Były wicepremier zdradza kulisy gigantycznego przekrętu z SAFE i likwidacji CBA
Ekipa Donalda Tuska znalazła kolejny sposób na demontaż polskiego państwa. Tym razem na celowniku znalazł się program pożyczkowy SAFE. Jak alarmuje wicepremier Jacek Sasin, rząd próbuje zaciągnąć potężne zobowiązania finansowe za granicą z pominięciem głowy państwa, posługując się "starym trikiem" – zwykłymi uchwałami. To jawne złamanie Konstytucji RP.
Prawo i Sprawiedliwość, ustami kandydata na premiera prof. Przemysława Czarnka, już zapowiedziało, że te bezprawne umowy, przypominające "wciskanie Polakom franków", nie będą wiązać przyszłego polskiego rządu.
Komisja Europejska i Ursula von der Leyen doskonale zdają sobie sprawę z prawnych nadużyć rządu Tuska, jednak dla Brukseli mityczna "praworządność" to dziś jedynie pałka na nieposłuszne narody.
Jak trafnie punktuje Jacek Sasin, mamy dziś do czynienia z nowym modelem ekspansji Berlina – skoro dwie wojny światowe nie przyniosły skutku, Niemcy próbują zbudować scentralizowane, podporządkowane sobie państwo europejskie przy użyciu unijnych instytucji.
Niemiecki przemysł zbrojeniowy utuczy się na polskim kredycie
Rządzący mamią opinię publiczną, że środki z programu SAFE zasilą polskie firmy. Prawda jest jednak brutalna. Program ten został skrojony pod interesy naszych zachodnich sąsiadów. Niemcy sami nie biorą pożyczki z SAFE, bo "nie są frajerami", ale to oni będą na niej zarabiać.
Polski przemysł, taki jak produkujący ciężarówki dla wojska Jelcz, jest całkowicie uzależniony od dostaw niemieckich silników. W praktyce wygląda to tak, że Polska najpierw zainwestuje ogromne pieniądze – na fatalnych warunkach kredytowych i z narzuconym mechanizmem warunkowości – w rozbudowę niemieckiego przemysłu zbrojeniowego, z którego polskie zakłady będą musiały kupować podzespoły. Zamiast skorzystać z gotowych środków leżących w Narodowym Banku Polskim, Tusk wpycha Polskę w mechanizm, który ma na celu ubezwłasnowolnienie naszej armii i uzależnienie jej od Berlina.
CBA zlikwidowane, by chronić gigantyczne wałki "swoich"
Dlaczego Donald Tusk z taką furią rzucił się do likwidacji Centralnego Biura Antykorupcyjnego, tuż przed startem programu SAFE? Jacek Sasin nie ma wątpliwości: chodzi o "wielki przekręt". CBA miało być gwarantem uczciwości, a teraz ma zniknąć, by nikt nie patrzył władzy na ręce . Niemieckie media już donoszą o planach pompowania miliardów złotych z SAFE w polskie firmy, a polska opinia publiczna dowiaduje się o tym z zagranicy.
Szykuje się afera na niewyobrażalną skalę – ogromne środki ma otrzymać m.in. sprywatyzowana za bezcen spółka "Amunicja Polska", na czele której stoi były polityk PO, a która nie posiada ani fabryk, ani odpowiedniego zaplecza. To inwestycja w czystą patologię, dlatego CBA musi zniknąć – to z jednej strony zemsta za ściganie takich polityków PO jak Sławomir Nowak czy Stanisław Gawłowski, a z drugiej – osłona korupcyjna dla obecnej ekipy na przyszłość.
Nadzieja w "efekcie Czarnka"
Aby domknąć system bezprawia, "Koalicja 13 grudnia" przypuszcza szturm na Trybunał Konstytucyjny, wybierając swoich sędziów na podstawie kolejnych nielegalnych uchwał. Nagle instytucja, którą przez lata bojkotowali, stała się dla nich użytecznym narzędziem.
Jednak ten spektakl hipokryzji i wyprzedaży polskiej suwerenności nie potrwa długo.
Jak podkreśla Jacek Sasin, Prawo i Sprawiedliwość idzie po zwycięstwo. Notowania partii rosną, na co ogromny wpływ ma aktywność prof. Przemysława Czarnka. Gdy tylko obóz patriotyczny odzyska władzę, bezwzględnie rozliczy ten rabunek państwowej kasy i przywróci Polsce suwerenność, której tak bardzo nienawidzi dzisiejsza ekipa rządząca.
źr. wPolsce24











