Gajadhur miał rację! Anulują mandaty i przepraszają!

Jak poinformował wiceszef GITD Marek Konkolewski, po wykryciu nieprawidłowości wszystkie postępowania zostały zamknięte, a kierowcy otrzymali pisma o umorzeniu spraw. Około 600 zawiadomień trafiło również do firm leasingowych, które – jeśli poniosły koszty – mają zostać rozliczone przez firmę odpowiedzialną za obsługę systemu.
Według ustaleń Inspektoratu przyczyną błędu miał być problem techniczny wynikający z nieprawidłowego wprowadzenia danych do systemu obliczającego średnią prędkość pojazdów na kontrolowanym odcinku.
GITD zapewnia: systemy zostały sprawdzone w całym kraju
Wiceszef Inspektoratu podkreślił, że po ujawnieniu problemu przeprowadzono kontrolę wszystkich odcinkowych pomiarów prędkości w Polsce. Jak zapewnia GITD, obecnie system działa prawidłowo, a kierowcy nie muszą obawiać się podobnych błędów. Jednocześnie przedstawiciele Inspektoratu apelują o przestrzeganie przepisów ruchu drogowego, wskazując, że prawidłowa jazda eliminuje ryzyko jakichkolwiek postępowań.
Gajadhur: problem z podstawową matematyką systemu
Sprawa była komentowana również przez byłego szefa GITD Alvina Gajadhura, który wcześniej zwracał uwagę na możliwe nieprawidłowości w działaniu systemów odcinkowego pomiaru prędkości. W jego ocenie doszło do sytuacji, w której system błędnie przeliczał czas i dystans przejazdu, co skutkowało zawyżonymi wynikami średniej prędkości.
Gajadhur wskazywał, że nawet proste operacje matematyczne – jak wyliczenie średniej prędkości – w tym przypadku mogły zostać wykonane nieprawidłowo przez system.
Kierowcy leasingowi i dodatkowe koszty
Zwracana jest również uwaga na problem kierowców korzystających z pojazdów w leasingu. W takich przypadkach wezwania trafiają najpierw do właściciela pojazdu, czyli firmy leasingowej, która może naliczyć opłatę administracyjną za wskazanie użytkownika auta.
Nawet w sytuacji umorzenia sprawy, część kosztów administracyjnych może nie podlegać zwrotowi, co budzi pytania przedsiębiorców o mechanizm działania systemu.
Pytania o skalę problemu
Redakcje kierują do GITD dodatkowe pytania dotyczące m.in. liczby błędnie wystawionych wezwań, zakresu usterki oraz kosztów poniesionych przez kierowców i firmy leasingowe. Na odpowiedzi wciąż oczekują dziennikarze.
Choć Inspektorat zapewnia, że kierowcy nie zapłacą niesłusznych mandatów, sprawa budzi pytania o niezawodność systemów automatycznego nadzoru ruchu drogowego oraz procedury ich wdrażania.
GITD deklaruje, że systemy zostały sprawdzone i działają poprawnie, jednak pełne wyjaśnienie przyczyn błędu oraz jego skali nadal trwa. Jedno jest pewne, gdy otrzymamy mandat z odcinkowego pomiaru prędkości warto zawsze dokładnie przeanalizować, czy przedstawione na nim wyliczenia się zgadzają.
źr. wPolsce24











