Polska

Gwałt w policji. Kto darował czas Marcinowi J.? Porażające informacje i kluczowe pytania

opublikowano:
policja gwałt
Prokuratura sprawdza, co dokładnie stało się w koszarach w Piasecznie (Fot. Fratria)
Jak to się stało, że policjant, który miał się dopuścić gwałtu na młodej koleżance mógł spokojnie wyjść z koszar i iść do domu? Kto dał Marcinowi J. szansę na manipulację dowodami? Kto pozwolił, by spokojnie trzeźwiał w domu?

Ta sprawa wstrząsnęła Polską. Marcin J., dowódca kompanii w warszawskich oddziałach prewencji, miał dopuścić się potwornego czynu. Wszystko wydarzyło się w koszarach w Piasecznie. Policjant – według TV Republika – pił wódkę z dwoma kolegami. W pewnym momencie zaprosił do pokoju 22-letnią funkcjonariuszkę i kazał wyjść swoim kompanom. Zamknął drzwi.

Policjantka wzywała pomocy sms-ami

To wtedy kobieta miała zostać zgwałcona. Krzyczała i waliła rękoma w drzwi, wzywając pomocy. Według „Rzeczpospolitej” miała też wcześniej wysyłać sms-y kolegom, którzy mieli tego dnia dyżur, informując ich, że czuje się zagrożona. Ci – nie wiadomo dlaczego – nie przyszli jej z pomocą. Zrobił to dopiero inny, także zawiadomiony sms-em funkcjonariusz. Tak długo dobijał się do drzwi, aż oprawca je otworzył.

Dlaczego Marcin J. mógł spokojnie iść do domu?

Według zapewnień rządu wszystko, co wydarzyło się po ujawnieniu przestępstwa przebiegło modelowo, zgodnie z procedurami. Podważają to rozmówcy „Rz”, wskazując na szereg niepokojących faktów.

Po pierwsze: do gwałtu doszło około 3.30 w nocy. Marcin J. spokojnie wyszedł z koszar do domu, być może nawet kazał któremuś z podwładnych się podwieźć. Policjanci z Biura Spraw Wewnętrznych przywieźli Marcina J. z powrotem do komendy po godz. 7 rano. Dlaczego pozwolono, by mężczyzna przez około 2 godziny przebywał w domu? Dlaczego nie zatrzymano go od razu? Czy wzięto pod uwagę fakt, że mógł on w tym czasie niszczyć dowody przestępstwa, na przykład myjąc się i wyrzucając ubranie, w którym miał dokonać gwałtu? Albo dzwoniąc do świadków i uzgadniając z nimi późniejsze zeznania?

Znaczenie mogło mieć stanowisko zajmowane przez policjanta

Według oficjalnych informacji policji, działania dotyczące zdarzenia podjęto o godz. 5.30. Jak to możliwe, że nie wcześniej, skoro rzecz działa się w jednostce, a policjanci byli informowani przez ofiarę, co się stało? Dlaczego działano w tak dziwny sposób?

- Czy dlatego, że nie był zwykłym policjantem, ale funkcyjnym – dowódcą kompanii? – pytają dziennikarze „Rzeczpospolitej”.

W sprawie prowadzone jest prokuratorskie śledztwo. Podejrzany został tymczasowo aresztowany na 3 miesiące.

źr. wPolsce24 za "Rzeczpospolita"

 

Polska

ROZMOWA WIKŁY. Kraków pokazał czerwoną kartkę Koalicji Obywatelskiej

opublikowano:
Maciej Wąsik komentuje odwołanie Aleksandra Miszalskiego po referendum w Krakowie
Decyzja mieszkańców Krakowa to „sygnał dla całej Polski” i dowód na to, że „presja społeczna ma sens” – ocenił wyniki referendum w sprawie odwołania polityka Koalicji Obywatelskiej Aleksandra Miszalskiego ze stanowiska prezydenta miasta europoseł Prawa i Sprawiedliwości Maciej Wąsik.
Polska

