Porażające kulisy ustawy o kryptoaktywach. Lobbyści z Zondacrypto pisali prawo dla Ministerstwa Finansów

Choć sprawa ustawy o kryptoaktywach od miesięcy paraliżuje scenę polityczną, a prezydent Karol Nawrocki 11 czerwca 2026 roku po raz trzeci odmówił jej podpisania, to kulisy jej powstawania z początku 2024 roku rzucają zupełnie nowe światło na ten dokument.
Śledztwo Karoliny Wysoty i Szymona Jadczaka obnaża mechanizm, w którym kontrowersyjna giełda kryptowalut zyskała dostęp do najważniejszych gabinetów w państwie, posługując się szyldem szanowanej instytucji bankowej.
Prestiżowy glejt i „tajna” uchwała
Wszystko zaczęło się 9 stycznia 2024 roku. To wtedy Zarząd Związku Banków Polskich – organizacji zrzeszającej kluczowe banki w kraju, w tym podmioty kontrolowane przez państwo – podjął uchwałę o przyjęciu spółki BB Trade Estonia OÜ (operatora Zondacrypto) do Komitetu Cyberbezpieczeństwa Banków ZBP jako członka wspierającego.
Dla Zondacrypto, nad którą ciągnął się cień przeszłości dawnego BitBaya (w tym głośne zniknięcie założyciela Sylwestra Suszka czy ustalenia reportażu „Superwizjera” TVN), był to gigantyczny sukces wizerunkowy. Prezes giełdy Przemysław Kral osobiście odbierał gratulacje m.in. od prezesa ZBP Tadeusza Białka.
Choć giełda publicznie chwaliła się tym sukcesem już w styczniu 2024 roku, dziś ZBP w odpowiedzi na pytania dziennikarzy zaprzecza, by platforma kiedykolwiek była jego członkiem.
Dokumenty i maile ujawniane przez money.pl mówią jednak co innego.
Metoda „kopiuj-wklej” w Ministerstwie Finansów
Głównym celem obecności Zondacrypto w strukturach bankowych było realne wpłynięcie na przepisy, które miały uregulować ich własny biznes. Pod koniec lutego 2024 roku radca prawny ZBP przesłał do Przemysława Krala projekt ustawy z prośbą o nadesłanie uwag. Szef giełdy odesłał wypełnioną tabelę, w której próbował ograniczyć rygorystyczne uprawnienia Komisji Nadzoru Finansowego (KNF) oraz chronić interesy platform kryptowalutowych.
Analiza dokumentów rządowych ujawniła bezprecedensowy mechanizm:
-
Uwagi Zondy jako stanowisko ZBP: Propozycje zmian napisane przez Przemysława Krala zostały wklejone do oficjalnego dokumentu Związku Banków Polskich i przesłane do Ministerstwa Finansów jako oficjalne stanowisko sektora bankowego.
-
Sukces lobbingowy (Art. 13¹): Ministerstwo Finansów przyjęło m.in. postulat dotyczący tajemnicy zawodowej i technologii blockchain. Do ustawy wprowadzono przepis (art. 13¹), którego treść była identyczna co do słowa z propozycją wysłaną przez szefa Zondacrypto. Przepis ten zdejmował z giełd odpowiedzialność za ujawnienie danych klientów, jeśli wynikało to ze specyfiki publicznej sieci DLT.
-
Blokowanie KNF: Zondacrypto za pośrednictwem ZBP próbowało również zablokować prawo KNF do natychmiastowego odcinania i wpisywania podejrzanych podmiotów do rejestru zakazanych domen przed wydaniem ostatecznej decyzji. Tę uwagę resort akurat odrzucił.
Drzwi otwarte w ministerstwie
Współpraca z ZBP dała Zondzie coś jeszcze, czyli bezpośredni dostęp do urzędników. Gdy w kwietniu 2024 roku Ministerstwo Finansów zorganizowało zamkniętą konferencję uzgodnieniową w swojej siedzibie, zaproszenie trafiło do 38 prestiżowych instytucji, w tym do ZBP.
Zondacrypto nie było na liście zaproszonych. Jednak z wewnętrznej korespondencji giełdy wynika, że dzięki uprzejmości prawników ZBP ludzie reprezentujący platformę bez problemu weszli na spotkanie „w ramach delegacji Związku Banków Polskich”. Co więcej, pod koniec 2024 roku szef giełdy brał udział w posiedzeniach Grupy Operacyjnej ds. Przeciwdziałania Oszustwom Inwestycyjnym w kryptoaktywa.
Służby, rosyjska mafia i upadek giełdy
Cały ten proceduralny lobbing nabiera zupełnie innego znaczenia w kontekście wydarzeń z przełomu 2025 i 2026 roku. W grudniu 2025 roku premier Donald Tusk na zamkniętym posiedzeniu Sejmu ujawnił posłom - jak sam twierdził - "porażające informacje oparte na tajnej notatce ABW".
Wynikało z nich, że Zondacrypto była w rzeczywistości podmiotem operacyjnie sterowanym przez rosyjskie służby oraz rosyjską mafię.
Wiosną 2026 roku platforma ostatecznie przestała istnieć, zablokowała wypłaty środków klientom, a jej witryna internetowa zniknęła z sieci. Dopiero w maju 2026 roku z archiwalnych stron internetowych Zondy usunięto komunikaty o dumnej współpracy z polskimi bankami. Śledztwo dziennikarskie dowodzi jednak, że zanim giełda upadła w atmosferze skandalu, zdołała z pomocą polskich bankowców odcisnąć trwałe piętno na kształcie polskiego prawa finansowego.
źr. wPolsce24 za Money.pl











