„Nie wiemy, jak było 100 lat temu”. Mer Lwowa zdumiony słowami polskiego prezydenta

Cała historia zaczęła się kilka dni temu, gdy prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski postanowił nadać jednej z jednostek ukraińskich sił zbrojnych imię „Bohaterów UPA”. Decyzja ta wywołała w Polsce powszechne niemal oburzenie. Stanowczo zareagował także prezydent Karol Nawrocki.
- Niestety prezydent Zełenski udowodnił, że Ukraina pod względem mentalnym, gloryfikowania bandytów, morderców z Ukraińskiej Powstańczej Armii nie jest gotowa do tego, aby być częścią rodziny europejskiej – oświadczył polski prezydent, który zaproponował odebranie Zełenskiemu Orderu Orła Białego.
Rozkaz do wykonania
O napiętą sytuację między oboma naszymi krajami został zapytany na antenie Polsat News mer Lwowa Andrij Sadowy.
Lwowski samorządowiec ze zrozumieniem podszedł do decyzji Zełenskiego. Jego zdaniem "każde państwo ma swoich bohaterów", a w czasie wojny nie należy sprzeciwiać się woli przywódcy. - To jest decyzja prezydenta. W czasach wojny my nie debatujemy o decyzji prezydenta. To jest po prostu rozkaz dla wszystkich, do wykonania - mówił na antenie Polsat News.
Rosyjski argument
Zapytany z kolei o zapowiedź prezydenta Karola Nawrockiego, dotyczącą odebrania Zełenskiemu Orderu Orła Białego, Sadowy rytualnie postraszył Rosją. - Ta debata, która teraz się zaczyna, będzie bardzo korzystna dla Rosji i Rosja będzie to wykorzystywać – powiedział.
- My nie wiemy, jak to było 50 czy 100 lat temu, bo często ta historia była przekręcona i Rosja zrobiła wszystko, żeby nie było informacji na 100 proc. - przekonywał Sadowy, który jak wielu ukraińskich polityków w takich sytuacjach radził, żeby wybrać przyszłość. - To nie jest czas na to, żeby prezydent Polski robił takie statementy – pouczał.
Dla kogo ten order?
- Ja nie jest historykiem. Ja jestem prezydentem miasta Lwowa. I dzisiaj, kiedy ja słyszę, że prezydent Polski chce zabrać nagrodę prezydenta Ukrainy, który przyjął tę nagrodę w imieniu ukraińskiego wojska, ukraińskiego społeczeństwa, ja jestem bardzo zdziwiony - kontynuował Sadowy, który zdaje się nie przyjmować do wiadomości, że Ukraińska Powstańcza Armia uznawana jest w Polsce za organizację zbrodniczą, odpowiedzialną za eksterminację ludności polskiej na Wołyniu, Podolu i w Galicji Wschodniej w latach 1943-44. W tym okresie według różnych szacunków historyków zginęło od 60 tys. do 100 tys. ludzi.
Sadowy podkreślił, że w chwili, gdy Zełenski odbierał Order Orła Białego z rąk ówczesnego prezydenta Andrzeja Dudy "prezydent Zełenski bardzo prosto dał odpowiedź, że on przyjmuje tego Orła dla ukraińskiego społeczeństwa".
Murem za prezydentem Nawrockim
Nie trzeba oczywiście dodawać, że rozmowa z merem Lwowa nie tylko nie uśmierzyła napięcia, ale wręcz je podsyciła. Reakcje internautów nie zostawiły złudzeń co do nastrojów panujących w Polsce. "Władze Ukrainy w szoku, że polski prezydent dba o interes własnego narodu" - napisał jeden z komentatorów na platformie X.
źr. wPolsce24 za Polsat News











