Polska

Mafia paliwowa, potrącenie kobiety, fikcyjna sprzedaż czołgu. Dziennikarze ujawnili wyroki chirurga z Gniezna

opublikowano:
Media ujawniły szczegóły wyroków, jakie w przeszłości usłyszał gnieźnieński chirurg Mateusz Hen
(fot. ilustracyjna Pexels)
Po ostatniej publikacji medialnej chirurg Mateusz Hen stracił stanowisko wicedyrektora ds. lecznictwa w szpitalu w Gnieźnie i został wyrzucony z Koalicji Obywatelskiej. Teraz dziennikarze przyjrzeli się wyrokom, które już miał na koncie.

Z tego tekstu dowiesz się:

  • Mateusz Hen stracił stanowisko wicedyrektora szpitala w Gnieźnie i został wykluczony z Koalicji Obywatelskiej.
  • Dziennikarze ujawnili szczegóły jego wcześniejszych wyroków, dotyczących m.in. udziału w tzw. mafii paliwowej, wyłudzeń VAT, fałszowania dokumentacji medycznej i posługiwania się sfałszowanymi dokumentami.
  • Chirurg był również skazany za spowodowanie wypadku drogowego, w którym potrącił kobietę na przejściu dla pieszych.
  • W 2024 roku usłyszał kolejny wyrok – za fałszerstwo i ukrywanie majątku przed sądem. Wcześniej podczas postępowania upadłościowego miał 12 postępowań egzekucyjnych na łączną kwotę 1,3 mln zł.
  • Mimo kolejnych problemów z prawem Hen przez lata pracował w gnieźnieńskim szpitalu, a w części postępowań sądy traktowały go jako osobę wcześniej niekaraną.

Sprawa została ujawniona przez dziennikarzy Wirtualnej Polski. Ustalili oni, że Hen był skazany prawomocnym wyrokiem za pobicie partnera byłej żony. Oznaczało to, że zgodnie z tzw. ustawą kamilkową nie może leczyć dzieci. Mimo to nadal był zatrudniony w szpitalu w Gnieźnie, nie tylko jako wicedyrektor ds. lecznictwa, ale także – za pośrednictwem firmy, która formalnie należy do jego rodziców – jako zwykły lekarz. To wywoływało problemy, gdy na jego dyżurze pojawiało się potrzebujące pomocy dziecko. 

Wyrzucono go z pracy i z partii

Według WP, wczoraj po południu dyrektor tego szpitala Filip Waligóra poinformował, że ze względu na dobre imię szpitala rozwiązał z Henem umowę w zakresie pełnienia funkcji zastępcy dyrektora ds. lecznictwa. Zaznaczył także, że w ostatnim czasie podjął szereg decyzji mających zmienić funkcjonowanie szpitala, a jedną z nich jest rezygnacja z spółek świadczących usługi dla szpitala. Tym samym zawiesił pracę Hena jako lekarza na niektórych oddziałach, poza paliatywnym.

Wyparła się go także partia – władze wielkopolskich struktur Koalicji Obywatelskiej zawiesiły Hena w prawach członka, a kilka godzin później prezydium zarządu krajowego KO wykluczyło go z partii. 

W głośnym artykule dziennikarze ujawnili, że wyrok za pobicie partnera byłej żony nie był jedyny. Opierając się o pracę lokalnych mediów i własne ustalenia, informowali, że na byłym już polityku KO ciąży szereg innych wyroków, które uległy już zatarciu. Teraz ujawniono, za co skazywały go sądy.

Sprzedawali lewe paliwo 

Jak informuje WP, Hen rozpoczął pracę w szpitalu w Gnieźnie w 1998 roku, świeżo po studiach. Równocześnie handlował sprowadzanymi autami. W 2007 roku musiał odejść ze szpitala z powodu pierwszego wyroku. Sąd Okręgowy w Poznaniu skazał go za udział w tzw. mafii paliwowej.

Prokuratura oskarżyła go o to, że w latach 2003-2005 wprowadził na rynek, wraz z innymi osobami, ponad trzy i pół miliona litrów produktu, który oficjalnie miał być olejem napędowym. W rzeczywistości ten „wynalazek”, jak nazywali go członkowie grupy, był mieszaniną różnych produktów ropopochodnych.

Mieli też fałszować dokumenty podatkowe, a śledczy obliczyli, że ich działalność przyniosła Skarbowi Państwa 6,7 mln złotych kary. Hen nie kwestionował swojej winy i dobrowolnie poddał się karze.

Równolegle toczyła się inna sprawa, w której Hen z innymi osobami był oskarżony o wyłudzenie VATu. Skarb Państwa stracił na tym co najmniej 1,9 mln złotych. Tutaj także nie kwestionował swojej winy i dobrowolnie poddał się karze.

