Polska

Fotoradary na ratunek budżetowi państwa. Będzie drogo i mniej tolerancyjnie

opublikowano:
Fotoradary mają być bardziej skuteczne i mniej... tolerancyjne. A wszystko po to, by przynosiły więcej pieniędzy do budżetu
Fotoradary mają być bardziej skuteczne i mniej... tolerancyjne. A wszystko po to, by przynosiły więcej pieniędzy do budżetu (Fot. Fratria)
Koniec z ignorowaniem wezwań z systemu CANARD i fikcyjnymi wskazaniami kierowców? Ministerstwo Infrastruktury proponuje gruntowną zmianę systemu. Właściciel samochodu, który nie pomoże ukarać złapanego na przekroczeniu prędkości kierowcy, może zapłacić nawet 7500 zł. Jednocześnie resort chce zmniejszyć tolerancję fotoradarów.

Ministerstwo Infrastruktury opublikowało projekt zmian w przepisach, który ma rozprawić się z problemem, z którym system automatycznego nadzoru kierowców zmaga się od lat. Chodzi o przypadki, w których właściciele samochodów ignorowali korespondencję CANARD albo wskazywali jako kierowców osoby, których ustalenie było później niezwykle trudne lub wręcz niemożliwe. W efekcie znaczna część spraw kończyła się przedawnieniem.

Nowe przepisy mają zmienić tę zasadę. Jednocześnie kierowcy będą musieli liczyć się z mniejszą tolerancją fotoradarów.

Nawet 7500 zł dla właściciela samochodu

Najważniejsza zmiana dotyczy sytuacji, w której automatyczny system zarejestruje wykroczenie, ale kierowca nie przyzna się do jego popełnienia i nie zapłaci mandatu. Po otrzymaniu zawiadomienia właściciel pojazdu będzie miał określony czas na reakcję. Jeżeli w ciągu 30 dni nie uda się doprowadzić do ukarania kierującego, właściciel samochodu będzie co do zasady zobowiązany do zapłaty kary administracyjnej.

Jej wysokość ma zależeć od skali przekroczenia prędkości:

  • do 30 km/h – 1500 zł,
  • od 31 do 40 km/h – 2400 zł,
  • od 41 do 50 km/h – 3000 zł,
  • od 51 do 60 km/h – 4500 zł,
  • od 61 do 70 km/h – 6000 zł,
  • powyżej 71 km/h – 7500 zł.

W przypadku przejazdu na czerwonym świetle kara administracyjna ma wynosić 3000 zł, natomiast za niezastosowanie się do sygnalizacji świetlnej na przejeździe kolejowym – 6000 zł. To rozwiązanie ma przede wszystkim uderzyć w mechanizm, który przez lata pozwalał skutecznie unikać odpowiedzialności za wykroczenia zarejestrowane przez urządzenia automatycznego nadzoru.

Fikcyjny kierowca już nie wystarczy?

Dotychczas właściciel pojazdu mógł wskazać, że samochodem kierowała inna osoba. W praktyce zdarzało się również wskazywanie kilku potencjalnych kierowców albo osoby, której później bardzo trudno było odnaleźć. To właśnie jeden z problemów, które według resortu wymagają systemowej zmiany.

Projekt przewiduje, że informacje dotyczące naruszenia będą kierowane na adres właściciela pojazdu wskazany w CEPiK. Zmiany mają objąć również samochody leasingowane – w systemie mają być wskazywani użytkownicy pojazdów. Co ważne, projekt przewiduje jednak wyjątki. Właściciel nie zapłaci kary administracyjnej, jeżeli udowodni m.in., że w chwili popełnienia wykroczenia nie był już właścicielem samochodu, pojazd został wcześniej skradziony albo doszło do sytuacji wyższej konieczności, np. przekroczenia prędkości w celu ratowania czyjegoś życia.

Nie oznacza to jednak całkowitego końca wątpliwości. W uzasadnieniu projektu pojawia się bowiem istotny problem: kara administracyjna ma być alternatywą dla postępowania mandatowego w sytuacji, gdy sprawca nie kwestionuje samego faktu popełnienia wykroczenia. Jeżeli więc ktoś nadal będzie twierdził, że za kierownicą znajdowała się inna osoba, może pojawić się pytanie, czy nowy system rzeczywiście rozwiąże problem, z którym CANARD zmagał się dotychczas.

