ROZMOWA WIKŁY. Prof. Czarnek w USA naprawia to, co zepsuł Tusk
Zamiast dbać o interesy obywateli, ekipa rządząca skupia się na politycznej zemście i bezprawnym forsowaniu niekorzystnych dla naszego kraju umów.
Uwiera go Konstytucja i widok biało-czerwonych flag
W dniu narodowego święta Donald Tusk wolał wyjechać na rozpoczynający się dzień później szczyt do Armenii, ignorując polskie uroczystości, podobnie jak wcześniej zignorował obchody wybuchu Powstania Warszawskiego czy oficjalne obchody Święta Niepodległości. Jak celnie punktuje Kurzejewski, obecnego premiera najwyraźniej uwiera polska konstytucja, którą zresztą łamie na każdym kroku. Szef rządu unika takich uroczystości, bo prawdopodobnie boi się reakcji patriotycznego tłumu i nie potrafi znieść widoku rodaków z dumą prezentujących biało-czerwone flagi.
Tusk nie ma Polakom do zaoferowania żadnego realnego programu, który poprawiłby ich byt. Jego jedyną metodą utrzymania władzy jest skrajna polaryzacja, hejtowanie opozycji oraz ciągłe poszukiwanie wrogów. Oskarżanie innych o łamanie prawa przez człowieka, za którego rządów niemal każdego tygodnia dochodzi do gwałcenia ustaw, a nawet konstytucji, to szczyt cynizmu.
Brukselski szwindel i pożeranie przystawek
Tzw. "Koalicja 13 grudnia" to jednak nie tylko atak na praworządność, ale również systematyczne niszczenie własnych koalicjantów. Sondaże bezlitośnie pokazują, że Tusk "zjadł swoje przystawki", a poparcie dla PSL czy Polski 2050 marginalizuje się lub wręcz znika. Mimo to, politycy tacy jak Władysław Kosiniak-Kamysz posłusznie wykonują rozkazy szefa, zapominając o obietnicach danych wyborcom.
Najbardziej jaskrawym przykładem tego serwilizmu jest planowane podpisanie tzw. "brukselskiego szwindlu", czyli umowy SAFE. Kurzejewski wprost ostrzega: minister Kosiniak-Kamysz bierze na siebie ogromną odpowiedzialność, a zaciągnięcie tak gigantycznych zobowiązań bez zgody Prezydenta RP skończy się dla sygnatariuszy odpowiedzialnością prawnokarną w krótkiej perspektywie.
Umowa ta to nic innego jak oddanie suwerenności – uzależni Polskę od arbitralnych decyzji Ursuli von der Leyen, która zyska "przycisk" do szantażowania naszego kraju i blokowania modernizacji polskiej armii.
Prof. Czarnek odbudowuje sojusz z USA, Tusk kompromituje Polskę
Kurzejewski obnażył także dyplomatyczną katastrofę rządu Tuska. Obecny premier, określony mianem "persona non grata w Waszyngtonie", zrujnował relacje z administracją Donalda Trumpa i prowadzi otwarcie antyamerykańską politykę. Kompromitacją Tuska był jego wywiad dla "Financial Times", w którym podważał skuteczność sojuszu z USA, podczas gdy niemal w tym samym czasie amerykańska dyplomacja – we wspaniałej współpracy z prezydentem Karolem Nawrockim – doprowadziła do uwolnienia białoruskiego więźnia politycznego, polskiego bohatera Andrzeja Poczobuta. Sukces głowy państwa tak bardzo zabolał premiera, że nazwisko Nawrockiego nawet "nie przeszło mu przez gardło".
Na szczęście, jak zapewnia rzecznik, polsko-amerykańskie relacje mają szansę na ratunek. Profesor Przemysław Czarnek w ramach swojej wizyty w Stanach Zjednoczonych odbył poufne spotkania w Mar-a-Lago, nieformalnej siedzibie Donalda Trumpa, budując grunt pod powrót do znakomitych relacji wojskowych i gospodarczych. Kandydat obozu patriotycznego daje Amerykanom jasny sygnał: po zwycięstwie w 2027 roku Polska powróci do podmiotowej polityki i partnerstwa na najwyższym szczeblu.
Koniec z "prawnym barbarzyństwem"
Obóz władzy nie jest zainteresowany żadną merytoryczną dyskusją o nowej konstytucji proponowanej przez prezydenta, w której to debacie kluczową rolę miałby odegrać prof. Czarnek jako wybitny konstytucjonalista. Zamiast dialogu, mamy do czynienia z "prawnymi barbarzyńcami", takimi jak sędzia Waldemar Żurek, oraz absurdalnymi śledztwami wymierzonymi w ministrów Kancelarii Prezydenta.
Aby powstrzymać to szaleństwo, konieczne jest zdecydowane zwycięstwo Prawa i Sprawiedliwości w nadchodzących wyborach parlamentarnych. Tylko w ten sposób uda się przywrócić w Polsce praworządność, powrócić do wielkich projektów modernizacyjnych i zagwarantować, że nasza ojczyzna będzie funkcjonować w Unii Europejskiej na zasadach pełnej podmiotowości, a nie jako wykonawca dyrektyw z Brukseli.
źr. wPolsce24











