Polska

To tylko lans na głośnej sprawie? Rolnik, którego pozwali sąsiedzi, nadal nie dostał od PSL pieniędzy

opublikowano:
pig-3750943_1280
(fot. ilustracyjna Pixabay)
W lipcu minister rolnictwa Stefan Krajewski obiecywał, że PSL zapłaci część kary, na jaką sąd skazał rolnika Szymona Klukę. Dzisiaj... obiecał to ponownie.

Przypomnijmy. Kluka to hodowca świń z Grodziska pod Łodzią. Na początku poprzedniej dekady sąsiedzi, którzy niedawno sprowadzili się na wieś, oskarżyli go o to, że z jego gospodarstwa dochodzi zbyt mocny fetor. Rolnik twierdził, że nasyłali na niego kontrole, ale kontrolerzy nie znaleźli żadnych nieprawidłowości. Także Naczelny Sąd Administracyjny stwierdził, że gospodarstwo funkcjonuje zgodnie z prawem.

PSL zadeklarował pomoc

Mimo tej opinii sąsiedzi wytoczyli rolnikowi pozew cywilny i wygrali. Sąd nakazał mu wypłacenie ogromnego odszkodowania i zwrot kosztów postępowania sądowego; razem wyniosło to ponad 100 tys. złotych. W maju NSA odrzucił wniosek o kasację.

O wyroku zrobiło się w ostatnim czasie bardzo głośno, donosiły o nim wszystkie media. Internauci rozpoczęli nawet zbiórkę, by pomóc rolnikowi - zebrano na niej ponad 80 tys. złotych. Pod koniec lipca z rolnikiem spotkał się nowy minister rolnictwa Stefan Krajewski (PSL).

Cóż szkodzi obiecać? 

Dzień później Krajewski był gościem programu Poranna Rozmowa na antenie RMF FM. W jego trakcie padła zaskakująca deklaracja. Polityk stwierdził, że podczas rozmowy z rolnikiem umówili się, że część zasądzonego przez sąd odszkodowania pokryje z partyjnych pieniędzy PSL.

W poniedziałek minister był gościem Graffiti na antenie Polsatu. Zapowiedział tam ustawę, która uniemożliwi podobne pozwy w przyszłości. Przyznał jednak, że rolnik nadal nie dostał od PSL pieniędzy. - Mam nadzieję, że w najbliższych dniach uda nam się przekazać <te pieniądze> panu Szymonowi – stwierdził.

Sam rolnik, jak się wydaje, od początku nie ma złudzeń, że politycy mu pomogą. - No co mi pomogły? No co ja mam mówić? No, ustawa jest zmieniająca prawo? Nie ma. Mówili też, że dadzą kancelarię prawną, pomogą nawet w napisaniu skargi, ale to była tylko propozycja, potem się wycofali. Gadanie, obiecywanie... Nie mam nadziei. Ja uważam, że nic się nie zadziało i nie wierzę, że się kiedyś zadzieje. Nie wiem, co by musiało się stać – mówił pod koniec lipca o dotychczasowych działaniach Ministerstwa Rolnictwa w rozmowie z "Tygodnikiem. Poradnikiem Rolniczym".

źr. wPolsce24 za Polsat News, RMF24

Polska

Będą cenzurowali internet? Ta wypowiedź Gawkowskiego budzi niepokój

opublikowano:
Krzysztof Gawkowski stwierdził, że internet został „zatruty”, i przekonywał, że na platformy cyfrowe należy „nałożyć chomąto”, aby zwiększyć nadzór nad ich działalnością.
Krzysztof Gawkowski (fot.PAP/Piotr Nowak)
Krzysztof Gawkowski stwierdził, iż współczesny internet „został zatruty” i że na platformy cyfrowe powinno zostać „nałożone chomąto”. Wielu internautów uznało to za zapowiedź cenzury internetu.
Polska

