„Angielskie wyjście" Dawida Kacprzyka. Radny lekarz-milioner zapadł się pod ziemię
Dawid Kacprzyk zrzekł się mandatu drogą mailową – wiadomość wpłynęła do urzędu w środę o godzinie 23:00. Wniosek został opatrzony podpisem elektronicznym, co nadaje mu moc prawną i wymusza powołanie przez komisarza wyborczego nowego radnego na to miejsce.
Puste miejsce na sesji
W czwartek odbyła się sesja rady dzielnicy Ursus, ale główny zainteresowany nie pojawił się na sali. Nieobecność Kacprzyka na sesji wywołała konsternację wśród radnych opozycji. Domagali się oni pilnych wyjaśnień dotyczących statusu prawnego rady i kworum, wskazując na doniesienia medialne o rezygnacji, o której początkowo nie poinformowano oficjalnie na początku obrad.
Rezygnacja z mandatu radnego to nie jedyny krok 29-letniego lekarza. Kacprzyk wystąpił również z szeregów Koalicji Obywatelskiej. Decyzje te są bezpośrednim pokłosiem afery związanej z tzw. „ścieżką VIP” w Szpitalu Południowym i ogromnymi zarobkami lekarza.
Specjalne miejsce dla kolegów z KO
Z ustaleń dziennikarzy wynika, że w placówce miały funkcjonować uprzywilejowane zasady przyjmowania polityków KO i ich rodzin, którzy mieli korzystać z badań poza kolejką i oczekiwać w specjalnym „saloniku VIP”. Funkcję koordynatora SOR, na którym dochodziło do szybkiego przyjmowania polityków KO, pełnił właśnie Kacprzyk. Wcześniej kontrowersje wzbudziły jego astronomiczne zarobki za zeszły rok, które miały wynieść ponad 1,6 mln zł.
źr. wPolsce24











