Polska

Groza w warszawskim szpitalu. Lekarze przerywają milczenie: „Brak kompetencji i kultura zamiatania pod dywan”

opublikowano:
Lekarze chcą mówić o tym, co działo się w warszawskim szpitalu (
Lekarze chcą mówić o tym, co działo się w warszawskim szpitalu (fot. shutterstock)
Wychodzą na jaw porażające kulisy funkcjonowania warszawskiego Szpitala Południowego. Po fali oburzenia związanej z szokującymi zarobkami Dawida Kacprzyka i tym, czego miał się dopuszczać w szpitalu, kolejni medycy decydują się mówić o tym, co działo się za zamkniętymi drzwiami placówki. Opowiadają o dramatycznym braku nadzoru, procedurach medycznych wykonywanych przez osoby bez odpowiednich kompetencji oraz wszechobecnej atmosferze zastraszania.

Prezes Naczelnej Izby Lekarskiej, Łukasz Jankowski, przyznał wprost, że sytuacja w Szpitalu Południowym nosi znamiona głębokiej patologii. Do rzecznika NIL zgłosiło się już co najmniej sześciu lub siedmiu lekarzy, którzy chcą zeznawać na temat rażących nieprawidłowości organizacyjnych w placówce kierowanej przez ludzi związanych z warszawskim Ratuszem.

Strach, brak kompetencji i polityczne synekury

Z relacji świadków wyłania się czarny obraz tego, jak w praktyce wygląda zarządzanie „pokazową” placówką zdrowia w stolicy. Według prezesa NIL, zgłaszający się medycy nie mówią o pojedynczych błędach, ale o systemowej zapaści:

  • niedostatku nadzoru nad procedurami,

  • braku kompetencji u osób podejmujących kluczowe decyzje,

  • porywaniu się na procedury medyczne ponad realne możliwości placówki.

Co najbardziej bulwersujące, lekarze przez miesiące bali się alarmować o zagrożeniach. Dlaczego? Odpowiedź jest prosta i obnaża standardy panujące w warszawskim systemie ochrony zdrowia: bali się natychmiastowego wyrzucenia z pracy. W szpitalu miała obowiązywać – jak to ujął szef NIL – specyficzna „kultura zamiatania pod dywan”.

Bali się mówić wcześniej, bo groziłoby im być może zwolnienie (...). To już są patologie, które mówią o tym, że zabrakło tam bezpieczników proceduralnych” – oświadczył Łukasz Jankowski, zapowiadając pełną współpracę samorządu lekarskiego z prokuraturą.

„Opcja atomowa” dla pupilka systemu?

W centrum skandalu wciąż znajduje się postać Dawida Kacprzyka, którego astronomiczne zarobki zaszokowały opinię publiczną i wywołały wściekłość samych lekarzy. Izba lekarska zapowiada, że w tym przypadku nie będzie taryfy ulgowej. Jeśli najpoważniejsze zarzuty dotyczące celowego narażania zdrowia i życia pacjentów się potwierdzą, w grę wchodzi pozbawienie prawa wykonywania zawodu.

Odebranie uprawnień to jest opcja atomowa (...) to jest śmierć zawodowa całkowita. Jeżeli lekarz w sposób celowy naraża zdrowie i życie swojego pacjenta, czarne owce musimy z zawodu eliminować” – grzmiał szef samorządu medyków. Decyzja w tej sprawie ma zapaść w ciągu najbliższych tygodni.

Urzędnicy Tuska chcą inwigilować zarobki? „Nie pozwolimy na grę polityczną”

Afera wokół Szpitala Południowego zbiega się z niepokojącymi zakusami rządu Donalda Tuska. Ministerstwo Zdrowia forsuje bowiem przepisy pozwalające na łączenie numerów PESEL i Prawa Wykonywania Zawodu lekarzy z informacjami o ich zarobkach.

Środowisko medyczne mówi wprost: to próba stworzenia narzędzia do politycznego biczowania i inwigilacji. Prezes NIL przypomniał, jak lewicowo-liberalni politycy potrafią wykorzystywać wrażliwe dane do bezwzględnej walki partyjnej. Lekarze zapowiadają, że jeśli rządzący nie wycofają się z tych niebezpiecznych zapisów, a prezydent ustawę podpisze, sprawa trafi natychmiast do trybunałów europejskich.

Skandal w Szpitalu Południowym po raz kolejny pokazuje, czym kończy się wielka polityka wkraczająca do publicznych placówek zdrowia. Zamiast transparentności i bezpieczeństwa pacjentów, Polacy otrzymali potężną aferę finansowo-organizacyjną, zastraszony personel i system, w którym lojalność wobec przełożonych znaczyła więcej niż zdrowie chorych. Czy prokuratura zdoła rozbić ten warszawski układ? Obywatelom pozostaje patrzeć władzy na ręce.

