Męża awansowali, to na jego miejsce - żona. "Czy ktoś mógłby mnie zapisać do PSL?"

Gdy Duszyk odszedł z funkcji w muzeum, na ciepłą posadę błyskawicznie wskoczyła jego żona – Ilona Pulnar-Duszyk, która została zastępcą dyrektora Muzeum im. Jacka Malczewskiego w Radomiu. Naprawdę trudno uznać to za przypadek, czy za zbieg okoliczności.
Przykro się na to patrzy
Marcin Możdżonek, były kapitan reprezentacji Polski w siatkówce i radny Olsztyna, trafnie podsumował sytuację:
„Jeśli ktokolwiek sądził, że koalicja rządząca się rozpadnie, to właśnie poniższe jest jedynym powodem, dla którego zrobią dosłownie wszystko, żeby utrzymać się przy korycie. Tylko Polski żal.”
W ten sposób Możdżonek skomentował informację podaną na X przez Andrzeja Dybczyńskiego, byłego prezesa Sieci Badawczej Łukasiewicz, który z ironią poprosił "czy ktoś mógłby mnie zapisać do PSL?".
Przez ostatnie półtora roku widzieliśmy dziesiątki podobnych przypadków: żony, mężowie, kuzyni, partyjni koledzy – wszyscy nagle znaleźli świetnie płatne posady w spółkach Skarbu Państwa, ministerstwach, agencjach i instytutach. Koalicja 13 grudnia stworzyła system, w którym lojalność partyjna i rodzinne koneksje są ważniejsze niż kompetencje.
Będą się kłócić w koalicji, ale władzy nie odpuszczą
To nie jest „rządzenie dla Polski”. To jest rządzenie dla siebie i swoich. Dlatego tak kurczowo trzymają się władzy – bo wiedzą, że wraz z utratą stołków skończy się też ten złoty deszcz posad dla rodziny i partyjnych druhów. Żal Polski, bo państwo traktowane jest jak prywatna własność koalicyjnych klanów.
źr. wPolsce24 za X











