Polska

Gdzie trafią amerykańscy żołnierze z Niemiec? Polska jest wśród faworytów

opublikowano:
Polska, obok Rumunii i państw bałtyckich, jest wśród faworytów, do których mogą trafić wycofani z Niemiec amerykańscy żołnierze
(fot. Spc. Garrison Waites, 5th Mobile Public Affairs Detachmen)
Wpływowi Republikanie uważają, że żołnierze, których Donald Trump wycofał z Niemiec, nie powinni być zabrani z Europy. Wśród miejsc, do których mogą trafić, rozważana jest Polska.

Z tego tekstu dowiesz się:

  • Wpływowi Republikanie sprzeciwiają się całkowitemu wycofaniu amerykańskich żołnierzy z Europy po decyzji Donalda Trumpa o redukcji sił w Niemczech.
  • Pentagon zapowiedział wycofanie ok. 5 tys. żołnierzy, co oficjalnie wpisuje się w strategię USA, ale może mieć też podłoże polityczne.
  • Senator Roger Wicker i kongresmen Mike Rogers proponują przeniesienie wojsk na wschodnią flankę NATO, aby wzmocnić bezpieczeństwo regionu.
  • Wśród potencjalnych lokalizacji dla amerykańskich sił wymieniana jest Polska, a także Rumunia i państwa bałtyckie.
  • Główną przeszkodą dla Polski jest brak odpowiedniej infrastruktury do stałego stacjonowania dużej liczby żołnierzy wraz z rodzinami.
  • Inne kraje, jak Rumunia, rozwijają bazy wojskowe, ale ich pełna gotowość zajmie jeszcze kilka lat.
  • Decyzja Trumpa budzi wątpliwości prawne i może wymagać konsultacji z Kongresem oraz sojusznikami NATO.

Jak informowaliśmy wcześniej, Trump zapowiedział kilka dni temu, że rozważy zmniejszenie amerykańskiego garnizonu w Niemczech. W piątek Pentagon poinformował, że wycofa z tego kraju ok. 5 tys. żołnierzy. Oficjalnie był to przemyślany ruch zgodny z długoterminową strategią USA, ale nieco wcześniej Trump ostro skonfliktował się z kanclerzem Niemiec Friedrichem Merzem, który ostro skrytykował negocjacje pokojowe w Iranie – i wielu komentatorów podejrzewa, że nie było to bez wpływu na tę decyzję. 

Chcą, by trafili na wschodnią flankę 

Jak informuje wojskowy portal Stars&Stripes, dwóch niezwykle wpływowych Republikanów – senator Roger Wicker, przewodniczący senackiej Komisji Sił Zbrojnych oraz Mike Rogers, jego odpowiednik w Izbie Reprezentantów – wydało wspólne oświadczenie, w którym stwierdzili, że sytuacja bezpieczeństwa w Europie jest zbyt napięta, aby całkowicie wycofać tych żołnierzy z Europy. Zamiast tego zaproponowali przeniesienie ich na wschodnią flankę.

Ci sojusznicy tam dokonali znaczących inwestycji by przyjąć amerykańskich żołnierzy, zmniejszając koszty dla amerykańskiego podatnika, równocześnie wzmacniając linię frontu NATO by pomóc w odstraszeniu rozpoczęcia dużo bardziej kosztownego konfliktu" – napisali.

Jak informuje portal, wśród rozważanych lokacji, do których mogliby trafić amerykańscy żołnierze, jest Polska. W grze jest także Rumunia i państwa bałtyckie. Z Niemiec najprawdopodobniej zostanie wycofany 2gi Pułk Kawalerii, który obecnie stacjonuje w mieście Vilseck. Jego żołnierze już w przeszłości przeprowadzali misje na wschodniej flance i stacjonują relatywnie blisko Polski.