Koniec bezkarności zagranicznych kierowców?

Druga istotna zmiana dotyczy samochodów zarejestrowanych poza Polską. Ma powstać Centralny Rejestr Naruszeń, w którym znajdą się informacje o pojazdach uczestniczących w wykroczeniach zarejestrowanych przez polskie systemy automatycznego nadzoru. Baza ma obejmować również samochody zarejestrowane poza Unią Europejską. Dostęp do niej mają otrzymać nie tylko funkcjonariusze Inspekcji Transportu Drogowego, ale również Policja, Straż Graniczna oraz Służba Celno-Skarbowa.

To może mieć szczególne znaczenie w przypadku kierowców zagranicznych, wobec których egzekwowanie niezapłaconych mandatów było dotąd znacznie trudniejsze. Jeżeli funkcjonariusze podczas kontroli ujawnią pojazd z nieopłaconą należnością, a kierowca odmówi jej uregulowania, projekt przewiduje możliwość odholowania samochodu na strzeżony parking. W określonych sytuacjach możliwe ma być także niedopuszczenie do wyjazdu z Polski lub odmowa wjazdu do kraju.

Druga zmiana. Fotoradary będą mniej „wyrozumiałe”

To jednak nie koniec. Projekt Ministerstwa Infrastruktury zakłada również zmianę sposobu uwzględniania tolerancji pomiarów. I tutaj kierowcy mogą odczuć zmianę szczególnie mocno. Obecnie w praktyce przy pomiarach automatycznych stosowana jest korekta wynosząca 10 km/h. Resort chce ją zmniejszyć. Zgodnie z projektem od zmierzonej przez urządzenie prędkości odejmowane ma być 5 km/h, a na autostradach i drogach ekspresowych – 6 km/h.

Przykład?

Jeżeli na drodze z ograniczeniem do 50 km/h urządzenie zarejestruje 56 km/h, po odjęciu 5 km/h pozostanie 51 km/h. Oznacza to przekroczenie dopuszczalnej prędkości. Przy dotychczasowej korekcie wynik byłby niższy i mandat za takie wskazanie nie byłby wystawiany. W praktyce oznacza to, że fotoradary będą reagowały na mniejsze przekroczenia niż wcześniej.

Co istotne, nie oznacza to, że urządzenia nagle zaczną mierzyć z większą dokładnością. Chodzi o zmianę wartości korekty uwzględnianej przy rozliczaniu zarejestrowanej prędkości.

Koniec z „bezkarnością”, ale projekt dopiero startuje

Ministerstwo Infrastruktury przedstawia zmiany jako próbę uszczelnienia systemu i zwiększenia skuteczności egzekwowania kar za wykroczenia rejestrowane automatycznie. Z jednej strony kierowców czeka więc mniej tolerancyjny system pomiaru prędkości. Z drugiej – właściciel samochodu będzie musiał znacznie poważniej traktować korespondencję dotyczącą wykroczenia zarejestrowanego przez fotoradar czy odcinkowy pomiar prędkości.

Trzeba jednak pamiętać, że na razie są to propozycje. Projekt został skierowany do konsultacji publicznych i zanim nowe przepisy zaczną obowiązywać, musi przejść pełną ścieżkę legislacyjną. Jeżeli zostaną przyjęte w proponowanym kształcie, era łatwego ignorowania wezwań od CANARD może się jednak skończyć. A kierowcy będą musieli uważać nie tylko na samą prędkość, lecz także na to, co dzieje się później, gdy ich samochód zostanie sfotografowany przez system automatycznego nadzoru.

