Polska

Pielęgniarza oskarżono o próbę zabójstwa. Miał dusić 77-letnigo pacjenta

opublikowano:
pexels-jorrynmorais-11288795
(fot. ilustracyjna Pexels)
Jeden z pielęgniarzy we wrocławskim szpitalu próbował udusić pacjenta. Policję wezwano dopiero po kilku godzinach.

Szokujący incydent, który został ujawniony przez TVN, miał miejsce nas oddziale neurologii szpitala im. Marciniaka we Wrocławiu. Napastnikiem miał być Piotr P. - doświadczony pielęgniarz, który zatrudnił się w tym szpitalu kilka miesięcy wcześniej, po przeprowadzce z Pomorza. 

Wpadł w szał

Informatorka dziennikarzy powiedziała, że Piotr P. wszedł na salę o 22. Zauważył, że jeden z pacjentów – 77-latek po wylewie – zasikał łóżko. Wpadł przez to w szał i zaczął go dusić. Uciskał mu klatkę piersiową kolanem, a rękami zaciskał tętnice szyjne. - Nie wpi****laj się, ja wiem co robię – powiedział do pracownicy szpitala, która próbowała go powstrzymać. Kobieta zaczęła wołać o pomoc i w końcu inny pielęgniarz odciągnął go od zaatakowanego pacjenta. Po chwili się otrząsnął i twierdził, że tylko tak żartował.

Pielęgniarki od razu zadzwoniły do ordynator, która akurat miała dyżur. Opowiedziały jej, co się stało i chciały wezwać policję. Ta jednak miała się na to nie zgodzić. - Bo nie. Bo oddział jest fajny, ma pochwały. Oddział nie sprawia problemów, nie ma skarg do dyrektor na oddział i tak wszyscy żyjemy w zgodzie i harmonii, i jest tak cudownie – powiedziała TVN informatorka.

Pielęgniarz całą noc miał przebywać na oddziale i mieć dostęp do pacjentów, personel musiał sam go pilnować. Policję i ochronę wezwano dopiero nad ranem.

Jego bliscy dowiedzieli się o tym w prokuraturze

Po zatrzymaniu Piotr P. usłyszał zarzut usiłowania zabójstwa i został aresztowany. Gdy dziennikarze chcieli się dowiedzieć, dlaczego szpital nie zareagował od razu na to zdarzenie, jego przedstawicielka powiedziała im, że nie mogą rozmawiać z dyrektor. Odesłała ich do lakonicznego oświadczenia dyrekcji, z którego wynika, że policję rzekomo wezwano od razu.

Dziennikarzom udało się dotrzeć do osoby z rodziny poszkodowanego pacjenta. Powiedziała im, że moim obowiązkiem jest poinformować panią, że w szpitalu miał miejsce incydent z J. a pielęgniarzem, no i tyle mogę pani powiedzieć.

Następnego dnia krewna próbowała się dowiedzieć od lekarki, co zaszło. Ta jednak powiedziała, że dopiero się o tym dowiedziała i nie zna jeszcze szczegółów. O tym, że pielęgniarz miał próbować udusić jej krewnego, dowiedziała się dopiero w prokuraturze.

Miał jej zakręcić tlen

Źródła TVN twierdzą, że pielęgniarz już wcześniej miał źle traktować tego pacjenta. Informatorka powiedziała TVN, że ten pacjent moczył łóżko, co w takim wypadku się zdarza, a pielęgniarz miał mu wcześniej grozić, że go zabije. Personel to zgłaszał, ale nie było żadnej reakcji.

- Robił z nas wariatów, że to jest nieprawda, że my kłamiemy, a on wcale tak nie mówił. A on to mówił przez telefon do kogoś, bo miał słuchawkę na uchu, on wcale nie mówił do pacjenta – powiedziała.

Informatorka opowiedziała też o innym szokującym incydencie, do którego miało dojść w przeszłości. Na sali intensywnego nadzoru leżała umierająca pacjentka, bez kontaktu. Pielęgniarz miał jej zakręcić tlen. Zauważyła to jej koleżanka, która natychmiast go odkręciła. Gdy zapytała go, co robi, usłyszała, że ma się nie wpi****lać w nieswoje sprawy i zająć własnymi pacjentami. Gdy to zgłosiła, przeniesiono go na odcinek diagnostyczny.

Dziennikarze dowiedzieli się, że pielęgniarz wielokrotnie wyrażał swoje zdanie, że ludzie przebywający na tym oddziale to się tylko męczą i należałoby skrócić ich cierpienia. Informatorka powiedziała im, że był cały czas agresywny, pobudzony, niemiły. Kłopoty miały z nim także pracownice szpitala.

- Ten pielęgniarz zachował się wulgarnie i z podtekstem erotycznym obłapiał tam pielęgniarki i opiekunki. Opowiadał o tym, że je wy***ł albo, że takiego r***a jak z nim to w ogóle nie ma – stwierdziła.

Skazano go za przemoc domową 

Obecne zarzuty to nie jest jego pierwszy konflikt z prawem. W lipcu tego roku gryficki sąd skazał go prawomocnie za znęcanie się psychicznie i fizycznie nad bliską osobą. Pięć dni przed tym, gdy miał zaatakować pacjenta, do Wrocławia, został wysłany nakaz zatrzymania go i doprowadzenia celem odbycia kary więzienia.

