Koalicja boi się o większość w Sejmie? Ujawniono kulisy decyzji w sprawie kontrowersyjnych przepisów

Zgodnie z zapowiedziami, podczas kończącego się w piątek posiedzenia Sejmu głosowana miała być znajdująca się w II czytaniu ustawa odwracająca reformę PiS, obliczonej na rozbicie lokalnych układów w samorządach. Obowiązujące od 2018 przepisy zakładają, że prezydenci, burmistrzowie i wójtowie nie mogą pełnić swoich funkcji dłużej, niż dwie kadencje.
PSL i KO próbują forsować
Przeciwko ”odbetonowaniu” samorządów od początku był PSL i znaczna część partii Donalda Tuska. Po przejęciu władzy w 2023 roku lider PSL Władysław Kosiniak-Kamysz wielokrotnie zapowiadał odwrócenie reformy PiS. Ustawa o zniesieniu dwukadencyjności trafiła wreszcie do Sejmu. Podczas bieżącego posiedzenia miało się odbyć jej drugie czytanie i głosowanie nad odrzuceniem przepisów w całości.
Zabrakło szabel
Tak się jednak nie stało. Dlaczego? Bo, jak informuje wp.pl, PSL i Koalicja Obywatelska obawiały się wyników głosowania. Lewica, rozwścieczona upokorzeniem przez premiera Agnieszki Dziemianowicz-Bąk (Tusk zablokował jej ustawę o Państwowej Inspekcji Pracy) miała się skłaniać, by zagłosować przeciwko forsowanej przez PSL i KO ustawie. Od początku przeciwko jest Polska 2050. Odwrócenia reformy PiS nie chce też Konfederacja. To zaś oznacza, że koalicja mogła ponieść spektakularną porażkę.
Według wp.pl ustawa ma wrócić na kolejnym posiedzeniu Sejmu. Czy wtedy uda się zapewnić jej większość głosów? Czas pokaże.











