Polska

ROZMOWA WIKŁY. Prof. Czarnek w USA naprawia to, co zepsuł Tusk

opublikowano:
W najnowszym wywiadzie dla Telewizji wPolsce24 Mateusz Kurzejewski, rzecznik kampanii prof. Przemysława Czarnka, nie zostawił suchej nitki na obecnym premierze. Donald Tusk, który po raz kolejny zbiegł z obchodów ważnego narodowego święta – tym razem Konstytucji 3 Maja – jest symbolem ordynarnego łamania prawa i rujnowania strategicznych sojuszy Polski.

Zamiast dbać o interesy obywateli, ekipa rządząca skupia się na politycznej zemście i bezprawnym forsowaniu niekorzystnych dla naszego kraju umów.

Uwiera go Konstytucja i widok biało-czerwonych flag

W dniu narodowego święta Donald Tusk wolał wyjechać na rozpoczynający się dzień później szczyt do Armenii, ignorując polskie uroczystości, podobnie jak wcześniej zignorował obchody wybuchu Powstania Warszawskiego czy oficjalne obchody Święta Niepodległości. Jak celnie punktuje Kurzejewski, obecnego premiera najwyraźniej uwiera polska konstytucja, którą zresztą łamie na każdym kroku. Szef rządu unika takich uroczystości, bo prawdopodobnie boi się reakcji patriotycznego tłumu i nie potrafi znieść widoku rodaków z dumą prezentujących biało-czerwone flagi.

Tusk nie ma Polakom do zaoferowania żadnego realnego programu, który poprawiłby ich byt. Jego jedyną metodą utrzymania władzy jest skrajna polaryzacja, hejtowanie opozycji oraz ciągłe poszukiwanie wrogów. Oskarżanie innych o łamanie prawa przez człowieka, za którego rządów niemal każdego tygodnia dochodzi do gwałcenia ustaw, a nawet konstytucji, to szczyt cynizmu.

Brukselski szwindel i pożeranie przystawek

Tzw. "Koalicja 13 grudnia" to jednak nie tylko atak na praworządność, ale również systematyczne niszczenie własnych koalicjantów. Sondaże bezlitośnie pokazują, że Tusk "zjadł swoje przystawki", a poparcie dla PSL czy Polski 2050 marginalizuje się lub wręcz znika. Mimo to, politycy tacy jak Władysław Kosiniak-Kamysz posłusznie wykonują rozkazy szefa, zapominając o obietnicach danych wyborcom.

Najbardziej jaskrawym przykładem tego serwilizmu jest planowane podpisanie tzw. "brukselskiego szwindlu", czyli umowy SAFE. Kurzejewski wprost ostrzega: minister Kosiniak-Kamysz bierze na siebie ogromną odpowiedzialność, a zaciągnięcie tak gigantycznych zobowiązań bez zgody Prezydenta RP skończy się dla sygnatariuszy odpowiedzialnością prawnokarną w krótkiej perspektywie.

Umowa ta to nic innego jak oddanie suwerenności – uzależni Polskę od arbitralnych decyzji Ursuli von der Leyen, która zyska "przycisk" do szantażowania naszego kraju i blokowania modernizacji polskiej armii.

Prof. Czarnek odbudowuje sojusz z USA, Tusk kompromituje Polskę

Kurzejewski obnażył także dyplomatyczną katastrofę rządu Tuska. Obecny premier, określony mianem "persona non grata w Waszyngtonie", zrujnował relacje z administracją Donalda Trumpa i prowadzi otwarcie antyamerykańską politykę. Kompromitacją Tuska był jego wywiad dla "Financial Times", w którym podważał skuteczność sojuszu z USA, podczas gdy niemal w tym samym czasie amerykańska dyplomacja – we wspaniałej współpracy z prezydentem Karolem Nawrockim – doprowadziła do uwolnienia białoruskiego więźnia politycznego, polskiego bohatera Andrzeja Poczobuta. Sukces głowy państwa tak bardzo zabolał premiera, że nazwisko Nawrockiego nawet "nie przeszło mu przez gardło". 

Na szczęście, jak zapewnia rzecznik, polsko-amerykańskie relacje mają szansę na ratunek. Profesor Przemysław Czarnek w ramach swojej wizyty w Stanach Zjednoczonych odbył poufne spotkania w Mar-a-Lago, nieformalnej siedzibie Donalda Trumpa, budując grunt pod powrót do znakomitych relacji wojskowych i gospodarczych. Kandydat obozu patriotycznego daje Amerykanom jasny sygnał: po zwycięstwie w 2027 roku Polska powróci do podmiotowej polityki i partnerstwa na najwyższym szczeblu.

Koniec z "prawnym barbarzyństwem"

Obóz władzy nie jest zainteresowany żadną merytoryczną dyskusją o nowej konstytucji proponowanej przez prezydenta, w której to debacie kluczową rolę miałby odegrać prof. Czarnek jako wybitny konstytucjonalista. Zamiast dialogu, mamy do czynienia z "prawnymi barbarzyńcami", takimi jak sędzia Waldemar Żurek, oraz absurdalnymi śledztwami wymierzonymi w ministrów Kancelarii Prezydenta.

