który coraz głośniej wybrzmiewa w debacie publicznej. Chodzi o różnice w opodatkowaniu pracy na etacie i działalności gospodarczej na ryczałcie oraz o to, kto realnie ponosi ciężar finansowania państwa.
Rząd Tuska nie ugnie się i nie podniesie
Rząd Donalda Tuska nie zamierza szybko podnieść II progu podatkowego, który wynosi 120 tysięcy złotych. Wyraźnie podkreślił to minister finansów Andrzej Domański, zapowiadając, że władza „nie ugnie się pod naciskiem”. Oznacza to de facto niższe zarobki dla grup zawodowych, które zarabiają przeciętnie, ale na skutek inflacji czy wywalczonych podwyżek przeskoczą w tym roku próg podatkowy.
Sprawę podnieśli politycy przeżywającej głęboki kryzys Polski 2050, którzy zaczęli apelować do własnego rządu (partia Szymona Hołowni tworzy koalicję), aby ratował podatników.
- 2026 roku będzie rekordowy: drugi próg podatkowy może przekroczyć nawet 3 miliony podatników. Nauczyciele, pielęgniarki i wielu innych pracowników pod koniec roku zapłaci stawkę PIT 32%. Ich dochody w listopadzie czy grudniu spadną nawet o kilka tysięcy złotych – napisała na X minister funduszy i rozwoju regionalnego Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz.
Influencerzy i informatycy skorzystają z preferencji
Jednocześnie, według Pełczyńskiej-Nałęcz, osoby o bardzo wysokich dochodach, szczególnie w branżach cyfrowych, pozostaną przy znacznie niższym opodatkowaniu:
- W tym samym czasie zarabiający setki tysięcy złotych informatycy czy influencerzy skorzystają z super preferencyjnych stawek na ryczałcie: od 5% do 14% - dodała kandydatka na liderkę Polski 2050.
"Skandal podatkowy"
Inny polityk partii, poseł Rafał Komarewicz, nazywa decyzję rządu Donalda Tuska o niepodnoszeniu progu „skandalem podatkowym”
Polityk zestawił ze sobą dwie, jego zdaniem, porównywalne grupy podatników. - 2 miliony ludzi na ryczałcie płaci 26 mld zł. 2 miliony w II progu PIT płaci 55 mld zł. TA SAMA LICZBA LUDZI. DWUKROTNIE WYŻSZY PODATEK” – napisał na X.
Dalej argumentuje, że ciężar systemu spoczywa przede wszystkim na pracownikach etatowych, którzy po przekroczeniu drugiego progu PIT oddają państwu niemal jedną trzecią dodatkowych dochodów.
- Jesteś kierownikiem? Inżynierem? Nauczycielem?Gratulacje - PŁACISZ ZA DWÓCH. 32% Twojej pensji po przekroczeniu drugiego progu idzie do budżetu w samym podatku" - napisał Komarewicz.
W kontraście Komarewicz stawia osoby osiągające bardzo wysokie dochody, ale rozliczające się ryczałtem:
- A milioner na ryczałcie? 8-12% i jeszcze TYTUŁ BOHATERA GOSPODARKI. Influencer? 5,5% specjalnej stawki – stwierdził Komarewicz.
W Sejmie Komarewicz zaprezentował „Pakiet dla klasy średniej”, który zakłada m.in. podniesienie drugiego progu PIT do 200 tys. zł oraz likwidację ryczałtu.
Szerszy kontekst: inflacja, płace i „zimny podatek”
Eksperci od lat zwracają uwagę, że brak waloryzacji progów PIT przy rosnących płacach i inflacji działa jak ukryta podwyżka podatków. Coraz więcej osób wpada w drugi próg nie dlatego, że stały się zamożne, lecz dlatego, że system nie nadąża za realiami gospodarki.
Debata o PIT i ryczałcie to dziś nie tylko spór o podatki, ale o to, kto w Polsce realnie finansuje państwo a także czy klasa średnia nadal ma być, jak piszą politycy, „dojną krową systemu”. Wraz ze zbliżaniem się rozliczeń podatkowych w 2026 roku temat może stać się jednym z kluczowych punktów politycznego sporu.
źr. wPolsce24











