Lwów podpisał umowy na miliony, ale nie z Polakami. Sikorski: "Może to i lepiej"

Podczas Dnia Odporności Lwowa, zorganizowanego w Gdańsku przed rozpoczęciem Ukraine Recovery Conference 2026, ogłoszono, że miasto pozyskało 2,5 mln euro wsparcia oraz zawarło sześć porozumień z zagranicznymi partnerami. Wśród krajów, których firmy i instytucje wezmą udział w projektach, znalazły się Litwa, Niemcy, Czechy, Szwecja orz Francja.
Mimo że Polska jest gospodarzem konferencji i jednym z najbliższych sojuszników Ukrainy, żadna polska firma nie znalazła się w gronie sygnatariuszy nowych umów.
Sikorski: „Może to i lepiej”
Komentarz Radosława Sikorskiego na platformie X wywołał falę dyskusji. Szef polskiej dyplomacji, odnosząc się do informacji o braku polskich firm w nowych kontraktach, napisał: „Może to i lepiej bo polska firma, która zbudowała we Lwowie spalarnię śmieci długo nie może doczekać się zapłaty”.
Słowa te nawiązują do głośnego sporu wokół krakowskiej spółki Control Process, która realizowała we Lwowie budowę zakładu przetwarzania odpadów.
Dramat polskiego przedsiębiorcy we Lwowie
Sprawa, o której wspomniał minister, to inwestycja warta niemal 40 milionów euro. Została ona zrealizowana w 95 procentach. Mimo tak wysokiego stopnia zaawansowania prac srona ukraińska nagle zerwała kontrakt i zablokowała dostęp do placu budowy. Miasto Lwów ma zalegać polskiej firmie z płatnościami w wysokości około 10 mln euro. Spółk Control Process wygrała w tej sprawie siedem arbitraży międzynarodowych, których postanowień strona ukraińska ma nie respektować.
„Polityka frajerstwa”? Ostre głosy krytyki
Brak polskich firm w nowych kontraktach przy jednoczesnych problemach z rozliczeniem poprzednich inwestycji wywołał oburzenie wśród polityków. Paweł Usiądek z Konfederacji nazwał sytuację „symbolem całej relacji”, w której Polska organizuje wsparcie i ponosi koszty, a przy realnych pieniądzach polskie firmy są pomijane lub oszukiwane. Polityk wprost wezwał do „twardej ochrony polskiego interesu” i wstrzymania finansowania odbudowy do czasu uregulowania zaległości wobec rodzimych przedsiębiorców.
Mimo napięć biznesowych, mer Lwowa Andrij Sadowy podczas wizyty w Gdańsku dziękował Polakom za gościnność i „ciepłe przyjęcie”, podkreślając solidarność między miastami. Sprawa zaległych płatności dla Control Process pozostaje jednak nierozwiązana.
źr. wPolsce24 za X/@sikorskiradek











