ROZMOWA WIKŁY: Tusk jak niemiecki sprzedawca garnków, który ma procent ze sprzedaży
Marszałek Czarzasty ucieka przed swoimi powiązaniami?
Polityk Prawa i Sprawiedliwości ostro skrytykował niedawną wizytę marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego w Kijowie, gdzie ten w imieniu "całej demokratycznej Europy" bezwarunkowo wspierał wejście Ukrainy do Unii Europejskiej. Jak zauważa Sasin, to brawurowa akcja mająca na celu przykrycie kompromitacji i "zmycie z siebie piętna" podejrzanych kontaktów z Rosją oraz ludźmi z otoczenia Władimira Putina.
Zamiast twardo negocjować, marszałek zapomniał o polskiej racji stanu. Sasin podkreśla, że warunkiem jakichkolwiek rozmów o akcesji Ukrainy do UE powinno być zerwanie Kijowa z tradycją banderyzmu, zadośćuczynienie ofiarom zbrodni oraz bezwzględne zabezpieczenie interesów polskich rolników i gospodarki. Tymczasem obecna władza woli realizować interesy Niemiec, dla których Ukraina w UE to po prostu nowy rynek zbytu w obliczu gospodarczych turbulencji Berlina.
Program "SAFE" – KPO 2.0 i niemiecki kaganiec na polską armię
Kolejnym potężnym uderzeniem w naszą suwerenność jest unijny program zbrojeniowy, przed którym ostrzega poseł PiS. Donald Tusk, forsujący ten mechanizm, zachowuje się według publicystów niemal jak "sprzedawca garnków, który ma procent ze sprzedaży", posuwając się nawet do pogardy wobec wyborców. Jacek Sasin nie ma wątpliwości: widać tu ogromną desperację i zadaniowanie obecnej ekipy.
Forsowany mechanizm to w rzeczywistości "KPO 2.0" – narzędzie szantażu z twardym mechanizmem warunkowości, które ma utrzymać obóz liberalny przy władzy i zablokować środki w razie wygranej prawicy. Co najbardziej wstrząsające, program ten de facto pozbawi Polskę możliwości kupowania sprawdzonego i najnowocześniejszego sprzętu wojskowego z USA czy Korei Południowej.
Zamiast tego, będziemy zmuszeni do finansowania niewydolnego przemysłu zachodnioeuropejskiego, w tym niemieckiego, na co w dodatku weźmiemy pożyczki. Jest to również prosta, celowa droga do wepchnięcia zadłużonej Polski do strefy euro. Sasin wyraził głęboką nadzieję, że program w tej formie zostanie ostatecznie odrzucony m.in. dzięki postawie prezydenta.
Milczenie MSZ wobec fałszowania historii
Całkowitą uległość rządu wobec Berlina obnaża również brak reakcji na skandaliczne słowa niemieckiego polityka Friedricha Merza, który stwierdził, że II wojna światowa trwała cztery lata. Jacek Sasin ocenił to jako kompromitację i powielanie sowieckiej oraz rosyjskiej narracji historycznej.
Dlaczego polski MSZ nie wezwał jeszcze na dywanik niemieckiego ambasadora? Odpowiedź byłego wicepremiera jest brutalnie szczera:
- To są ludzie na kolanach przed niemieckim ambasadorem i przed Niemcami nie zrobią niczego, co w Berlinie może być odebrane negatywnie - zaznaczył.
Jak dodał, Niemcy skrupulatnie próbują zmieniać historię, stawiając siebie w roli ofiary i wymazując z tej roli Polskę, a obecny polski rząd im na to pozwala.
Polska potrzebuje siły, a nie uległości
W obliczu brutalnego rosyjskiego imperializmu, którego tragiczne skutki widać od lat na Ukrainie, Polska nie może sobie pozwolić na słabość. To rządy Prawa i Sprawiedliwości – z inicjatywy prezesa Jarosława Kaczyńskiego i ministra Mariusza Błaszczaka – rozpoczęły realną budowę 300-tysięcznej, nowocześnie wyposażonej armii w oparciu o Ustawę o obronie ojczyzny i sojusz z USA.
Jak podsumował Sasin, jedyną właściwą drogą dla naszej ojczyzny jest zasada przypomniana przez kandydata na prezydenta Karola Nawrockiego: "Po pierwsze Polska, po pierwsze Polacy".
- Czas uległości wobec obcych stolic musi się zakończyć, jeśli chcemy przetrwać jako suwerenny i bezpieczny naród - zauważył były wicepremier.
Całość w materiale wideo.
źr. wPolsce24











