„Mniej niż zero” na granicy. Tusk się chwali, internauci bez litości punktują

Premier Donald Tusk w najnowszym materiale wideo ponownie uczynił ochronę granicy polsko-białoruskiej jednym z głównych tematów swojej narracji politycznej. Stojąc przed mapą wschodniej granicy, wskazywał najbardziej newralgiczne odcinki i przedstawiał je jako kluczowe dla bezpieczeństwa państwa, podkreślając wagę działań podejmowanych przez obecny rząd.
Gorący zwolennik zapory
Szef rządu stwierdził przy tym, że w 2023 roku, za rządów Zjednoczonej Prawicy, granicę miało nielegalnie przekroczyć około 12 tysięcy osób. Tusk ostro skrytykował poprzedników, zarzucając im pozorowanie działań oraz skupienie się na propagandzie zamiast na realnych zabezpieczeniach. W jego ocenie zapora graniczna była wówczas „udawana”, a państwo nie radziło sobie z presją migracyjną.
Premier przeciwstawił temu obraz obecnej sytuacji, którą określił jako efekt „konkretnych inwestycji” i „zdecydowanych decyzji politycznych”. Zwracał uwagę na modernizację infrastruktury oraz zaangażowanie Straży Granicznej.
Jednocześnie w wystąpieniu zabrakło szczegółowych danych dotyczących kosztów tych działań oraz długofalowej strategii utrzymania szczelności granicy w kolejnych latach.
Ani jednego
Najmocniejszym elementem przekazu była jednak deklaracja, że w pierwszym kwartale 2026 roku nie doszło do ani jednego nielegalnego przekroczenia granicy.
– W pierwszym kwartale 2026 roku nikomu nie udało się nielegalnie przekroczyć granicy polsko-białoruskiej. To jest ważne dla Polski, ważne dla obywateli, ważne dla Europy – mówił z całą powagą lider Koalicji Obywatelskiej.
Choć informacja ta została przedstawiona jako dowód skuteczności rządu, premier nie odniósł się do metodologii zbierania danych ani do skali prób działań hybrydowych.
Co za hipokryzja. Internauci pamiętają
W komentarzach pod materiałem premiera od razu pojawiło się wiele głosów krytycznych. Komentujący post premiera zarzucili mu brak konsekwencji i polityczną hipokryzję. Internauci przypominali wydarzenia z początkowej fazy kryzysu migracyjnego, gdy – za rządów PiS – część posłów Koalicji Obywatelskiej ostro krytykowała działania państwa na granicy.
Najczęściej przywoływane są medialne akcje Michała Szczerby i Dariusza Jońskiego, którzy pojawili się w rejonie granicy z pizzą dla migrantów, a także Klaudii Jachiry, która brała udział w protestach i wdawała się w ostre spory z funkcjonariuszami (do dziś toczy się postępowanie wobec jednego z nich, zainicjowane przez posłankę KO). Wspominany jest również Franciszek Sterczewski, który próbował obejść funkcjonariuszy Straży Granicznej i biegiem przedostać się na stronę białoruską, tłumacząc swoje działania względami humanitarnymi. Ostatecznie został powstrzymany.
Internauci nie zapomnieli, że ze środowisk związanych z formacją Donalda Tuska padały najostrzejsze słowa kierowane wobec funkcjonariuszy Straży Granicznej oraz samej idei budowy zapory. Przywoływane jest również wsparcie warszawskiego ratusza dla filmu „Zielona Granica” w reżyserii Agnieszki Holland, który – zdaniem krytyków – przedstawiał obrońców granicy w skrajnie negatywnym świetle.
"To chyba twoje słowa, byku"
W tym kontekście obecne deklaracje premiera o „skutecznej i twardej ochronie” granicy są przez wielu odbierane jako spóźniona zmiana narracji, stojąca w sprzeczności z wcześniejszymi postawami jego politycznego zaplecza.
– Wszyscy pamiętamy wasz sprzeciw wobec zapory, wasze apele o wpuszczanie wszystkich bez kontroli i wasze haniebne zachowanie na granicy. A, no i te słowa – to chyba twoje, byku? –napisał Mateusz Morawiecki, przypominając konferencję Donalda Tuska sprzed pięciu lat, gdy ówczesny lider opozycji troszczył się o los migrantów i wyśmiewał działania rządu.
Źr.wPolsce24 za X/Donald Tusk











