Kaczyński przerywa milczenie ws. ZondaCrypto. "Wiadomo, kto ma najwięcej do ukrycia!”

Dość cyrku w Sejmie. Czas na rzetelne śledztwo
Prezes Prawa i Sprawiedliwości rozpoczął swoje wystąpienie od jasnej diagnozy sytuacji: afera związana z ZondaCrypto to sprawa, która bezwzględnie wymaga pełnego i bezkompromisowego wyjaśnienia. Jednocześnie Kaczyński stanowczo ostrzegł przed powtórzeniem scenariusza z dotychczasowych sejmowych komisji śledczych organizowanych przez koalicję 13 grudnia.
Są propozycje, żeby powołać komisję śledczą Sejmu. No ale przecież widzieliśmy, jak to działało. Przedstawiciele opozycji byli wyrzucani z sali, zabierano im głos, często w ogóle ich eliminowano. Po prostu nie było żadnej woli dojścia do prawdy” — przypomniał bez ogródek lider opozycji.
Zdaniem Kaczyńskiego obecny układ rządzący obawia się transparentności, a standardowe komisje sejmowe służą jedynie politycznym ustawkom, a nie rzetelnemu dociekaniu faktów:
Obawiam się, że w tym wypadku też tak będzie. No bo tak na pierwszy rzut oka wiadomo, kto tutaj ma najwięcej do ukrycia. My nie mamy do ukrycia nic” — podkreślił stanowczo.
Wzorzec: Skuteczna komisja weryfikacyjna
Jarosław Kaczyński przypomniał, że Polska posiada już sprawdzony mechanizm walki z wielkimi nadużyciami. Mowa o powołanej w czasach rządów Zjednoczonej Prawicy komisji weryfikacyjnej, która obnażyła bezwzględny proceder dzikiej reprywatyzacji w stolicy pod rządami Platformy Obywatelskiej.
Taka komisja w sprawie afery mieszkaniowej w Warszawie w wielkiej mierze się jednak sprawdziła. I w związku z tym chcemy takiej apolitycznej komisji. Tam byli politycy, tutaj nie chcemy polityków — chcemy tylko ekspertów” — zaznaczył Kaczyński.
Niezależna kontrola nad prokuraturą Żurka
Propozycja PiS zakłada wyposażenie nowej instytucji w twarde, daleko idące uprawnienia śledcze:
-
Prawo do bezwzględnego wzywania i przesłuchiwania kluczowych świadków,
-
Uprawnienie do kierowania formalnych zawiadomień do prokuratury,
-
Ciągły, społeczny nadzór nad działaniami (i ewentualnymi zaniechaniami) śledczych podległych Waldemarowi Żurkowi.
Chcemy, żeby ta komisja mogła zerkać na to, co prokuratura robi albo czego nie robi, i informować o tym opinię publiczną. To byłaby też nowa kontrola, nowy mechanizm kontroli. To jest dzisiaj najlepsze rozwiązanie — jedyne, które daje szansę, chociaż tylko szansę, a nie pewność, że dojdziemy do prawdy” — tłumaczył prezes PiS.
Test dla sejmowej większości
Wystąpienie prezesa PiS to jasny sygnał dla opinii publicznej: obóz patriotyczny domaga się pełnej jawności i transparentnego rozliczenia afery ZondaCrypto. Piłka znajduje się teraz po stronie rządzących. Czy koalicja poprze projekt powołania niezależnej komisji ekspertów, czy po raz kolejny wybierze zamiatanie niewygodnych faktów pod dywan?
My tej prawdy się nie boimy. Prawo i Sprawiedliwość nie boi się tej prawdy. Miejmy nadzieję, że ci, którzy się nie boją, to jednak jest większość Sejmu” — podsumował Jarosław Kaczyński.
źr. wPolsce24