Gdy oba wyroki się uprawomocniły, w marcu 2009 sąd wydał wyrok łączny, skazując go na 2 lata pozbawienia wolności w zawieszeniu na 5 lat, 162 500 zł grzywny i zakaz prowadzenia działalności gospodarczej związanej z handlem paliwami na okres 10 lat.

Prosił Komorowskiego o ułaskawienie 

Te wyroki zgodnie z prawem miały się zatrzeć w 2017 roku. W 2013 Hen napisał jednak do prezydenta Bronisława Komorowskiego z prośbą o skorzystanie z prawa łaski, by zatarły się szybciej. Z opinii sporządzonej w Kancelarii Prezydenta wynika, że planował udział w konkursie na dyrektora ZOZ, ale przeszkadzał mu w tym fakt, że figuruje w Krajowym Rejestrze Karnym.

Mimo pozytywnej opinii sądu I instancji, zarówno Prokurator Generalny, jak i Kancelaria Prezydenta, zaopiniowały jego wniosek negatywnie. PK zauważył, że trudno mówić o incydentalnej działalności, skoro prowadził ją przez dwa lata, a same wyroki można uznać za wyjątkowo łagodne. Urzędnicy z kancelarii zwrócili też uwagę, że ich wydanie w żaden sposób nie pogorszyło jego sytuacji życiowej i materialnej. Ostatecznie nie dostał ułaskawienia i objął stanowisko wicedyrektora ds. lecznictwa – tu nie było wymogu niekaralności.

Skazany za fałszywe zwolnienia

W tym samym czasie lekarzem znów zainteresował się wymiar sprawiedliwości. Sąd Rejonowy w Gnieźnie ustalił, że wystawiał fałszywą dokumentację medyczną swoim znajomym, która posłużyła do wyłudzenia z ZUS zasiłków chorobowych. Pierwszy przypadek miał miejsce w grudniu 2012 r. Hen zapisał w historii pacjenta, że tego dnia osobiście go zbadał i stwierdził utrzymujący się obrzęk nogi, na podstawie którego wystawił mu kolejne zwolnienie. Śledczy ustalili jednak, że tego dnia pacjent, który rzekomo miał być w jego gabinecie, przebywał w Niemczech.

Niecały miesiąc później do jego poradni zgłosił się kolejny znajomy, z urazem kolana sprzed dwóch tygodni. Hen wpisał w dokumentacji, że założył mu tzw. tutor gipsowy, czyli usztywnienie kończyny, po czym wystawił mu zwolnienie na cały miesiąc. Sąd ustalił, że żadnego gipsu nie było, a pacjent zeznał, że był to pomysł lekarza, by wystawić mu dłuższe zwolnienie.

Sędzia uznał, że jest winny obu czynów i skazał go łącznie na 8 miesięcy pozbawienia wolności na dwa lata i 2,7 tys. zł grzywny. Wydając wyrok, sąd uznał za okoliczność łagodzącą... dotychczasową niekaralność. Na razie nie odpowiedział na pytania dziennikarzy o to, dlaczego uznał go za niekaranego, skoro wyrok za mafię paliwową uległ zatarciu dopiero miesiąc później.

Kłamał o remoncie pojazdu wojskowego

Wyrok za te fałszerstwa uprawomocnił się 8 lutego 2018 r. Tydzień później Hen usłyszał kolejny. Tym razem Sąd Rejonowy dla Warszawy Pragi-Południe skazał go, wraz z dwiema innymi osobami, za posługiwanie się sfałszowanymi dokumentami celem wygrania przetargu;. Przetarg ogłosiła 2. Regionalna Baza Logistyczna w Warszawie – dotyczył naprawy dwóch pojazdów wojskowych.

Chodziło o BLG-67 MP – mosty towarzyszące na podwoziu T-55. Hen jest miłośnikiem militariów i ma taki pojazd w swojej kolekcji. Warunkiem uczestnictwa w tym przetargu było wykazanie się doświadczeniem przy podobnych naprawach. Hen wystawił swojemu znajomemu, który w nim startował, rekomendację i zaświadczenie, że zlecił mu jego naprawę, za którą miał zapłacić 1,18 mln złotych. Przyznał w sądzie, że takiego remontu nie było, a kwota została wymyślona.

W trakcie tej rozprawy miał sporo szczęścia. Sąd sprawdził jego karalność 13 lipca 2017 r., ale nie zrobił tego przed wydaniem wyroku, pół roku później. Gdy to zrobił, wyrok za mafię paliwową zdążył się już zatrzeć, a wyrok za lewe zwolnienia nie był jeszcze wpisany do rejestru, więc lekarz odpowiadał jako niekarany. Sąd tym razem też był łagodny – oskarżeni zostali skazani na 4 tys. grzywny i zwrot kosztów sądowych.