Zondacrypto coraz większym problemem Tuska? PiS ujawnia niewygodne fakty

opublikowano:
Politycy PiS wskazują na okoliczności umorzenia śledztwa dotyczącego Zondacrypto, a Jarosław Kaczyński oskarża Donalda Tuska i ministra sprawiedliwości o kłamstwo w tej sprawie.
Od lewej: Dariusz Korneluk, Sebastian Rom, Adam Bodnar (fot.Screenshot - Youtube/wPolsce24)
Afera Zondacrypto coraz mocniej uderza w rząd Donalda Tuska, a politycy PiS wskazują na okoliczności umorzenia jednego ze śledztw dotyczących spółki przez ludzi związanych z obecną władzą. Jarosław Kaczyński zarzucił premierowi i ministrowi sprawiedliwości kłamstwo, przekonując, że w demokratycznym państwie taka sytuacja powinna doprowadzić do dymisji rządu.
Polska

Chcieli uderzyć w Wosia? Poseł PiS odpowiedział zawiadomieniem na Żurka

opublikowano:
Michał Woś usłyszał zarzuty dotyczące awansu funkcjonariusza Służby Więziennej, po czym sam złożył zawiadomienie do prokuratury, wskazując na działania przedstawicieli obecnej władzy.
Michał Woś (po lewej) oraz Waldemar Żurek (po prawej)
Waldemar Żurek poinformował o przedstawieniu zarzutów politykowi PiS Michałowi Wosiowi, dotyczących rzekomego przekroczenia przez niego uprawnień w czasie pełnienia funkcji wiceministra. On sam nie pozostał obojętny w tej sprawie i również złożył zawiadomienie do prokuratury przeciwko przedstawicielom obecnej władzy.
Polska

 100 dni bezkarności. Wyłudził fortunę ze szpitala, a prokuratura dziwnie milczy

opublikowano:
Kto chroni Dawida Kacprzyka? Zniknęło pół miliona, a prokuratura i izby lekarskie od 100 dni omijają go szerokim łukiem
Minęło 100 dni, a prokuratura nawet go nie przesłuchała. Kto rozpiął polityczny parasol nad oskarżanym medykiem? (fot. wPolsce24)
Sprawa Dawida Kacprzyka, lekarza podejrzewanego o wyłudzenie gigantycznej kwoty z warszawskiego szpitala, budzi coraz większe oburzenie opinii publicznej. Choć od wybuchu afery minęło już sto dni, główny zainteresowany wciąż unika odpowiedzialności, a śledczy zdają się nie dostrzegać problemu. Z kasy placówki medycznej zniknęło pół miliona złotych, jednak prokuratura do tej pory nie zdecydowała się nawet na przesłuchanie medyka, mimo istnienia licznych dowodów opisywanych przez media. Ta niezrozumiała bierność organów ścigania rodzi poważne pytania o to, kto tak naprawdę chroni lekarza przed celownikiem wymiaru sprawiedliwości.
Polska

Podły atak Czarzastego! Padły słowa o „sutenerstwie” i rezygnacji z urzędu

opublikowano:
Włodzimierz Czarzasty zaatakował Karola Nawrockiego, przywołując oskarżenia z kampanii wyborczej, i wezwał prezydenta do rezygnacji z urzędu.
Włodzimierz Czarzasty (fot.PAP/Leszek Szymański)
Włodzimierz Czarzasty po raz kolejny zdecydował się publicznie zaatakować prezydenta Karola Nawrockiego, posiłkując się oskarżeniami, jakie padały pod adresem głowy państwa, a które okazały się jedynie pomówieniami lub w związku z którymi toczą się obecnie postępowania sądowe. Wszystko to w celu obrony kandydatury Macieja Berka.
Polska

Rząd „rozwiązuje” problem wypadków na kolei batem na kierowców. Zamiast audytu i służb będzie kolejna represyjna ustawa

opublikowano:
Wypadek na kolejowym przejściu dla pieszych w Oleśnicy
Wypadek na przejściu kolejowym (fot. Pixabay/ zdjęcie ilustracyjne)
Wystarczyło jedno posiedzenie rządu, by ogłosić sukces w walce z kryzysem na polskich torach. Recepta ekipy rządzącej na serię niebezpiecznych zdarzeń kolejowych okazała się uderzająco prosta: nie będzie wielkich inwestycji w infrastrukturę, audytów i żadnych wniosków z działań służb. Będzie za to nowy bat na kierowców i administracyjne odbieranie prawa jazdy. Magia ustawy znów ma zastąpić realne bezpieczeństwo.