„Imperia upadają, gdy przestajemy się ich bać”. Mocne słowa Karola Nawrockiego we Włodawie
Na Cmentarzu Wojennym Żołnierzy Wojska Polskiego, gdzie spoczywają żołnierze września 1939 roku oraz żołnierze Korpusu Ochrony Pogranicza, którzy polegli w bitwie pod Wytycznem, odbył się uroczysty Apel Pamięci. Wziął w nim udział prezydent Karol Nawrocki, który w swoim przemówieniu nawiązał do czwartkowego ataku Rosji na zachodnią Ukrainę.
Niezmienna natura Rosji
- Rosja wciąż prowokuje, bo Rosja się nie zmienia – podkreślił Karol Nawrocki, odnosząc się do incydentu z udziałem rosyjskiego drona niedaleko polskiej granicy. Jak dodał, „każda kolejna rosyjska prowokacja jest zadaniem dla prezydenta Polski”. Poinformował, że pozostaje w stałym kontakcie z generałami Wojska Polskiego, także za sprawą Biura Bezpieczeństwa Narodowego.
Przypomniał, że imperialna Rosja od dawna zagrażała wszystkim krajom regionu. - Czujemy to zagrożenie od wieków. Z jednej strony Rosja staje przed nami z bronią w ręku, a z drugiej z propagandą o niesieniu wolności – mówił Karol Nawrocki, zwracając uwagę na swoisty język, jakim się posługuje Moskwa, która ”agresję nazywa wyzwoleniem”. Tu z kolei prezydent w czytelny sposób nawiązał do bezczelnego komunikatu rosyjskiego MSZ opublikowanego z okazji 17 września, w którym przekonywano, że sowiecka agresja "uchroniła przed ludobójstwem" mniejszości narodowe oraz samych Polaków.
Najpierw destabilizacja, potem atak
Prezydent Nawrocki zauważył podobieństwa obecnych prowokacji rosyjskich z działaniami ZSRR przed II wojną światową wobec II RP. - W latach 20. i 30. XX wieku II Rzeczpospolita i jej granice były poddawane temu, co dziś nazywamy wojną hybrydową - powiedział.
Zauważył, że Rosja swoją logikę działania od wieków opiera się na destabilizacji sytuacji w innym kraju, próbach skłócenia społeczeństwa i dezinformacji, aby później móc zaatakować. - Wojna hybrydowa wcale nie musi być alternatywą dla działań kinetycznych i dla ataku na lądzie. Tak nie było w latach 20., 30. i w roku 1939. Wojna hybrydowa może być przygotowaniem do tego, co wydarzyło się 17 września 1939 roku - zaznaczył prezydent.
Kompromis jako zadanie
Z tego powodu - jak mówił - „szukanie kompromisu tam, gdzie to możliwe, wokół spraw bezpieczeństwa jest zadaniem całej klasy politycznej, ale także moim jako prezydenta Polski”.
- Kompromis wcale nie jest uległością. Kompromis jest zadaniem, równie trudnym jak polityczna walka. W kwestiach bezpieczeństwa musimy mieć siłę i odwagę do tego, żeby poszukiwać choć tych małych kompromisów, które pokażą, że jesteśmy narodową wspólnotą zmobilizowaną do tego, aby bronić polskich granic i biało-czerwonej flagi - dodał.
Rosja nie jest niezwyciężalna
Nawrocki zauważył, że Polski „nie trzeba uczyć zagrożenia sowieckiego albo postsowieckiego”. - To jest w naszej tożsamości, krwi, DNA, to zagrożenie czujemy od wieków - mówił.
Ale, jak podkreślił, „Rosja nie jest niezwyciężalna” - Imperia zaczynają upadać wówczas, gdy narody się ich nie boją (..) Gdy narody się ich nie boją, imperia zaczynają tracić swoją dominującą pozycję – zauważył Karol Nawrocki.
Całe przemówienie prezydenta Karola Nawrockiego w materiale wideo nad tekstem
źr. wPolsce24
(fot. PAP/Wojtek Jargiło)









