Koalicja Obywatelska ma strategię na referendum w Krakowie. Schetyna zdradza plan

Wszystko na to wskazuje, że politycy, którzy jeszcze niedawno namawiali Polaków do masowego udziału w głosowaniu, tłumacząc, że to "święto demokracji", teraz będą do tego zniechęcać. Wszystko po to, by zaplanowane na 24 maja referendum w sprawie odwołania Aleksandra Miszalskiego z urzędu prezydenta Krakowa się nie powiodło. Wyraźnie zapowiada to w rozmowie z „Rzeczpospolitą” Grzegorz Schetyna, niegdyś bardzo ważny polityk formacji Donalda Tuska i jeden z jego najbliższych współpracowników.
„Referendum to święte prawo obywateli. Trzymam kciuki za prezydenta Miszalskiego. Wierzę, że się obroni” – zaczyna dyplomatycznie Schetyna, który dalej tłumaczy, że nie jest łatwo przeprowadzić referendum – bo najpierw trzeba zebrać podpisy, a potem przekonać ponad 158 tysięcy mieszkańców Krakowa do wzięcia w nim udziału. W końcu senator KO zdradza, jak jego partia zamierza pomóc Miszalskiemu. „To wielki sprawdzian dla nas, żeby skutecznie wesprzeć prezydenta Miszalskiego, żeby to referendum się nie udało” – stwierdził.
Wcześniej do swoich sympatyków apelował już o to sam Miszalski: „Jeśli uważacie, że powinienem dokończyć kadencję, w dniu referendum zostańcie w domu” - prosił.
Przeciwnicy zarzucają Miszalskiemu m.in. zadłużenie miasta, kolesiostwo, niespełnienie wyborczych obietnic, sprawowanie urzędu w sposób niegodny. Nie podobają się sposób wprowadzenia i zasady strefy czystego transportu (SCT), podwyżki cen biletów, wydłużenie godzin płatnego parkowania i wprowadzenie opłat za parkowanie w niedziele.
źr. wPolsce24 za "Rzeczpospolita"











