Polska

Katastrofa w cieniu wielkiej inwestycji! Czy ktoś odpowie za śmierć tysięcy ryb? Dusiły się przez kilka dni

opublikowano:
Tony śniętych ryb wyławiają wędkarze z Jeziora Pilchowickiego
Dlaczego milczą działacze ekologiczni? (fot. print screnn/Facebook)
- To, co się tutaj wyprawia woła o pomstę do nieba - mówi jeden z mieszkańców. Od kilku dni z rzeki Bóbr, na wysokości Pilchowic (powiat lwówecki) odławiane są tysiące martwych ryb. Wędkarze mówią o katastrofie ekologicznej. - Nagle napęczniały i wszystkie naraz wypłynęły - relacjonuje jeden z nich. Co wywołało ten kataklizm?

Jedną z przyczyn było zapewne spuszczenie wody z Jeziora Pilchowickiego, jednego z najbardziej malowniczych w Polsce. Było to konieczne ponieważ remontu wymagała Zapora Pilchowicka, która ucierpiała podczas powodzi w 2024 roku. Remont, który prowadzi TAURON Ekoenergia, ma przywrócić jej pełną sprawność techniczną.

Dlaczego teraz, przy takiej temperaturze?

I to nie budzi kontrowersji wśród wędkarzy i mieszkańców. Wywołuje je za to sposób i termin opróżnienia zbiornika.

- Tydzień temu apelowałem do TAURONA o wstrzymanie końcowego spuszczania wody. Wtedy były upały, a temperatura wody sięgała około 30 stopni. Teraz ma być chłodniej i prognozowane są opady. Nic z tym nie zrobiono – mówi portalowi Jelenia Góra Nasze Miasto pan Krzysztof, wędkarz i jeden z uczestników społecznej akcji ratunkowej.

Wędkarze ruszają na ratunek

Kiedy z jeziora spuszczono wodę, ryby zaczęły zdychać. Wędkarze z okolicznych kół – z Jeleniej Góry i Bolesławca - twierdzą, że skala śnięcia ryb jest ogromna. Sytuację określają jako katastrofę ekologiczną.

Ponieważ wędkarze nie mogli patrzeć na to, co się dzieje, zorganizowali spontaniczną akcję ratunkową. - Te ryby zdychały 3-4 dni. Nagle napęczniały i wszystkie naraz wypłynęły. One nie padły w jeden dzień, tylko pomału się dusiły. Pogoda też im nie pomogła - relacjonuje Radiu Zet z jeden wędkarzy. 

Zdaniem Krzysztofa problemem było nie tylko opróżnienie zbiornika, ale termin przeprowadzenia końcowego etapu prac. - Mi wczoraj ryby wyskakiwały pod nogi. Sandacze długości około 70 centymetrów próbowały uciekać z tej wody, bo nie chciały już w niej przebywać. To było coś niewyobrażalnego – opisuje.

Narzekają również mieszkańcy Pilchowic. - Więcej jest łódek do zbierania ryb do utylizacji, niż było do ich odłowu - mówi Radiu Zet jeden z mieszkańców. - Dla mnie to jest dramat. To, co się tutaj wyprawia woła o pomstę do nieba - dodaje inny. 

Wszystko gnije

Według uczestników akcji ratowano jedynie pojedyncze ocalałe ryby, którym udało się przedostać przez sztolnię poniżej zapory. Dzisiaj żywych ryb już nie ma, a akcja koncentruje się na usuwaniu i utylizacji martwych organizmów.

Szczególne obawy uczestników akcji budzą osady denne, które po opróżnieniu zbiornika zostały poruszone i przedostały się do rzeki. - Wszystko gnije. Do tego dochodzą osady denne, które gromadziły się tutaj przez ostatnie kilkadziesiąt lat – podkreśla pan Krzysztof. - W tych osadach mogą znajdować się siarczany, ołów i inne metale ciężkie. To są tysiące ton namułów gromadzonych przez dziesiątki lat – dodaje.

Wędkarze alarmują, że strefa ekologicznej katastrofy przesuwa się obecnie w dół rzeki, w kierunku Wlenia i Lwówka Śląskiego.

Tauron się tłumaczy

Inwestor, czyli TAURON Ekoenergia nie ma sobie nic do zarzucenia. Podkreśla, że wszystkie działania związane z opróżnieniem Jeziora Pilchowickiego realizowane były zgodnie z obowiązującymi decyzjami administracyjnymi i pod nadzorem specjalistów, wśród których byli między innymi specjalista ds. ochrony środowiska, ichtiolog, herpetolog, fitosocjolog oraz ornitolog. - Przy tak złożonym i dużym procesie nie dało się uniknąć takiej sytuacji. Prowadziliśmy oczywiście odłowy, natomiast nie udało się uratować wszystkich ryb - mówi Radiu ZET Jacek Bieńkowski z TAURON Ekoenergii.