Potrącił kobietę na pasach

Następny wyrok miał związek z wypadkiem drogowym. 1 października 2019 r. lekarz potrącił przechodzącą przez pasy kobietę. Na nagraniach z monitoringu było widać, że nawet nie próbuje hamować. Kobieta złamała sobie trzon obojczyka, z przemieszczeniem odłamu dalszego. Po wypadku Hen zabrał ją do szpitala, w którym był wicedyrektorem. Ani on, ani personel SOR nie wezwali policji – zrobił to dopiero brat poszkodowanej.

Prokuratura prowadziła w tym czasie kilka spraw przeciwko Henowi i postanowiła połączyć ją w jedną całość. Dlatego oprócz zarzutu spowodowania wypadku i nakłaniania poszkodowanej do składania fałszywych zeznań, usłyszał też zarzut sfałszowania faktury sprzedaży zabytkowego pojazdu wojskowego i zatajenia majątku przed sądem upadłościowym. Sąd pierwszej instancji skazał go za wypadek na 10 tys. zł grzywny i 5 tyys. Zadośćuczynienia dla poszkodowanej – z jakiegoś powodu uznając za okoliczność łagodzącą poprzednią niekaralność oskarżonego. Za nakłanianie jej do złożenia fałszywych zeznań skazano go na 6 miesięcy w zawieszeniu na 3 lata.

Sąd uniewinnił go także z zarzutów dotyczących fałszywej sprzedaży pojazdu wojskowego. Po apelacji prokuratury Sąd Okręgowy w Poznaniu w sierpniu 2023 r. podtrzymał wyrok za spowodowanie wypadku, ale uniewinnił go od zarzutu nakłaniania podejrzanej do składania fałszywych zeznań. Uchylił też dwa pozostałe uniewinnienia, skierował je do ponownego rozpatrzenia pod nową sygnaturą.

Ukrywał pojazdy wojskowe przed komornikiem 

Jak informuje WP, 21 kwietnia 2017 roku pod jego dom podjechał komornik sądowy, który miał zająć należący do lekarza zabytkowy pojazd opancerzony marki Hotchkiss-Brandt, wart ok. 150 tys. złotych. Miał być zajęty na poczet długu – 43 tys. złotych – który Hen miał u byłej partnerki. Chirurg powiedział mu, że nie ma tego pojazdu, bo sprzedał go w 2015 r. fundacji z Bielska-Białej.

Trzy tygodnie później Hen zgłosił zbycie tego pojazdu. Przedstawił fakturę, z której wynikało, że sprzedał go Rafałowi B. za 1845 zł. On sam, przesłuchiwany jako świadek, kategorycznie zaprzeczył temu, że miał go kupić. Śledztwo wykazało, że jego księgowy przygotował tą fakturę 26 kwietnia 2017, już po wizycie komornika, a ktoś – sąd nie ustalił kto – sfałszował jego podpis. Sąd ustalił, że pojazd nadal był w jego posiadaniu, o czym świadczył fakt, że w 2018 przekazał go znajomemu, by ten wystawił go na sprzedaż – w ogłoszeniu chciał za niego 91 tys. złotych. W 2023 roku Hen złożył zawiadomienie, że znajomy przywłaszczył sobie ten pojazd, który miał wziąć tylko na przechowanie. Postępowanie umorzono, bowiem monitoring wykazał, że osobiście go odebrał.

Był winny fortunę 

Osiem miesięcy później Hen złożył wniosek o ogłoszenie własnej upadłości. Zataił w nim posiadanie tego pojazdu, bo formalnie zdążył go już sprzedać. Zataił także posiadanie zabytkowej ciężarówki GMC, którą rzekomo zbył fundacji Bona Fide z Gniezna. Podpisał tę umowę zarówno jako kupujący, jak i sprzedający, bo był założycielem tej fundacji. Jej prezesem był wieloletni znajomy jego rodziny – w sądzie stwierdził, że był w niej raczej figurantem i nie miał dostępu do jej konta ani pieczątki.

W marcu 2018 roku sąd ogłosił jego upadłość. Toczyło się wtedy przeciwko niemu aż 12 postępowań egzekucyjnych, na łączną kwotę 1,3 mln złotych.

We wrześniu 2024 r. usłyszał wyrok – 9 miesięcy w zawieszeniu na 2 lata – za fałszerstwo i ukrycie majątku przed sądem egzekucyjnym. Sąd w uzasadnieniu napisał, że jego działania były przemyślane i starannie zaplanowane. Wykluczył możliwość zamiany kary na łagodniejszą.