Dziennikarzom udało się dotrzeć do jego byłej partnerki. Powiedziała im, że bała się go, bo nie wiedziała, w jakim stanie wróci z dyżuru. Słyszała też, że był agresywny w stosunku do pacjentów. Jej zdaniem bicie sprawiało mu przyjemność. 

- Mnie jak raz na trzy, cztery dni nie uderzył, to było święto. Dochodziło do rękoczynów, duszenia. Jakby dostawał amoku – powiedziała. Dodała, że z rozmowy telefonicznej z jego poprzednią partnerką dowiedziała się, że ją też to spotkało. Mówiła, że bił ją, wyrzucał z domu – stwierdziła. - Przeszła to samo, co ja. To nie jest człowiek, to jest diabeł.

źr. wPolsce24 za TVN

Polska

Pełczyńska-Nałęcz trzaska drzwiami i ujawnia prawdę: „Cynizm i przemoc"

opublikowano:
Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz
Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz (fot. PAP/Marcin Obara)
Pozorowana jedność rządu „koalicji 13 grudnia” pęka w szwach. Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, dotychczasowa minister funduszy i polityki regionalnej oraz liderka Polski 2050, złożyła rezygnację i w bezpardonowy sposób uderzyła w Donalda Tuska oraz jego zaplecze. Zamiast zapowiadanych „europejskich standardów” i dialogu, odchodząca minister mówi wprost o „przemocowej kulturze zarządzania”, duszeniu merytorycznych projektów i politycznych układach kosztem obywateli.
Polska

Od sfingowanego noża w Mysłowicach po „zamach” na Tuska

opublikowano:
Donald Tusk spaceruje, choć jego życiu miało zagrazać śmiertelne niebezpieczeństwo
Donald Tusk spaceruje, choć jego życiu miało zagrazać śmiertelne niebezpieczeństwo (fot. wPolsce24)
Nagłośniony przez rząd stan najwyższego alarmu, zwołane w trybie pilnym służby i premier spacerujący otwartym chodnikiem po centrum stolicy. W najnowszym reportażu śledczym stacji wPolsce24 dziennikarze sprawdzają, co w sprawie rzekomego zamachu na Donalda Tuska jest twardym faktem, a co polityczną inscenizacją. Przypominając głośne afery z przeszłości – od sfingowanego samookaleczenia prezydenta Mysłowic, przez incydent z Torunia, aż po krwawe zbrodnie w Łodzi i Gdańsku – autorzy pytają, gdzie leży granica między realnym zagrożeniem a cynicznym zarządzaniem strachem.
Polska

Miał z zimną krwią zamordować kobietę w ciąży. Podejrzany w rękach szczecińskiej policji

opublikowano:
Zatrzymany o morderstwo kobiety w ciąży
Zatrzymany o morderstwo kobiety w ciąży (fot. policja.pl)
Sprawiedliwość nie zna granic. Jednostka „Łowców Cieni” z Centralnego Biura Śledczego Policji wraz z funkcjonariuszami Komendy Wojewódzkiej Policji w Szczecinie zatrzymała 43-letniego Marka R. Mężczyzna był poszukiwany Europejskim Nakazem Aresztowania w związku z odrażającą zbrodnią popełnioną na terenie Niemiec – zabójstwem ciężarnej kobiety.
Polska

Skandaliczny atak na obrońców Trybunału Konstytucyjnego! Chciał podpalić miasteczko namiotowe

opublikowano:
Żywa tarcza przed Trybunałem. Zdeterminowani manifestanci: „Nie oddamy suwerenności bez walki!”
Żywa tarcza przed Trybunałem. Zdeterminowani manifestanci: „Nie oddamy suwerenności bez walki!” (fot. wPolsce24)
Niebywała eskalacja agresji wobec Polaków manifestujących w obronie konstytucyjnego porządku i legalnych instytucji państwa. Jak donosi portal polsatnews.pl, stołeczna policja zatrzymała 73-letniego mężczyznę, który w czwartek przy alei Szucha w Warszawie groził podpaleniem namiotów protestujących obywateli. Agresor usłyszał już zarzuty i przyznał się do winy.
Polska

Wielki sukces i powrót po 130 latach! Niezwykły ptak znów gniazduje w Polsce

opublikowano:
Dzięcioł trjpalaczasty znów gniazduje w Polsce
Dzięcioł trjpalaczasty znów gniazduje w Polsce (fot. shutterstock)
To prawdziwa sensacja ornitologiczna i powód do dumy z polskiego dziedzictwa naturalnego. Po niemal trzynastu dekadach nieobecności w polskiej części Sudetów potwierdzono lęg dzięcioła trójpalczastego (Picoides tridactylus). Ostatni raz obecność gniazdujących ptaków tego rzadkiego gatunku odnotowano w tym rejonie jeszcze w XIX wieku – w 1896 roku.
Polska

Zamach na Donalda Tuska: prawda czy polityczny teatr? Wyjątkowy reportaż śledczy w telewizji wPolsce24

opublikowano:
Donald Tusk
Donald Tusk (fot. wPolsce24)
Niedzielny poranek, postawione na nogi służby i informacja o śmiertelnym zagrożeniu dla szefa rządu. Chwilę później premier wyrusza do pracy… spacerem. Czy rzekomy zamach na Donalda Tuska to realne niebezpieczeństwo, czy starannie wyreżyserowana mistyfikacja? Już dziś na antenie telewizji wPolsce24 bezkompromisowy reportaż, w którym drążymy fakty i sprawdzamy kulisy tej głośnej sprawy.