Spółka deklaruje, że pokryje koszty utylizacji martwych ryb oraz przeprowadzenie zarybień po zakończeniu inwestycji.

Kiedy nie żal śniętych ryb?

Oprócz aspektu przyrodniczego jest jeszcze polityczny, na co zwrócili uwagę internauci. Kiedy katastrofa ekologiczna zdarzyła się za rządów PiS, politycy rządzącej dziś opozycji grzmieli o zaniedbaniach i nieudolności. Dziś milczą. Czyżby śniętych ryb jest im żal tylko wtedy, gdy rządzą ich przeciwnicy?

źr. wPolsce24 za Radio Zet/jeleniagora.naszemiasto.pl

 

Polska

Niemieckie media dały sygnał, polski rząd działa. Szykują przejęcie NBP i polskiego złota

opublikowano:
2489729_4
Odsunięcie prezesa Narodowego Banku Polskiego i przejęcie zgromadzonych rezerw złota stały się osią politycznego sporu. Politycy Prawa i Sprawiedliwości alarmują, że scenariusz ten został nakreślony wcześniej na łamach zagranicznej prasy. Co dokładnie pisano w Niemczech o polskich zasobach?
Polska

Zarzekał się, że nie brał narkotyków. Rok później Kołodziejczak usłyszał te słowa: „Podawałeś mi narkotyki”

opublikowano:
2489713_3
Poważne oskarżenia dotyczące przemocy oraz zmuszania do zażywania narkotyków wywołały burzę wokół posła i byłego wiceministra Michała Kołodziejczaka. Podczas gdy jeszcze rok temu polityk stanowczo zapewniał publicznie, że nie ma nic wspólnego z używkami, opublikowane materiały Kanału Zero prezentują zupełnie inny obraz sytuacji.
Polska

Walka o stołki bez hamulców. Kosiniak-Kamysz grozi całemu Sejmowi

opublikowano:
Władysław Kosiniak-Kamysz i Piotr Zgorzelski
PSL nie odpuszcza i chce zniesienia dwukadencyjności. (fot. PAP/Paweł Supernak)
Polskie Stronnictwo Ludowe nie zamierza odpuszczać w kwestii zniesienia dwukadencyjności wójtów, burmistrzów i prezydentów miast. Szef ludowców, Władysław Kosiniak-Kamysz, zapowiedział, że w przypadku braku poparcia dla tej zmiany, PSL zaproponuje limit dwóch kadencji dla posłów i senatorów.
Polska

Szaleńczy rajd 59-latki na Podhalu! Zobacz, jak Land Rover demoluje stację paliw

opublikowano:
Radiowóz policyjny i zdjęcie ze zdarzenia na stacji paliw
Kobieta została zatrzymana po tym, jak zdemolowała stację paliw. (fot. pexels/ screen z Faceboo/Dziennik Śledczy)
Spokojny sobotni poranek na Podhalu zamienił się w sceny niczym z filmu akcji. 59-letnia kobieta kierująca czarnym Land Roverem doprowadziła do serii niebezpiecznych zdarzeń w Nowym Targu i Białce Tatrzańskiej. Taranowała stacje paliw, niszczyła zaparkowane auta, a na koniec wjechała w policyjny radiowóz.
Polska

Potężny arsenał broni u 14-latka! Swoim warsztatem pochwalił się w internecie

opublikowano:
Radiowóz policyjny i arsenał broni
Policja zatrzymała 14-latka. (fot. Fratria/ KPP w Garwolinie)
Publikacja materiału w mediach społecznościowych zakończyła się natychmiastową reakcją policji i decyzją sądu rodzinnego. 14-letni uczeń jednej ze szkół w gminie Trojanów opublikował w internecie film pokazujący kolekcję niebezpiecznych narzędzi. Po zgłoszeniu policjanci z Garwolina zabezpieczyli m.in. noże, siekiery oraz piły, a nastolatek został zatrzymany i skierowany do młodzieżowego ośrodka wychowawczego.
Polska

Gwałtowna zmiana pogody od niedzieli! W prognozach widać już pierwszy śnieg!

opublikowano:
Droga zasypana śniegiem
(fot. ilustracyjna/ pexels)
Sobota przyniosła zróżnicowaną aurę i lokalnie wysokie temperatury, jednak to już koniec spokojnej jesieni. Od niedzieli układ sił nad Europą ulegnie diametralnej zmianie. Do Polski wkracza chłodny niż ze Szwecji, który przyniesie spadek temperatur i porywisty wiatr. Z kolei w prognozach na kolejne tygodnie widać prawdziwy rollercoaster – od powrotu ponad 20-stopniowych ciepłych dni aż po arktyczny strzał i opady śniegu!