Katastrofa systemu ostrzegania! Rosyjska rakieta spadła na Polskę, a rząd zawiódł! Brak alertów, trzy godziny milczenia!
Do incydentu doszło 30 lipca o 3:40. Polskie systemy wykryły obiekt. Poderwano F-16, ale o 3:46 rakieta uderzyła w ziemię w Tarnawie-Kolonii. Siła eksplozji wybiła 10-metrowy lej. O 3:50 zawyły syreny. Mieszkańcy obudzeni – ale nie wiedzieli, co się dzieje. Ćwiczenia? Atak? Uciekać? Państwo nie dało odpowiedzi. RCB nie wysłało alertu SMS. W radiu muzyka. W telewizji cisza. Pierwszy komunikat – dopiero o 7:14, ponad trzy godziny po wyciu syren. Ludzie pozostawieni sami sobie w strachu.
"Syrena była szybsza" – Tusk szykuje wymówki
Tusk na miejscu zdarzenia zapytany o brak alertu: "Syrena była szybsza" . Tłumaczenie, które w obliczu realnego zagrożenia brzmi jak żart. Syreny ostrzegają – ale bez komunikatu są źródłem paniki. A największy absurd: Tusk zapowiedział zmianę procedur – "musimy wysłać uspokajające SMS-y po odwołaniu zagrożenia" . Czyli zamiast ostrzegać w momencie zagrożenia – uspokajać, gdy niebezpieczeństwo minie. Nie rozumiecie?
Służby boją się decyzji. System ostrzegania - fikcja
Brak działania to efekt polityki zastraszania Tuska. Urzędnicy boją się decyzji. System ostrzegania – fikcja. Syreny zadziałały, ale bez informacji są źródłem paniki. Alertów RCB – brak. Strony rządowe – nieaktywne. Media publiczne – milczały trzy godziny.
Morał? Polacy zasługują na państwo, które działa
Rosyjska rakieta spadła na Polskę, a rząd zamiast ostrzegać – milczał. Zamiast działać – szukał wymówek. Polacy mają prawo do informacji. W sprawach bezpieczeństwa nie ma miejsca na polityczne gierki. Zamiast ratować – rząd będzie wysyłać "uspokajającego SMS-a"... gdy zagrożenie już minie. To nie jest państwo, które dba o obywateli. To państwo, które ich porzuca.
Więcej w materiale wideo.
źr. wPolsce24











