Dlaczego nie zestrzelono rosyjskiego pocisku nad Lubelszczyzną? General wyjaśnia

Jak informowaliśmy wcześniej, mieszkańców Lubelszczyzny obudziły w nocy syreny. W Tarnawie-Kolonii doszło do silnej eksplozji, w której na szczęście nikt nie odniósł obrażeń, a służby znalazły ogromny lej w polu. Wstępne informacje wskazują, że spowodował je rosyjski pocisk manewrujący, który przyleciał znad Ukrainy.
Nie wiedzieli w co uderzą Rosjanie
Podczas spotkania zespołu koordynacyjnego głos zabrał DORSZ. Gen. Nowak ujawnił, że już przed północą widzieli symptomy, że dojdzie do masowego ataku na Ukrainę. Wskazywał na to chociażby start rosyjskich bombowców, z których odpalane są rakiety na ukraińskie miasta.
Generał zauważył, że na początku nie wiedzieli, czy obiektem ataku będą wyłącznie Kijów i Odessa, jak w poprzednich tygodniach. Okazało się jednak, że tym razem Rosjanie zaatakowali całe terytorium Ukrainy, w tym tę jej część, która graniczy z Polską. Rosjanie odpalili ok. 20 pocisków manewrujących Ch-101.
My, przygotowując się do odparcia ataku, podjęliśmy kroki zmierzające do podniesienia gotowości środków, które są w systemie obrony powietrznej naszego państwa" – powiedział.
Myśliwiec nie zdążył
Generał poinformował, że w gotowości były myśliwce F-16 z bazy w Łasku i MiG-29 z Malborka. Podniesiono także gotowość śmigłowców i zestawów obrony przeciwlotniczej, w tym Patriotów. Dodał, że decyzję o starcie pary dyżurnej podjął o 1:59 w nocy i pierwsze myśliwce F-16 zajęły miejsce w rejonie oczekiwania. Zadysponowano także latającą cysternę z lotniska w Kolonii.
Z wszystkich pocisków wystrzelonych na Ukrainę zwrócono uwagę na dwa, które stwarzały bezpośrednie zagrożenie dla polskiej przestrzeni powietrznej. Po wykryciu obiektu, który ostatecznie ją naruszył, pilot samolotu F-16 dostał rozkaz lotu w jego kierunku i dokonania identyfikacji wzrokowej.
Generał poinformował, że był przez cały czas w gotowości do wydania rozkazu zestrzelenia tego obiektu. Ostatecznie jednak pilot nie zdążył go zidentyfikować.
Złożyło się tak, że nasz myśliwiec F-16 znalazł się na miejscu dokładnie w momencie upadku, kiedy ten pocisk uderzył w ziemię – powiedział generał - Gdyby ta rakieta kontynuowała lot, podjęta byłaby decyzja o jej zestrzeleniu. Natomiast rakieta upadła w terenie przygodnym, niezamieszkałym, niezabudowanym, niestwarzającym ryzyka krzywdy nikomu.
źr. wPolsce24 za WP.pl











