Prezydent Krakowa walczy o przetrwanie: „Zostańcie w domu”. Stawką jego stanowisko

Prominentny polityk Koalicji Obywatelskiej, którego odwołania domagają się mieszkańcy Krakowa, nie składa broni. Kiedy komisarz wyborczy, wydał postanowienie w sprawie referendum, Miszalski od razu opublikował w sieci posty z nagraniem. Wzywa w nich swoich sympatyków do pozostania w domach. - Referendum w sprawie odwołania zawsze mobilizuje przeciwników – tłumaczy obecny prezydent miasta.
Czy przekona mieszkańców Krakowa? Okaże się 24 maja, ale biorąc pod uwagę nadzwyczajną mobilizację, która doprowadziła do ogłoszenia plebiscytu, Miszalski może się na serio obawiać.
Rachunek za chaos
Już 24 maja wystawimy ostateczny rachunek prezydentowi Miszalskiemu i Radzie Miasta za miesiące chaosu i nietrafionych eksperymentów. By odsunąć tę ekipę od władzy, potrzeba 179 792 osób przy urnach – ostrzega tymczasem jeden z inicjatorów referendum, przewodniczący rady dzielnicy Stare Miasto Jan Hoffman.
Większość w Radzie Miasta Krakowa ma KO wraz z Nową Lewicą.
Przeciwnicy zarzucają Miszalskiemu m.in. zadłużenie miasta, kolesiostwo, niespełnienie wyborczych obietnic, sprawowanie urzędu w sposób niegodny. Nie podobają się sposób wprowadzenia i zasady strefy czystego transportu (SCT), podwyżki cen biletów, wydłużenie godzin płatnego parkowania i wprowadzenie opłat za parkowanie w niedziele.
Grupa apolityczna
Inicjatorzy, ogłaszając w styczniu informację o zbiórce podpisów pod wnioskiem o organizację referendum w Krakowie, podkreślali, że nie są grupą polityczną. W akcję zbierania podpisów włączyli się politycy opozycji: PiS i Konfederacja, ale także środowisko byłego posła PO, radnego i przedsiębiorcy Łukasza Gibały, głównego rywala Miszalskiego w wyborach prezydenta miasta w 2024 r.
Pod wnioskiem o referendum potrzebnych było co najmniej 58 356 ważnych podpisów, czyli 10 proc. uprawnionych do głosowania mieszkańców Krakowa. Zebrano niemal 134 000 podpisów.
Aby referendum było ważne, musi wziąć w nim udział co najmniej 158 555 mieszkańców Krakowa, czyli minimum 3/5 liczby osób biorących udział w wyborze prezydenta miasta w II turze. W przypadku Rady Miasta Krakowa liczba ta wynosi 179 792.
źr. wPolsce24 za PAP











