Bóg nie staje się zakładnikiem narodu. Ks. bp Zmitrowicz w rozmowie z Ryszardem Czarneckim
W wyjątkowej rozmowie na antenie telewizji wPolsce24 Ryszard Czarnecki gościł polskiego kapłana z pochodzenia gdańszczanina, misjonarza oblatów, który od 25 lat posługuje na Ukrainie, a od 13 lat pełni posługę biskupią na Podolu.
Odrodzenie łacińskiego Kościoła na Wschodzie
Jak przypomniał Ryszard Czarnecki, Kościół rzymskokatolicki na ziemiach dzisiejszej Ukrainy po rozpadzie Związku Sowieckiego opierał się niemal wyłącznie na Polakach, z których wielu padło wcześniej ofiarą represji i czystek etnicznych. Dziś jednak oblicze Kościoła łacińskiego staje się coraz bardziej ukraińskie.
Młode pokolenie często nie znało już języka polskiego. Żeby ich ewangelizować i katechizować, trzeba było mówić w języku dla nich zrozumiałym – po ukraińsku – tłumaczył ks. bp Zmitrowicz. Podkreślił, że obrządek łaciński przetrwał na tych ziemiach dzięki Polakom, ale dziś jest łaską otwartą dla wielu narodowości: Ukraińców, Ormian czy osób o wielokulturowych korzeniach.
"Bóg nie staje się zakładnikiem narodu"
Głównym wątkiem rozmowy stała się rola wiary i tożsamości w czasach kryzysu. Pytany o obecność dwóch Kościołów katolickich na Ukrainie (obrządku łacińskiego oraz greckokatolickiego), bp Zmitrowicz zaznaczył, że uniwersalny, powszechny wymiar katolicyzmu pozwala uniknąć niebezpiecznego nacjonalizmu i ubóstwienia własnego narodu.
Najważniejsze jest to, aby ani ukraińskość, ani polskość, ani rosyjskość nie stały się bożkiem. Widzimy dziś na przykładzie Rosji, co się dzieje, kiedy Bogiem staje się naród lub państwo – przestrzegał biskup. Jak dodał, katolicyzm wnosi perspektywę chrześcijańską, w której nie ma „Żyda ani Greka”, lecz wszyscy tworzą jedno w Chrystusie.
Czego Europa może nauczyć się od walczącej Ukrainy?
Odpowiadając na pytanie o duchowe przyczyny dramatu wojny oraz przyszłość Europy, duchowny zwrócił uwagę na niebezpieczeństwo laicyzacji i odrzucenia prawa naturalnego przez współczesne elity zachodnie.
Czy współczesny człowiek może odrzucić relację z Bogiem i myśleć, że nic się nie stanie? Czy można odrzucić prawo naturalne, podstawowe prawo do życia, dopuszczać aborcję i łudzić się, że nie przyniesie to opłakanych skutków? – pytał retorycznie biskup.
Ks. bp Zmitrowicz zaapelował do Polaków nie tylko o stałą pomoc materialną i dobre słowo dla uchodźców, ale przede wszystkim o wsparcie duchowe i modlitwę. Przypomniał również ważną przestrogę dla wszystkich państw dbających o swoją wolność: im większa gotowość i praca nad obronnością w czasach pokoju, tym mniej cierpienia i krwi w chwili próby.
źr. wPolsce24











