Kolejna afera pedofilska w Platformie Obywatelskiej. Sąd uchyla wyrok byłemu działaczowi tej partii

Po głośnej aferze pedofilsko-zoofilskiej z Kłodzka, lokalni działacze Platformy Obywatelskiej znaleźli się na cenzurowanym, a media zaczęły baczniej patrzeć na to, co dzieje się w regionalnych strukturach tej partii. Wszystko wskazuje na to, że Donald Tusk ma więcej powodów do zmartwień, niż mu się wydawało. Być może dlatego, w ogóle nie odnosi się do tych tematów?
Pedofil w strukturach „partii miłości”
Piotr P. nie był postacią anonimową. To lokalny lider Platformy Obywatelskiej w Złotowie (woj. wielkopolskie), szef powiatowych struktur partii i trzykrotny kandydat na burmistrza tego miasta. Człowiek, który brylował na salonach, budował lokalne struktury ugrupowania Donalda Tuska i ubiegał się o zaufanie publiczne, skrywał mroczną tajemnicę.
Jak wynika z ustaleń śledczych i doniesień medialnych (m.in. lokalnych dziennikarzy Kamila Ceranowskiego i Marcina Torza), prokuratura zarzuciła mu potworne czyny. Piotr P. miał latami zwabiać do swojego domu bezbronne dzieci. Łącznie mowa o czternastu pokrzywdzonych dziewczynkach! Skala tego procederu jest porażająca, a fakt, że dopuścił się go aktywny polityk partii mieniącej się „europejską i nowoczesną”, budzi najwyższe obrzydzenie.
Wyrok, który miał przynieść sprawiedliwość
W pierwszej instancji sąd nie miał wątpliwości co do winy działacza PO. Piotr P. został skazany na 11 lat bezwzględnego pozbawienia wolności. Prokuratura domagała się 12 lat. Wydawało się, że sprawiedliwość dopadła zboczeńca, a ofiary i ich rodziny będą mogły odetchnąć z ulgą, wiedząc, że oprawca zniknie za kratami na ponad dekadę.
Niestety, do gry wkroczyła wielka polityka i ideologiczna wojna o sądy. Jak informują media, sąd wyższej instancji uchylił wyrok 11 lat więzienia dla Piotra P. Powód? Absurdalny i uderzający w poczucie bezpieczeństwa obywateli. Skład sędziowski wskazał na błędy proceduralne, choć w toku sprawy pojawiały się też zarzuty o to, że orzekał tzw. "neosędzia", i uznał, że wyrok jest nieważny.
Efekt? Pedofil, który skrzywdził 14 dzieci, wraca do punktu wyjścia. Proces musi ruszyć od nowa, co oznacza kolejne lata traumatycznych przesłuchań dla ofiar i niepewność, czy sprawca w ogóle poniesie zasłużoną karę. Obecne przebywa w areszcie śledczym.
Gdzie jest reakcja liderów PO?
To kolejna już afera pedofilska uderzająca w szeregi Platformy Obywatelskiej. Pytania o proces weryfikacji kadr w tej partii pozostają bez odpowiedzi. Dlaczego człowiek o takich skłonnościach przez lata pełnił funkcje kierownicze? Cieszył się zaufaniem partyjnych władz do tego stopnia, że te nominowały go na kandydata na burmistrza.
Na jego profilu na Facebooku, do dziś można zobaczyć zdjęcia z prominentnym politykiem senatorem PO Adamem Szajnfeldem, wyrazy wsparcia dla Rafała Trzaskowskiego oraz z manifestacji z okazji tzw. Strajku Kobiet, czy w obronie TVN. Na imprezach tych Piotr P. nie wahał się wrzucać zdjęć dzieci, które rzekomo wspierały jego partię.
Dziś ofiary Piotra P. nie słyszą słów wsparcia od „uśmiechniętej Polski”. Słyszą jedynie prawniczy żargon o "proceduralnych błędach". To czarny okres dla polskiego wymiaru sprawiedliwości i kolejny dowód na to, że w świecie polityków PO, partyjny interes i walka o wpływy w sądach znaczą więcej niż los krzywdzonych dzieci.
Będziemy monitorować tę sprawę. Nie pozwolimy, by polityczne koneksje i prawne wybiegi uchroniły zboczeńca przed sprawiedliwą karą!
źr. wPolsce24 za www.77400.pl, x.com/MarcinTorz








