Afera szpitalna rozwali koalicję? Szefowa klubu Lewicy oburzona wpisem Tuska

Głośny wywiad, którego wczoraj udzielił dr Emil Jędrzejewski w Kanale Zero, również wywołał ogólnopolską dyskusję. Wszystko za sprawą poważnych oskarżeń pod adresem Dawida Kacprzyka. Według relacji lekarza brak kompetencji oraz nieumiejętność zarządzania oddziałem SOR Szpitala Południowego w Warszawie miały się nawet przyczynić do śmierci pacjentów.
Słowa Jędrzejewskiego spotkały się z natychmiastową reakcją m.in. Rafała Trzaskowskiego oraz Waldemara Żurka, który na środę zapowiedział przeprowadzenie czynności mających na celu wyjaśnienie całej sprawy. W tym kontekście były ordynator chirurgii we wspomnianej placówce miał stawić się w siedzibie prokuratury w celu złożenia wyjaśnień. Lekarz odmówił jednak udzielania odpowiedzi na pytania, wnioskując o przesunięcie terminu przesłuchania do czasu ustanowienia pełnomocnika. Śledczy nie zgodzili się na takie rozwiązanie.
Premier ocenił świadka
Do sprawy za pośrednictwem portalu X odniósł się Donald Tusk, który dość szybko podważył wiarygodność byłego pełnomocnika Szpitala Południowego w Warszawie.
– Wiarygodność pana Emila Jędrzejewskiego i jego sensacyjnych wypowiedzi po próbie przesłuchania go przez prokuraturę wydaje się wątpliwa. Ze względu na wagę zarzutów instytucje do tego powołane będą sprawdzać wszystko z najdrobniejszymi szczegółami. Osoby odpowiedzialne za ewentualne nadużycia, zaniedbania lub pomówienia nie pozostaną bezkarne – napisał szef rządu.
Opozycja grzmi...
Wypowiedź premiera spotkała się z ostrą reakcją internautów. Pod wpisem lidera Koalicji Obywatelskiej pojawiło się ponad cztery tysiące komentarzy, w większości dla niego nieprzychylnych. Wśród nich szczególnie wyróżnia się komentarz Mateusza Morawieckiego. Były premier zarzucił Tuskowi hipokryzję, przypominając, że jeszcze niedawno twierdził on, iż nie jest właściwą osobą do oceniania czyjejkolwiek wiarygodności — po czym opublikował wpis, w którym postąpił dokładnie odwrotnie.
W podobnym tonie wypowiedział się zresztą europoseł PiS Jacek Ozdoba, który ocenił wpis Tuska jako skandaliczny, pełniący funkcję dyskredytowania dowodu. Dodatkowo polityk chciałby wiedzieć w jakim trybie i na jakiej podstawie szef rządu został poinformowany o szczegółach postępowania.
-Sygnalista trafia do prokuratury, premier ogłasza, że jest niewiarygodny, a główny bohater afery? Pod bezpiecznym politycznym parasolem - napisał z kolei Jacek Sasin.
...podobnie jak koalicjanci Tuska
Jednak najbardziej zaskakujący w całej sprawie komentarz padł z konta Anny Marii Żukowskiej. Jedna z czołowych postaci Lewicy wprost przyznała, iż premier kraju nie powinien publicznie oceniać wiarygodności świadka, gdyż od tego jest sąd. Na pytanie, czy jej komentarz jest stanowiskiem jej własnym, czy też całego jej klubu odpowiedziała jedynie: "Moje, ale tak się składa, że jestem tej Lewicy szefową klubu".
Internauci wypominają Tuskowi "wiarygodne" źródło informacji
Oprócz polityków swoje komentarze zamieściło także wiele innych kont, zarówno tych komentujących polską politykę na co dzień, jak i zwykłych internautów. Wielu z nich postanowiło przypomnieć o słynnej wpadce Tuska w kontekście wiarygodności źródeł, z których czerpał informacje. Mowa o wywiadzie u Bogdana Rymanowskiego z poprzedniej kampanii prezydenckiej, kiedy szef rządu powoływał się na mocno kontrowersyjnego celebrytę w kontekście oskarżeń rzucanych pod adresem Karola Nawrockiego.
źr.wPolsce24 za X











