Kpiny z ludzi w Sejmie. Fotoreporter odkrył, czym naprawdę zajmuje się pełnomocnik Tuska ds. CPK

Wybór posła KO Macieja Laska do nadzorowania budowy CPK zszokował opinię publiczną. Do ostatniego dnia kampanii wyborczej w 2023 roku polityk wznosił bowiem hasło „Stop CPK”, będąc jednym z liderów grupy za wszelką cenę chcącej powstrzymać kluczową dla przyszłości Polski inwestycji.
Lasek ostro krytykowany za pracę przy CPK
Obawy się potwierdziły. Projekt CPK został pozbawiony – kosztem mniejszych miast i wschodu Polski – znacznej części swojego komponentu kolejowego. Znacznie opóźnione są też względem pierwotnych planów postępy prac przygotowujących budowę megalotniska. Krytycy nie zostawiają na Macieju Lasku suchej nitki, wytykając mu w najlepszym razie nieudolność i lenistwo, w najgorszym zaś zarzucając, że tak naprawdę jego rolą jest maksymalne paraliżowanie inwestycji. Poseł KO oczywiście zaprzecza, argumentując, że pozostawiony przez PiS projekt był nieracjonalny.
Co dostrzegł fotoreporter?
Przeciwnicy zyskali właśnie kolejny argument potwierdzający tezę o braku zainteresowania Laska rzetelną pracą. Fotoreporter „Faktu” przyłapał wiceministra infrastruktury, jak ten – podczas posiedzenia Sejmu – z wielkim zaciekawieniem wpatrywał się w tablet. Co tam oglądał?
Jak ustalił tabloid, była to m.in. oferta sprzedaży domu we włoskiej Kalabrii. Segment szeregowca w miasteczku Scalea nad morzem Tyrreńskim wystawiono za 68 tysięcy euro.
Czy pełnomocnik Donalda Tuska chce porzucić CPK i przenieść się do słonecznej Italii? Tego nie wiemy. Wiadomo jednak, że byłoby go na to stać. W 2024 na rządowym etacie zarobił około 230 tys. złotych. Do tego diety poselskie i 70 tys. za wykłady na uczelni. Lasek ma m.in. cztery samochody i udział w prywatnym samolocie.











