Kolejna afera w Szpitalu Południowym. W prosektorium "reklamowano" zakład pogrzebowy
Prosektorium w tym szpitalu zarządza koordynator Artur Habowski. Jak donosi portal Zero.pl, w oparciu o relacje rodzin zmarłych pacjentów, pracowników szpitala i osób z branży pogrzebowej, rodziny zmarłych miały być nagabywane do korzystania z usług konkretnego zakładu pogrzebowego. Tymczasem w szpitalach zakazane jest świadczenie usług pogrzebowych i ich reklama. Wprowadzenie tego przepisu było reakcją na głośną sprawę „łowców skór” w łódzkim pogotowiu.
"Reklamował" zakład wspólniczki
Jak ustalili dziennikarz, Habowski jest prezesem i ma połowę udziałów w firmie Pros-med, która zajmuje się sprzedażą sprzętu dla branży funeralnej. Drugą połowę udziałów ma Dominika Jaskuła. Do września 2025 r. była członkiem zarządu i współwłaścicielką zakładu pogrzebowego Sacrum, który prowadził działalność m.in. na Ursynowie, gdzie znajduje się ten szpital.
W tym szpitalu karty zgonu wydawane są w prosektorium, co jest niecodziennym rozwiązaniem. Rozmówcy portalu powiedzieli dziennikarzom – i w razie potrzeby powtórzą to w prokuraturze – że byli nagabywani, by korzystać z usług tego właśnie zakładu. Gdy nie chcieli tego robić, robiło się nieprzyjemnie.
Z relacji bliskich zmarłych, z którymi rozmawiali dziennikarze, wynika, że byli ostro namawiani przez Habowskiego, by korzystali z usług tego zakładu. Jeśli decydowali się skorzystać z usług konkurencji, ten zaczynał robić się niemiły. Utrudniano im identyfikację i odbiór niezbędnych dokumentów, kazano im długo czekać na wszystko, robiono problemy z wydaniem zwłok.
Wynajmował je filmowcom i kursantom
Rozmówcy portalu ze szpitala mówią, że prosektorium było królestwem Habowskiego. W kwietniu 2024 r. proponował na facebookowej grupie, że wynajmie je jako lokację filmową. Na portalu kliniki.pl, gdzie ludzie oceniają szpitale, znaleźli komentarz oburzonej internautki, która napisała, że w godzinach wydawania kart zgonu kręcono tam serial, a ekipa filmowa uciszała rozmawiające rodziny zmarłych. Habowski, który reklamował też swoje usługi jako konsultanta, ma swój profil na stronie filmpolski.pl, z którego wynika, że był konsultantem przy siedmiu serialach i filmach.
Habowski, w ramach prywatnej działalności, oferuje także szkolenia z zakresu przygotowania i balsamizacji zwłok. Dziennikarze ustalili, że niektóre z nich były prowadzone na terenie szpitala, na zmarłych pacjentach. Ich rodziny, które zapłaciły za przygotowanie zwłok do pochówku, nie były informowane, że zajmą się tym osoby, które dopiero się uczą. Habowski prowadzi też profil na Instagramie, na którym zamieszcza drastyczne zdjęcia zwłok z np. ranami postrzałowymi czy rozczłonkowane. Dziennikarze nie wiedzą, skąd je bierze, ale jeden z rozmówców powiedział im, że mogą to być zdjęcia osób, które trafiły do jego prosektorium.
Nie odpowiedział na pytania
Habowski nie odpowiedział na pytania dziennikarzy. Stwierdził, że nie może tego zrobić z powodu postępowania prokuratorskiego, w którym ma status pokrzywdzonego. Chodzi o podrobienie 20 kart zgonów w sierpniu i wrześniu zeszłego roku. Wystawiono je przy pomocy jego pieczątki, choć nie było go wtedy w szpitalu. Powiadomił o tym prokuraturę, a ta w maju wszczęła postępowanie. Jaki ta sprawa ma związek z reklamowaniem usług pogrzebowych w szpitalu i prowadzeniem prywatnej działalności w publicznym prosektorium – nie wiadomo – zauważa portal.
Dominika Jaskuła również nie chciała z nimi rozmawiać. Szpital stwierdził, że sprawa jest skomplikowana i powiedział, że nie jest w stanie odpowiedzieć na ich pytania w ciągu kilku godzin. Nie określił w jakim terminie odpowie.
źr. wPolsce24 za zero.pl