Nie będą mieli gdzie mieszkać

S&S zauważa jednak, że największym problemem w przeniesieniu ich do Polski jest brak odpowiedniej infrastruktury. Polska i USA w ostatniej dekadzie mocno inwestowały w infrastrukturę wojskową w Polsce, ale pod kontem obecności rotacyjnej żołnierzy, a nie umieszczeniu ich w naszym kraju na stałe. W Poznaniu stacjonuje już wysunięte dowództwo V Korpusu i dowództwo Garnizonu Sił Lądowych Armii Stanów Zjednoczonych w Polsce, ale ich baza, Camp Kościuszko, jest zbyt mała, by przyjąć tysiące dodatkowych żołnierzy, nie ma możliwości jej rozbudowy, a w pobliżu nie ma żadnego poligonu.

Nieco lepiej jest w Powidzu, który odgrywa ważną rolę w amerykańskiej logistyce. Jak zauważ portal, stacjonujący tam żołnierze dopiero w lutym zamieszkali w kontenerach mieszkalnych CHU – co było wielką poprawą warunków, bo wcześniej żyli w namiotach. W Drawsku Pomorskim zamieszkali w barakach dopiero w zeszłym roku.

U sąsiadów nie jest lepiej

Amerykańscy żołnierze, którzy stacjonują w Europie w ramach rotacji, spędzają zwykle w danym kraju 9 miesięcy. Ci, którzy stacjonują na stałe, spędzają w danym państwie 2 do 3 lat – i wymagają zupełnie innego poziomu komfortu. Ich bazy, w których mieszkają także ich rodziny, przypominają raczej małe miasteczka, ze szkołami, szpitalami, sklepami etc. W Polsce nie ma takiego miejsca, a na jego zbudowanie nie ma zbyt wiele czasu. Jak zauważa portal, Pentagon chce wycofać tych żołnierzy z Niemiec w ciągu maksymalnie roku.

W innych potencjalnych państwach, do których mogliby trafić, sytuacja jest identyczna. Rumunia dokonała znaczących inwestycji w bazę lotniczą Kogalniceanu, z której często korzystają amerykańscy żołnierze. Bukareszt chce, by ta baza, w pobliżu wybrzeża Morza Czarnego, była większa niż baza lotnicza Ramstein w Niemczech, jedna z najważniejszych amerykańskich placówek w Europie, i by była zdolna do przyjęcia wojsk NATO – jednak zakończenie jej rozbudowy potrwa jeszcze lata.

Kongres zablokuje tę decyzję? 

Pytaniem pozostaje też to, czy Trumpowi faktycznie uda się wycofać tych żołnierzy z Niemiec. Coraz więcej komentatorów zastanawia się bowiem, czy jest to w ogóle legalne. Jak zauważa portal, w tegorocznej NDAA – w uproszczeniu ustawie, która reguluje budżet wojska – znalazł się zapis, że Pentagon nie może użyć swoich pieniędzy do dokonywania drastycznych zmian w Dowództwie Europejskim bez naprawdę dobrego powodu. Ustawa zabrania mu także zmniejszenia liczebności stacjonujących w Europie żołnierzy poniżej 76 tys. Obecnie jest ich ok. 85 tys., więc wycofanie wojsk z Niemiec nie przekroczy tego limitu, ale Trump już wcześniej zapowiadał, że to dopiero początek.

Zdaniem Wickera i Rogersa jakakolwiek znacząca zmiana kompozycji amerykańskich wojsk w Europie powinna spowodować rozpoczęcie procesu oceny jej skutków, w koordynacji z Kongresem i sojusznikami. Dodali, że spodziewają się, że Departament Wojny w następnych tygodniach zacznie współpracować z komisjami nadzorującymi siły zbrojne, by przedyskutować tę decyzję i jej skutki dla bezpieczeństwa transatlantyckiego.