źr. wPolsce24

Polska

Dlaczego tak bezpardonowo koalicja atakuje prezydenta? Wiadomości wPolsce24 ujawniają wyrachowany plan obozu Tuska

opublikowano:
Prezydent Karol Nawrocki niezmiennie jest najbardziej popularnym polskim politykiem. To sprawia, że Tusk się go boi
Prezydent Karol Nawrocki niezmiennie jest najbardziej popularnym polskim politykiem. To sprawia, że Tusk się go boi (Fot. PAP/Paweł Supernak)
Donald Tusk i politycy koalicji rządzącej nie ustają w bezpardonowych atakach na prezydenta Karola Nawrockiego. Za wyszukaną retoryką o „politycznych szachach” czy uszczypliwościami pod adresem głowy państwa kryje się jednak twarda i chłodna kalkulacja. Jak ujawniają „Wiadomości wPolsce24”, w sztabach rządzących narasta strach przed scenariuszem, który może przesądzić o losach władzy w Polsce.
Polska

Incydent podczas wyborów w Krakowie. Poszedł do lokalu, teraz grożą mu 3 lata więzienia

opublikowano:
Mimo dwóch incydentów wybory w Krakowie przebiegają raczej spokojnie
Mimo dwóch incydentów wybory w Krakowie przebiegają raczej spokojnie (Fot. PAP/Łukasz Gągulski)
Spokojny przebieg przedterminowych wyborów prezydenta Krakowa zakłócił incydent w jednym z lokali na Woli Justowskiej. Starszy mężczyzna po pobraniu karty do głosowania podarł ją i wyrzucił do kosza na śmieci. Policja szybko namierzyła sprawcę, któremu za ten impulsywny gest grozi surowa kara.
Polska

„Za darmo”? Minister Cienkowska tłumaczy się z udziału w pokazie mody

opublikowano:
inister kultury Marta Cienkowska odniosła się do kontrowersji wokół swojego udziału w pokazie mody Fundacji Kraina, podkreślając, że wystąpiła w nim pro bono.
Marta Cienkowska (fot.Screenshot - X/Mateusz Kurzajewski)
Minister kultury Marta Cienkowska postanowiła publicznie odnieść się do ostatniej afery związanej z jej udziałem w pokazie mody Fundacji Kraina. Choć wspomniany podmiot miał otrzymać prawie 150 tysięcy złotych, sama polityk tłumaczy, iż jej udział w tym wydarzeniu... był za darmo.
Polska

Niemka zarzuca próbę oszustwa i wyłudzenia... polskiej policji

opublikowano:
Niemka zarzuca polskiej policji, że... okradła ją na 105 euro
Niemka zarzuca polskiej policji, że... okradła ją na 105 euro (Fot. Fratria/zdjęcie ilustracyjne)
Zwykła wizyta na przygranicznej stacji benzynowej w Polsce skończyła się dla obywatelki Niemiec ogromnym zaskoczeniem. Jak informuje serwis Deutsche Welle, kobieta, która uregulowała rachunek za paliwo i wróciła do domu, otrzymała telefon od polskiej policji. Z jej relacji wynika, że funkcjonariusze zarzucili jej kradzież i domagali się natychmiastowego przyjazdu z gotówką.
Polska

Wyborcy idą do urn, a strażacy walczą z ogniem. Groźny pożar w wyborczą niedzielę w Krakowie

opublikowano:
Trwa głosowanie w Krakowie. Wybory nowego prezydenta miasta potrwają do godziny 21
Trwa głosowanie w Krakowie. Wybory nowego prezydenta miasta potrwają do godziny 21 (Fot. PAP/Łukasz Gągulski)
Niedziela w stolicy Małopolski upływa pod znakiem podwyższonej temperatury – i to dosłownie. Podczas gdy krakowianie ruszyli do urn, by w przedterminowych wyborach zdecydować o przyszłości miasta, w Nowej Hucie wybuchł niebezpieczny pożar hali magazynowej. Choć w lokalach wyborczych panuje spokój, służby ratunkowe mają pełne ręce roboty.
Polska

Rewolucja na polsko-ukraińskiej granicy! Ukraińskie służby mają pracować w Polsce

opublikowano:
Funkcjonariusze Straży Granicznej podczas patrolu
Ukraińscy celnicy oraz funkcjonariusze straży granicznej mają pracować po polskiej stronie granicy. (fot. Fratria)
Polska i Ukraina pracują nad porozumieniem dotyczącym wspólnej kontroli granicznej. Jeśli umowa wejdzie w życie, ukraińscy celnicy oraz funkcjonariusze straży granicznej będą wykonywać swoje obowiązki bezpośrednio po polskiej stronie granicy.