źr. wPolsce24

Polska

Parasol ochronny nad legendą. Prokuratura woli zrobić z Wałęsy analfabetę, niż uznać fakty o TW „Bolku”

opublikowano:
Wałęsa nie pisał donosów, bo... nie potrafił? Kuriozum prokuratury i bezwzględna odpowiedź historyków
Awantura o umorzenie ws. fałszywych zeznań Wałęsy. Kpiny z ekspertyz i polityczny ratunek dla symbolu (fot. wPolsce24)
Zadziwiająca decyzja o umorzeniu śledztwa przeciwko Lechowi Wałęsie w sprawie składania fałszywych zeznań dotyczących dokumentów z „szafy Kiszczaka” wywołała oburzenie. Prokuratura uznała, że były prezydent nie mógł pisać donosów, ponieważ w latach 70. był „wtórnym analfabetą”. W ocenie krytyków to motywowana politycznie próba ochrony symbolu założycielskiego III RP.
Polska

Żółta kartka pod Wawelem. Klęska faworytów rządu w Krakowie i początek wyborczego domina?

opublikowano:
2479982_3
Desant z Warszawy zakończony fiaskiem. Kraków uruchomił wyborcze domino, którego koalicja może już nie zatrzymać (fot. wPolsce24)
Nawet bezpośrednie zaangażowanie Donalda Tuska i Włodzimierza Czarzastego nie pomogło kandydatom firmowanym przez obóz władzy w Krakowie. Lokalne wybory w dawnej stolicy Polski pokazały, że wielka polityka przeniesiona na grunt samorządowy bywa przeciwskuteczna, a opozycja upatruje w tym rozstrzygnięciu zapowiedzi fali, która zmiecie dotychczasowy układ sił w całym kraju.
Polska

Takiego tłumaczenia Donalda Tuska jeszcze nie było! „Ceny wysokie na świecie, bo wojny dwie”

opublikowano:
Donald Tusk
Premier tłumaczy skąd biorą się wysokie ceny paliw. (fot. screen z X/@donaldtusk)
Premier Donald Tusk zamieścił na platformie X nagranie, w którym starał się wyjaśnić dlaczego Polacy płacą tak wysokie ceny na stacjach benzynowych. Po prawie dwunastu minutach monologu dowiadujemy się, że: „Ceny wysokie na świecie, bo wojny dwie”. Nie zabrakło także apelu do prezydenta Karola Nawrockiego.
Polska

Bałtyk na lekach przeciwbólowych. Tony farmaceutyków zatruwają Bałtyk

opublikowano:
Fotomontaż przedstawiający dno Morza Bałtyckiego. W toni wodnej pływa ławica ryb. Na piaszczystym dnie, obok kamieni i omułków, leżą liczne blistry z różowymi tabletkami , porozrzucane luźne pigułki oraz puste opakowania po lekach. Woda jest lekko mętna, a światło słoneczne z trudem przebija się z góry.
Wizualizacja problemu zanieczyszczenia Bałtyku farmaceutykami. Tony leków przeciwbólowych i psychotropowych trafiają rocznie do morza, zagrażając rybom i kluczowym dla ekosystemu omułkom. (graf. AI)
Paracetamol, ibuprofen, diklofenak czy leki psychotropowe – wody Morza Bałtyckiego są nasycone pozostałościami farmaceutyków, które zagrażają morskiemu ekosystemowi. Międzynarodowy zespół badaczy bije na alarm: aby powstrzymać degradację akwenu, musimy zmienić nie tylko technologię filtracji ścieków, ale cały model przepisywania, dawkowania i utylizacji leków.
Polska

„Knajacki styl bycia” i salonowe układy. Leszek Miller bezlitośnie obnaża Włodzimierza Czarzastego

opublikowano:
0f0497190a814473bc6a7ef5fca1a7e0-fotor-20260928171731
Bumerang z pola. Jak Miller bez litości zaorał Czarzastego jego własnym cytatem (fot. fratria/zrzut ekranu X)
W polityce padają różne słowa, ale gdy były premier i wieloletni lider lewicy w taki sposób podsumowuje urzędującego wicemarszałka Sejmu, trudno przejść obok tego obojętnie. W porannej rozmowie Roberta Mazurka w Kanale Zero Leszek Miller bez ogródek zrecenzował postać Włodzimierza Czarzastego, ukazując wizerunek daleki od lansowanego w mediach obrazu „światłego europejskiego socjaldemokraty”.
Polska

Skradzione auta warte ponad 10 mln zł. Wielka akcja CBŚP i 10 osób w rękach policji

opublikowano:
Kradli w Niemczech na potęgę. CBŚP rozbiło grupę, straty sięgają ponad 10 mln zł
Ponad 10 milionów złotych strat i 50 skradzionych aut. Finał operacji CBŚP na Dolnym Śląsku (fot. CBŚP)
Ponad rok intensywnej pracy operacyjnej, 10 zatrzymanych osób i straty przekraczające 10 milionów złotych. Funkcjonariusze Centralnego Biura Śledczego Policji uderzyli w zorganizowaną grupę przestępczą zajmującą się masowymi kradzieżami aut na terenie Niemiec oraz ich demontażem w Polsce.