Leśnicy pokazali zdjęcie z fotopułapki: „Mamy konkretny dowód”. Pilne ostrzeżenie dla mieszkańców!

Przez pewien czas doniesienia o dużym kocie krążącym w dolnośląskich lasach traktowano z dystansem ze względu na brak jednoznacznych dowodów. Mimo wszystko lokalne władze podeszły do sprawy niezwykle poważnie i zaapelowały do mieszkańców o zachowanie szczególnej ostrożności. Sytuacja uległa jednak zmianie. Leśnicy z Nadleśnictwa Świdnica potwierdzili, że w rejonie Zagórza Śląskiego oraz Michałkowej rzeczywiście widywano pumę.
Kluczowym dowodem w sprawie stała się fotografia z fotopułapki wykonana 9 sierpnia. Zdjęcie to zostało udostępnione przez Powiatowy Oddział Straży Ochrony Przyrody w Świdnicy. Choć leśnicy nie ujawnili dokładnej lokalizacji, w której zainstalowane było urządzenie rejestrujące, potwierdzili, że dzikie zwierzę zostało wyraźnie uwiecznione na kadrze.
- Dla wielu z nas informacja ta początkowo brzmiała jak żart – brakowało bowiem zdjęcia lub nagrania potwierdzającego obecność tego niezwykłego drapieżnika. Teraz mamy jednak konkretny dowód – przekazało w oficjalnym komunikacie Nadleśnictwo Świdnica.
Co robić, gdy spotkasz pumę? Służby apelują o ostrożność
W związku z potwierdzonym niebezpieczeństwem leśnicy oraz lokalne służby apelują do wszystkich osób odwiedzających okoliczne lasy o zachowanie najwyższego poziomu ostrożności. Spotkanie z tak dużym drapieżnikiem może być skrajnie niebezpieczne.
Nadleśnictwo Świdnica wydało jasne wytyczne dotyczące zachowania w strefie zagrożenia. Nie wolno zbliżać się do zwierzęcia, a zamiast robienia zdjęć, należy wykorzystać telefon, by zadzwonić na numer alarmowy 112.
Leśnicy proszą również o przekazywanie tych ostrzeżeń rodzinie, znajomym oraz wszystkim osobom, które planują spędzać czas na terenach leśnych w tym regionie.
To nie jedyne zgłoszenie. Drapieżnik przemieszcza się po Polsce?
To nie pierwszy alarm w ostatnich dniach. Zaledwie kilka dni wcześniej, 13 sierpnia, Starostwo Powiatowe w Kłodzku wydało oficjalne ostrzeżenie przed niezidentyfikowanym zwierzęciem z rodziny kotowatych, które miało być widziane w rejonie między Szczytną a Polanicą-Zdrojem. Zgłoszenie to trafiło bezpośrednio do leśników z Nadleśnictwa Zdroje od świadka, który twierdził, że stanął oko w oko z drapieżnikiem.
Co ciekawe, podobne sygnały o obecności pumy napływały także z innych części Polski. Służby kryzysowe wydały m.in. pilny komunikat dla mieszkańców okolic wsi Osiek-Wólka (powiat ciechanowski, województwo mazowieckie), gdzie również odradza się wchodzenia do lasów z powodu zauważenia tam niebezpiecznego kota.
źr. wPolsce24 za Facebook/Nadleśnictwo Świdnica, Lasy Państwowe