źr. wPolsce24 za WP.pl

Polska

Pełczyńska-Nałęcz trzaska drzwiami i ujawnia prawdę: „Cynizm i przemoc"

opublikowano:
Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz
Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz (fot. PAP/Marcin Obara)
Pozorowana jedność rządu „koalicji 13 grudnia” pęka w szwach. Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, dotychczasowa minister funduszy i polityki regionalnej oraz liderka Polski 2050, złożyła rezygnację i w bezpardonowy sposób uderzyła w Donalda Tuska oraz jego zaplecze. Zamiast zapowiadanych „europejskich standardów” i dialogu, odchodząca minister mówi wprost o „przemocowej kulturze zarządzania”, duszeniu merytorycznych projektów i politycznych układach kosztem obywateli.
Polska

Od sfingowanego noża w Mysłowicach po „zamach” na Tuska

opublikowano:
Donald Tusk spaceruje, choć jego życiu miało zagrazać śmiertelne niebezpieczeństwo
Donald Tusk spaceruje, choć jego życiu miało zagrazać śmiertelne niebezpieczeństwo (fot. wPolsce24)
Nagłośniony przez rząd stan najwyższego alarmu, zwołane w trybie pilnym służby i premier spacerujący otwartym chodnikiem po centrum stolicy. W najnowszym reportażu śledczym stacji wPolsce24 dziennikarze sprawdzają, co w sprawie rzekomego zamachu na Donalda Tuska jest twardym faktem, a co polityczną inscenizacją. Przypominając głośne afery z przeszłości – od sfingowanego samookaleczenia prezydenta Mysłowic, przez incydent z Torunia, aż po krwawe zbrodnie w Łodzi i Gdańsku – autorzy pytają, gdzie leży granica między realnym zagrożeniem a cynicznym zarządzaniem strachem.
Polska

Miał z zimną krwią zamordować kobietę w ciąży. Podejrzany w rękach szczecińskiej policji

opublikowano:
Zatrzymany o morderstwo kobiety w ciąży
Zatrzymany o morderstwo kobiety w ciąży (fot. policja.pl)
Sprawiedliwość nie zna granic. Jednostka „Łowców Cieni” z Centralnego Biura Śledczego Policji wraz z funkcjonariuszami Komendy Wojewódzkiej Policji w Szczecinie zatrzymała 43-letniego Marka R. Mężczyzna był poszukiwany Europejskim Nakazem Aresztowania w związku z odrażającą zbrodnią popełnioną na terenie Niemiec – zabójstwem ciężarnej kobiety.
Polska

Skandaliczny atak na obrońców Trybunału Konstytucyjnego! Chciał podpalić miasteczko namiotowe

opublikowano:
Żywa tarcza przed Trybunałem. Zdeterminowani manifestanci: „Nie oddamy suwerenności bez walki!”
Żywa tarcza przed Trybunałem. Zdeterminowani manifestanci: „Nie oddamy suwerenności bez walki!” (fot. wPolsce24)
Niebywała eskalacja agresji wobec Polaków manifestujących w obronie konstytucyjnego porządku i legalnych instytucji państwa. Jak donosi portal polsatnews.pl, stołeczna policja zatrzymała 73-letniego mężczyznę, który w czwartek przy alei Szucha w Warszawie groził podpaleniem namiotów protestujących obywateli. Agresor usłyszał już zarzuty i przyznał się do winy.
Polska

Wielki sukces i powrót po 130 latach! Niezwykły ptak znów gniazduje w Polsce

opublikowano:
Dzięcioł trjpalaczasty znów gniazduje w Polsce
Dzięcioł trjpalaczasty znów gniazduje w Polsce (fot. shutterstock)
To prawdziwa sensacja ornitologiczna i powód do dumy z polskiego dziedzictwa naturalnego. Po niemal trzynastu dekadach nieobecności w polskiej części Sudetów potwierdzono lęg dzięcioła trójpalczastego (Picoides tridactylus). Ostatni raz obecność gniazdujących ptaków tego rzadkiego gatunku odnotowano w tym rejonie jeszcze w XIX wieku – w 1896 roku.
Polska

Zamach na Donalda Tuska: prawda czy polityczny teatr? Wyjątkowy reportaż śledczy w telewizji wPolsce24

opublikowano:
Donald Tusk
Donald Tusk (fot. wPolsce24)
Niedzielny poranek, postawione na nogi służby i informacja o śmiertelnym zagrożeniu dla szefa rządu. Chwilę później premier wyrusza do pracy… spacerem. Czy rzekomy zamach na Donalda Tuska to realne niebezpieczeństwo, czy starannie wyreżyserowana mistyfikacja? Już dziś na antenie telewizji wPolsce24 bezkompromisowy reportaż, w którym drążymy fakty i sprawdzamy kulisy tej głośnej sprawy.