Już nawet polskie flagi im przeszkadzają? Kuriozalne słowa Sikorskiego i wpis posłanki KO po konferencji prezydenta

Chwilę później w tym samym miejscu konferencję prasową zorganizował minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski. I właśnie wtedy doszło do zmiany aranżacji. Część biało-czerwonych flag została usunięta, a w ich miejsce pojawiły się flagi NATO oraz Unii Europejskiej.
Sam szef MSZ nie ukrywał symbolicznego znaczenia tej decyzji. – Nawet po choreografii widać, że mamy różne wrażliwości – stwierdził Sikorski, przy okazji myląc ewidentnie choreografię ze scenografią.
Polityczny komentarz, który wywołał zdziwienie
Sprawa szybko przeniosła się do mediów społecznościowych. Posłanka Koalicji Obywatelskiej Kinga Gajewska postanowiła skomentować sytuację na platformie X.
Wpis miał być prawdopodobnie polityczną szpilką wbitą prezydentowi Karolowi Nawrockiemu, jednak wywołał odwrotny efekt. Pojawiło się bowiem pytanie: czy naprawdę problemem staje się dziś fakt, że prezydent Polski występuje na tle… polskich flag?
Spór o symbole czy pokaz politycznych emocji?
Trudno nie odnieść wrażenia, że symboliczny gest został wykorzystany do budowania narracji o rzekomo „różnych wizjach państwa”. Tymczasem obecność biało-czerwonych podczas wystąpienia prezydenta trudno uznać za manifest polityczny – to po prostu standard protokołu państwowego.
Oczywiście minister spraw zagranicznych ma pełne prawo podkreślać międzynarodowy wymiar swojej funkcji poprzez obecność symboli NATO czy Unii Europejskiej. Problem zaczyna się jednak w momencie, gdy samo eksponowanie polskich barw narodowych staje się przedmiotem politycznych uszczypliwości.
Bo jeśli nawet tło konferencji prasowej staje się osią sporu, to znak, że polityczna temperatura debaty publicznej osiąga już poziom, w którym symbole państwowe zaczynają być traktowane jak element partyjnej rywalizacji.
źr. wPolsce24 za X











