Morawiecki zakłada stowarzyszenie. Wrócą kontrowersje z czasów pandemii i afery mailowej?

- Mateusz Morawiecki próbuje wyjść z cienia, do którego po przegranych wyborach wepchnęło go jego środowisko polityczne. Policzył szable swojej frakcji „harcerzy” i zakłada stowarzyszenie. Dziś to przede wszystkim zajmowanie pozycji negocjacyjnej wewnątrz własnej partii. W przyszłości być może samodzielny projekt. W który jednak bardzo łatwo będzie uderzyć negatywną kampanią - przypomina Anna Wittenberg w tekście na portalu Zero.pl.
Lista kluczowych członków
Autorka przypomina, iż stowarzyszenie liczy około 50 osób. Jedną z głównych ról będzie odgrywał w nim najbardziej zaufany człowiek byłego premiera, czyli Michał Dworczyk, oskarżony w marcu 2026 o używanie niezabezpieczonej poczty służbowej w aferze mailowej. Także Waldemar Buda, twórca programu "Bezpieczny Kredyt 2%", krytykowany za wzrost cen mieszkań w 2023 roku. W nowym quasipolitycznym bycie znaleźć się mają także Grzegorz Puda ("Piątka dla zwierząt"), Marcin Horała (CPK) czy Monika Pawłowska, która zmieniła barwy polityczne z Lewicy do PiS.
Z tej perspektywy każdy z nich może stać się łatwym celem do politycznego ataku.
Jednocześnie, sam szef stowarzyszenia dla dużej części polskich wyborców kojarzony jest - słusznie czy nie - z wysoką liczbą nadmiarowych zgonów w Polsce i zakupami maseczek, respiratorów od handlarza bronią oraz szczepionek. Bez wątpienia tego typu historie będą przypominane choćby przez środowisko polityczne obu Konfederacji, które już teraz wykorzystuje te sprawy w atakach skierowanych na postać Morawieckiego, łącząc je często z zarzutami dotyczącymi "Zielonego ładu".
- Aby wyprowadzić kampanię przeciwko tej ekipie, polityczni przeciwnicy nie muszą niczego wymyślać. Wystarczy przypominać. W tym przypadku pytanie nie brzmi, czy taka kampania powstanie, tylko kto zacznie pierwszy - zauważa Wittenberg.
Sprzeczne ze statutem PiS
Oliwy do ognia dolewają też politycy Prawa i Sprawiedliwości, którzy nie ukrywają, iż powstanie stowarzyszenia rodzi w ich partii pytania i budzi niepokój. Wpisy, które pojawiają się w mediach społecznościowych zmuszają do postawienia pytania o to, czy w tle tej sprawy nie czai się ryzyko schizmy i podziału, który może na długie lata utrudnić środowisku Zjednoczonej Prawicy powrót do rządzenia Polską?
Do pomysłu byłego premiera odniosło się po posiedzeniu prezydium Komitetu Politycznego ugrupowania, a komunikat wygłoszony przez rzecznika partii nie pozostawia szczególnie dużego pola do domysłów:
- Stowarzyszenie Mateusza Morawieckiego jest sprzeczne ze statutem PiS, a to rodzi konsekwencje dyscyplinarne - poinformował Rafał Bochenek. Dodał, że PiS zamierza powołać radę ekspercką, do której zaprosił członków stowarzyszenia.
źr. wPolsce24 za Zero.pl