Prezydent powołał I prezesa Sądu Najwyższego. Krytyka Kaczyńskiego nie powstrzymała decyzji

opublikowano:
Dr Rafał Leśkiewicz, rzecznik prezydenta RP, przemawia podczas konferencji w Pałacu Prezydenckim w Warszawie. W tle flagi Polski, na ekranie informacje o transmisji na żywo w wPolsce24.
Dr Rafał Leśkiewicz, rzecznik prezydenta RP (fot. wPolsce24)
Prezydent Karol Nawrocki powołał sędziego Zbigniewa Kapińskiego na stanowisko I prezesa Sądu Najwyższego. Sędzia Kapiński obejmie funkcję już w środę – poinformował rzecznik prezydenta, Rafał Leśkiewicz. Wcześniej krytycznie wobec tego kandydata wypowiedział się Jarosław Kaczyński w ostrym wpisie na portalu społecznościowym X, odnosząc się do roli Kapińskiego w lustracji Lecha Wałęsy.
Polska

Kierwiński do dymisji? Do Sejmu wpłynął odpowiedni wniosek po interwencji w mieszkaniu Nawrockich

opublikowano:
2376929_5
(fot. wPolsce24)
Prokuratura Okręgowa w Gdańsku wszczęła śledztwo w sprawie fałszywego zgłoszenia pożaru w mieszkaniu należącym do matki prezydenta Karola Nawrockiego. Tymczasem posłowie PiS zapowiadają złożenie wniosku o wotum nieufności wobec ministra Marcina Kierwińskiego.
Polska

Nowy I prezes Sadu Najwyższego: Przepisy konstytucji i orzecznictwo są jasne, że sędzia powołany przez prezydenta jest sędzią

opublikowano:
Debata w studiu wPolsce24 z udziałem ekspertów na temat powołania sędziego Zbigniewa Kapińskiego na I prezesa Sądu Najwyższego. W centrum kadru znajduje się Zbigniew Kapiński, po lewej prowadząca, po prawej komentator. Na pasku informacyjnym napis: ‘Prezydent wyznaczył I prezesa SN
"Na Linii Ognia" sędzia Zbigniew Kapiński (fot. wPolsce24)
Nowy I prezes Sądu Najwyższego, sędzia Zbigniew Kapiński, tuż po nominacji zabiera głos na antenie telewizji wPolsce24 na temat niezawisłości sędziów i roli SN w Polsce. W programie "Na Linii Ognia" omawia wyzwania wymiaru sprawiedliwości, podkreśla konieczność trzymania Sądu Najwyższego z dala od wpływów politycznych i komentuje procedury powoływania sędziów.
Polska

ROZMOWA WIKŁY: Jeśli zawiedzie – to obciąży prezydenta Nawrockiego w oczach prawicy - Przemysław Wipler ocenia wybór I sędziego Sądu Najwyższego

opublikowano:
Przemysław Wipler komentuje wybór Zbigniewa Kapińskiego na I Prezesa SN, rolę Trybunału Stanu, zarzuty wobec Donalda Tuska i sytuację w Krakowie po referendum.
Rozmowa Wikły: Przemysław Wipler
Czy polski wymiar sprawiedliwości stanie się areną politycznej rozgrywki? Kim naprawdę jest nowy I prezes Sądu Najwyższego i dlaczego jego przeszłość budzi niepokój? Przemysław Wipler, poseł Konfederacji w Rozmowie Wikły przypomina wyrok sprzed 26 lat, który – jak mówi – „pomógł utrzymać fałszywą legendę Lecha Wałęsy”.
Polska

„Nie dam się zastraszyć!”. Dziennikarz ujawnia, jak władza, chce od niego ujawnienia informatorów!

opublikowano:
Nieustraszony Wojciech Biedroń przed prokuraturą
Dziennikarz telewizji wPolsce24 Wojciech Biedroń (fot. wpolsce24)
Prokuratura zarządzana przez ministra Żurka próbuje wywierać naciski na niezależnych dziennikarzy i uciszać niewygodną prawdę. Wojciech Biedroń padł właśnie ofiarą działań mających na celu zmuszenie go do ujawnienia swoich informatorów.