Koniec obławy na pumę. Co teraz stanie się z tym zwierzęciem?

Puma została zauważona w ubiegłym tygodniu przez myśliwego. Maciej Wiórek z Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Szczecinku poinformował, że hałasował i krzyczał, by zwierzę odeszło, ale bez skutku. Gdy oddał strzał ostrzegawczy, zrobiło tylko parę kroków w bok.
Gdy myśliwy był już na ambonie, zwierzę pod nią podeszło. Myśliwy nagrał je telefonem i opublikował to naganie w mediach społecznościowych. O zauważeniu dzikiego kota poinformował także Nadleśnictwo Manowo, przekazując nagranie i dokładną lokalizację. Nadleśnictwo powiadomiło Urząd Miejski w Polanowie. Puma może być bardzo groźna, więc zwołano sztab kryzysowy i poproszono mieszkańców, by nie wchodzili do lasu.
Równocześnie samorząd wynajął specjalistyczną firmę ze Szczecina, która zajmuj się odławianiem dzikich zwierząt. Jak informuje RMF 24, puma dała się skusić wabikom, które ustawiono w okolicach miejscowości Karsinka. Wcześniej została tam kilka razy zauważona, podchodziła do domów.
Gdy drapieżnik wyszedł z lasu, udało się oddać do niego celny strzał środkiem usypiającym. Na razie nie wiadomo, co się z nią teraz stanie. Według wstępnych ustaleń ma trafić do poznańskiego ogrodu zoologicznego, ale ostatecznej decyzji w tej sprawie jeszcze nie podjęto.
źr. wPolsce24 za RMF FM