źr. wPolsce24 za Stars&Stripes

Polska

Salonik VIP dla władzy i „kolejki śmierci” dla Polaków. Porażające kulisy afery w Szpitalu Południowym

opublikowano:
Anna Krupka o Saloniku VIP dla Koalicji Obywatelskiej
(fot. wPolsce24)
Afera wokół Warszawskiego Szpitala Południowego zatacza coraz szersze kręgi. Informacje o luksusowym saloniku VIP przeznaczonym dla rządzącej elity oraz astronomicznych zarobkach młodego radnego Koalicji Obywatelskiej wywołały oburzenie opinii publicznej. Parlamentarzyści Prawa i Sprawiedliwości podjęli kontrolę poselską, napotykając jednak na mur milczenia i ucieczkę kierownictwa placówki.
Polska

Trzęsienie ziemi w Warszawie! „Salonik VIP” pogrążył zarząd szpitala, wszyscy stracili stołki

opublikowano:
Zdjęcia polityków Koalicji Obywatelskiej ustawione przed Szpitalem Południowym w Warszawie
Cały zarząd Szpitala Południowego w Warszawie został odwołany. (fot. PAP/Radek Pietruszka)
Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski zabrał głos w sprawie afery dotyczącej uprzywilejowanego traktowania polityków Koalicji Obywatelskiej oraz astronomicznych zarobków jednego z lekarzy-radnych. Jak przekazał polityk, cały zarząd Warszawskiego Szpitala Południowego został odwołany.
Polska

Taki przelew dostał lekarz z 26-letnim stażem! Jemu wystarczy na pizzę, a "kolega" kupił Porsche

opublikowano:
Lekarze podczas operacji i zdjęcie przelewu bankowego
Kolejny lekarz ujawnił swoje zarobki. (fot. screen z Instagram/marcinsocha1975)
W polskiej służbie zdrowia obok siebie istnieją dwa światy. W jednym doświadczony chirurg szczękowy z 26-letnim stażem otrzymuje przelew, który nazywa „kosztowną ekstrawagancją”. W drugim 29-letni lekarz w trakcie specjalizacji zarabia miliony, kupuje luksusowe Porsche i współtworzy system „uprzywilejowanej kasty” dla polityków. Afera w warszawskim Szpitalu Południowym odsłoniła głębokie nierówności, które uderzają nie tylko w kieszenie medyków, ale przede wszystkim w godność zwykłego pacjenta.
Polska

„Angielskie wyjście" Dawida Kacprzyka. Radny lekarz-milioner zapadł się pod ziemię

opublikowano:
2401098_6
Choć emocje wokół afery w warszawskim Szpitalu Południowym sięgają zenitu, główny bohater skandalu, Dawid Kacprzyk, „zapadł się pod ziemię”. Mimo trwającego posiedzenia Rady Dzielnicy Ursus, radny Koalicji Obywatelskiej nie zjawił się, by osobiście pożegnać się z funkcją, radnymi i mieszkańcami, którzy wcześniej obdarzyli go zaufaniem. Rezygnację złożył w zaskakujących okolicznościach.
Polska

ROZMOWA WIKŁY. "Dorwali się do koryta, a teraz próbują umyć ręce od sprawy Kacprzyka"

opublikowano:
Marek Jakubiak w rozmowie Wikły
(fot. wPolsce24)
Szpital Południowy w Warszawie, który miał służyć zwykłym Polakom, stał się symbolem arogancji i oderwania od rzeczywistości obecnej władzy. Skandal z "salonikiem VIP", w którym politycy Koalicji Obywatelskiej bez kolejki korzystali z luksusowej opieki medycznej, obnaża prawdziwe oblicze ekipy Donalda Tuska. "To jest naprawdę gruby wał, który może być ośmiorniczkami 2.0 albo 3.0" – ocenia wprost poseł Wolnych Republikanów, Marek Jakubiak.
Polska

HIT. Poseł Konwiński ucieka przed red. Jarząbkiem. Próbował wyprowadzić dziennikarza z równowagi, ale coś nie wyszło

opublikowano:
Poseł Zbigniew Konwiński ucieka przed red. Jarząbkiem
Poseł Zbigniew Konwiński ucieka przed red. Jarząbkiem (fot. wPolsce24)
Politycy Koalicji Obywatelskiej przyzwyczaili się już do „ciepłej wody w kranie” i potakiwania ze strony zaprzyjaźnionych mediów. Co się jednak dzieje, gdy na sejmowym korytarzu wyrasta przed nimi reporter telewizji wPolsce24, redaktor Jarząbek? Dochodzi do scen, które błyskawicznie stają się hitem sieci!