ROZMOWA WIKŁY. Błaszczak mówi wprost, co sądzi o wyjeździe Ziobry
Gospodarka i wizja utraty suwerenności
Mariusz Błaszczak ocenia, że budżet państwa pod obecnymi rządami "zwyczajnie się rozsypał", a dochody z podatku VAT spadły o jedną czwartą. Sytuacja ta uderza w pacjentów, ponieważ brakuje środków na badania specjalistyczne. Według polityka, spółki Skarbu Państwa, które za czasów Prawa i Sprawiedliwości generowały zyski pozwalające na finansowanie programów społecznych i zbrojeń, dziś przynoszą straty.
Błaszczak uważa, że polityka Donalda Tuska prowadzi do katastrofy finansowej i stanowi realne zagrożenie: "To prowadzi Polskę do utraty suwerenności".
Wskazuje, że w dłuższej perspektywie rząd planuje wprowadzenie Polski do strefy euro na polecenie Berlina, przez co nasz kraj ma zostać zredukowany do roli dostarczyciela taniej siły roboczej. Zachowanie polskiego złotego jest dla niego warunkiem "sine qua non naszej suwerenności".
Upolityczniony wymiar sprawiedliwości i polityczne igrzyska
Zdaniem Błaszczaka, obecna władza nie potrafi zarządzać państwem, dlatego organizuje medialne "igrzyska", by przykryć swoje niedociągnięcia. Przykładem upolitycznienia wymiaru sprawiedliwości ma być sprawa Zbigniewa Ziobry. Błaszczak twierdzi, że były minister "nie może liczyć w Polsce na uczciwy proces", ponieważ premier już wydał na niego wyrok.
Polityk powołuje się także na własne doświadczenia – usłyszał zarzut "osobistej korzyści politycznej" w związku z ujawnieniem archiwalnych dokumentów dotyczących planów obrony na linii Wisły.
Ekspertów i prokuratorów prowadzących tę sprawę określa jako skrajnie upolitycznionych i nieobiektywnych (wymieniając m.in. generała Gocuła czy prokuratora Maksjana). W podsumowaniu obecnej sytuacji politycznej Błaszczak stwierdza wprost o Donaldzie Tusku: "On nie rządzi, on panuje", wskazując na jego całkowitą ochronę ze strony sprzyjających mu mediów.
Obronność i sojusz ze Stanami Zjednoczonymi
W sferze bezpieczeństwa międzynarodowego Błaszczak ostrzega przed stawianiem interesów wspólnotowych i niemieckich ponad polskimi. Podkreśla jednoznacznie: "Nie żadne Niemcy, tylko Stany Zjednoczone jako lider sojuszu północnoatlantyckiego są gwarancją naszej niepodległości". Krytykuje narrację wypychającą Amerykanów z Europy i argumentuje, że ze względu na bezpośrednie granice z Rosją i Białorusią, wojska amerykańskie powinny stacjonować w Polsce, np. w zmodernizowanym Drawsku Pomorskim, a nie w Niemczech.
Dodatkowo, zwraca uwagę na kluczową rolę mediów publicznych w strukturze bezpieczeństwa państwa. Uważa, że ogólnopolski zasięg Telewizji Polskiej jest niezbędny do komunikacji z obywatelami w sytuacji potencjalnego kryzysu wywołanego przez odbudowujące się imperium Putina, w tym podczas ataków w cyberprzestrzeni czy wyłączeń prądu.
Krytyka bezpieczeństwa wewnętrznego
Polityk punktuje również kierownictwo Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji. Zarzuca ministrowi Kierwińskiemu skrajną nieudolność oraz brak kompetencji, m.in. w kontekście reagowania na pożary na Lubelszczyźnie oraz zaniechań w Służbie Ochrony Państwa, które doprowadziły do tragedii z udziałem jednego z funkcjonariuszy.
Błaszczak ironizuje, że choć obecne służby wykazują się nieudolnością w zapewnianiu realnego bezpieczeństwa, to "potrafią wykorzystać służby, żeby wejść do kancelarii prezydenta" w celu aresztowania polityków opozycji.
źr. wPolsce24











