Lekarz spóźniony? Sąd mówi „dość”. Przełomowy wyrok zmienia zasady wizyt
Pacjenci czekają, lekarz kończy dyżur, a wizyta przepada. Tak wyglądała praktyka, którą zakwestionował Rzecznik Praw Pacjenta – i którą jednoznacznie ocenili sędziowie. Godziny przyjęć w placówkach medycznych nie mogą być „orientacyjne”.
Kontrola ujawniła skalę problemu
Sprawa zaczęła się od kontroli przeprowadzonej przez urząd Rzecznika Praw Pacjenta w jednej z placówek medycznych. Wyniki były jednoznaczne: opóźnień doświadczyło 87 z 462 pacjentów, czyli blisko 20 procent wszystkich wizyt. W części przypadków pacjenci nie zostali przyjęci w ogóle – bo lekarz zakończył już pracę.
Placówka tłumaczyła się, że pacjenci byli informowani o dokładnej godzinie wizyty zgodnie z harmonogramem. Problem w tym, że te godziny często nie miały wiele wspólnego z rzeczywistością.
Rzecznik: godzina wizyty to nie sugestia
Rzecznik Praw Pacjenta Bartłomiej Chmielowiec nie miał wątpliwości. W wydanej decyzji podkreślił, że z góry zakładane opóźnienia i informowanie pacjentów o „orientacyjnej” godzinie przyjęcia świadczy o złej organizacji procesu udzielania świadczeń.
- Godziny przyjęcia pacjentów mogą ulegać zmianie w trakcie udzielania świadczeń, ale przesądzanie z góry o takich zmianach i podawanie pacjentom „orientacyjnej” godziny przyjęcia może prowadzić do ograniczenia praw pacjentów - wskazał rzecznik Bartłomiej Chmielowiec.
Sąd potwierdza: tak nie wolno
Jak informuje "Rzeczpospolita" Stanowisko RPP w pełni podzielił Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w wyroku z 27 stycznia 2026 r. Sąd uznał, że to na podmiocie leczniczym spoczywa obowiązek takiej organizacji pracy, by pacjenci byli przyjmowani o ustalonych godzinach.
W uzasadnieniu podkreślono konieczność wyważenia liczby pacjentów, zakresu świadczeń i czasu przeznaczonego na wizyty. W kontrolowanej placówce – jak wskazał sąd – tego zabrakło.
„Opóźnienie może się zdarzyć, ale nie może być normą”
W komunikacie Rzecznika Praw Pacjenta wyrok nazwano przełomowym. Podkreślono, że choć w indywidualnych przypadkach opóźnienia są nieuniknione, nie mogą one stać się stałą, z góry planowaną praktyką.
Rolą placówek medycznych jest zapewnienie pacjentom jasnych i rzetelnych zasad przyjęć oraz realnych godzin wizyt – tak, by pacjent miał faktyczną możliwość skorzystania ze świadczenia.
Ten wyrok może zmienić codzienność wielu pacjentów. I jasno pokazuje, że czas pacjenta, w świetle prawa, ma znaczenie.
źr. wPolsce24 za "Rzeczpospolita"