Aby powstrzymać to szaleństwo, konieczne jest zdecydowane zwycięstwo Prawa i Sprawiedliwości w nadchodzących wyborach parlamentarnych. Tylko w ten sposób uda się przywrócić w Polsce praworządność, powrócić do wielkich projektów modernizacyjnych i zagwarantować, że nasza ojczyzna będzie funkcjonować w Unii Europejskiej na zasadach pełnej podmiotowości, a nie jako wykonawca dyrektyw z Brukseli.

źr. wPolsce24 

Polska

11 listopada: Nawrocki z rodakami w Warszawie, Tusk jedzie nad morze

opublikowano:
986d5be73243479db8a451f21e3a6bd5
Prezydent Karol Nawrocki podczas Marszu Niepodległości w 2025 roku (fot. G. Jakubowski/KPRP)
Premier Donald Tusk ponownie nie weźmie udziału w centralnych obchodach Narodowego Święta Niepodległości w Warszawie u boku prezydenta Karola Nawrockiego. Zamiast uroczystości przed Grobem Nieznanego Żołnierza szef rządu wybrał wyjazd do Szczecina, gdzie weźmie udział w chrzcie promu „Bursztyn”, mającego pływać na trasie Świnoujście–Ystad. Rząd na oficjalnych uroczystościach w stolicy reprezentować ma m.in. wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz.
Polska

Chcieli aresztu za krytykę Tuska! Sąd zmiażdżył wniosek prokuratorów

opublikowano:
Klęska prokuratury w sądzie. Obrońca Trybunału wolny po 70 godzinach w celi
Klęska prokuratury w sądzie. Obrońca Trybunału wolny po 70 godzinach w celi (fot. wPolsce24)
Sąd Rejonowy w Warszawie odrzucił wniosek prokuratury o zastosowanie tymczasowego aresztowania wobec pana Dawida, uczestnika demonstracji w obronie Trybunału Konstytucyjnego. Mężczyzna, który spędził w izbie zatrzymań niemal 70 godzin, został objęty śledztwem po zawiadomieniu ze strony uczestnika kontrmanifestacji popierającej rząd. Prokuratura usiłowała przedstawić krytyczne wypowiedzi pod adresem Donalda Tuska jako groźby karalne, jednak sąd uznał żądanie aresztu za całkowicie nieadekwatne i radykalne.
Polska

Szokujące słowa Dobrosz-Oracz w Sejmie. Dziennikarka wPolsce24 przypomina fakty

opublikowano:
Dobrosz-Oracz
Dobrosz-Oracz ucieka przed pytaniami wPolsce24 i rzuca oskarżenia. Jest stanowcza odpowiedź Julii Borkowskiej (fot. wPolsce24)
„Wszyscy jednogłośnie potępiliśmy to zachowanie, ja osobiście w swoim materiale stanęłam po Twojej stronie” — tak dziennikarka wPolsce24 Julia Borkowska zareagowała na słowa Justyny Dobrosz-Oracz, która oskarżyła prawicowe media o rzekomą aprobatę dla wulgaryzmów posła Berkowicza. Redakcja przypomina: w przeciwieństwie do politycznych aparatczyków, sprzeciw wobec chamstwa wyraża bez względu na barwy partyjne.
Polska

Dożywotni zakaz, 2 promile i 133 km/h na liczniku. Drogowy recydywista aresztowany

opublikowano:
pirat
Pędził 133 km/h z dożywotnim zakazem i 2 promilami. Sąd aresztował 36-latka (fot. policja)
Wyprzedzanie na podwójnej ciągłej, 133 km/h przy ograniczeniu do 90 km/h, niemal dwa promile alkoholu we krwi oraz aktywny, dożywotni sądowy zakaz kierowania - to bilans skrajnie niebezpiecznej jazdy 36-letniego kierowcy dostawczego Volkswagena. Mężczyznę na drodze krajowej namierzyli lubartowscy policjanci w nieoznakowanym radiowozie, a finał tej brawurowej ucieczki przed zdrowym rozsądkiem rozegrał się w sądzie, który podjął decyzję o trzymiesięcznym areszcie.
Polska

„Polak w Polsce gospodarzem”. Prezydent dołącza do Marszu Niepodległości

opublikowano:
mid-26b05503
11 listopada: Karol Nawrocki idzie w Marszu Niepodległości (fot. PAP/Paweł Supernak)
Kulminacja konfliktu o Trybunał Konstytucyjny napędza frekwencję na tegorocznym Marszu Niepodległości. W momencie bezprecedensowego starcia wokół sędziów i obecności policji w TK, swój udział w wydarzeniu ogłosił prezydent Karol Nawrocki — wysyłając czytelne ostrzeżenie pod adresem Donalda Tuska.
Polska

Wjechał hulajnogą wprost pod pędzący pociąg. Maszynista nie miał szans zahamować

opublikowano:
Centymetry dzieliły go od śmierci
Centymetry dzieliły go od śmierci (fot. Polregio)
Na Pomorzu Zachodnim doszło do kolejnego incydentu, który pokazuje skrajny brak odpowiedzialności i lekceważenie podstawowych norm prawa. Mężczyzna poruszający się na hulajnodze wjechał wprost pod pędzący pociąg, ignorując znak STOP. Od tragedii dzieliły go dosłownie centymetry.